Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mon123

nie radze sobie

Polecane posty

Gość mon123

nie wiem jak sobie poradzic- jestem z moim chlopakiem od roku, mamy po 30 lat, mieszkamy w innych miastach- godzina jazdy co nie jest problemem. Ja jezdze do niego co trzeci dzien (bo wolimy jego miasto) ale gdy wracam do jestem jakby w depresji- nie moge sobie poradzic z byciem bez niego- nie interesuje mnie nic bo ciagle za nim tesknie. Dla niego rok czasu to za krotko zeby razem zamieszkac- ja to rozumiem i nie moge tego wymagac. Jakby to bylo z minimium 2 lata to tak. To jest strasznie meczace wyliczanie dni i godzin do nastepnego spotkania. Jak jestem z nim to od razu chce mi sie zyc. Wydaje mi sie ze zycie marnuje bo nie jestem w pelni szczesliwa w wiekszosc dni przez to...i to nie jest tak ze musze z nim byc nonstop- mozemy byc razem przez kilka godzin i potem moge robic cokolwiek przez nastepne kilka godzin bez niego ale jak wiem ze nie zobacze go przez cale 2 czy 3 dni to ta swiadomosc mnie dobija. Chce byc twarda przy nim bo faceci nie lubia jak dziewdzyny sa takie histeryczki ale nie za bardzo mi to wychodzi. Czy cos jest ze mna nie tak? Czy jest jakies wyjscie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mon123
Mam swoje zycie ale nie umiem byc sama. Znajomi tez nie mieszkaja gdzie ja jestem. Tak to jakos odbieram ze jak jestem sama to zycie mi ucieka- musze cos robic. No i tak nieustanna tesknota.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja pierdziele kobita 30 lat
i nie ma wlasnych pasji,zainteresowan,zycia,maskara,takie zawieszenie na facecie go zameczy i uzna cie za pusta,wez sie ogarnij troche ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mon123
ale jak ja go zamecze- jak sie nie widzimy to ja prawie w ogole nie dzwonie , on dzwoni, ja tam przesle kilka sms-ow. Ogolnie staram sie nie narzucac. CZasami to wychodzi , innym razem gorzej. Ale ogolnie to ja sie mecze. Mam tez poczucie nizszej wartosci dlatego ciagle mi sie wydaje ze on znajdzie sobie kogos innego....No i to nie ma konca. Wiem ze to wszystko by ustapilo jak bym byla pewna ze bedziemy razem. Ale my jestesmy dopiero rok a on nie jest romantyczny , nie jest wylewny uczuciowo, nigdy mi jeszcze nie powiedzial ze mnie kocha choc mu zalezy na mnie. Tak w glebi duszy to chyba mam mu za zle ze nie mieszkamy jeszcze razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co wtedy z praca? gdize bedziecie mieszkac? ktos sie do kogo przeprowadzi? kto zmieni prace? Ty czy on? Moze on sie boi ze spalisz za sobą wszystki mosty, zrezygnujesz z pracy, innej nie bedziesz mogła znaleźć, bedziesz na jego utrzymaniu albo odwrotnie? Facet 30 letni nie mysli jak małe dziecko. Nie bedzie sie pchał po miesiącu znajomości z buciorami do Twojego domu, nie bedzie po tyg mowił jak bardzo kocha (po co ma kłamać? juz lepiej poczekac az bedzie to naprawde czuł, nie ma nic gorszego niz wmawianie miłosci kiedy sie tego w ogóle nie czuje), a po pół roku planował dzieci i slub. Daj mu czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomoc napomoc
wiesz, on nie chcący może się poczuć zagłaskany i przytłoczony przez ciebie pewnie chłopak nie jest gotowy na wspólne mieszkanie, bo zależy mu troszkę mniej a prawda jest taka, że gdybyś miała jakieś pasje byłoby o wiele łatwiej podejrzewam, że o takim rozwiązaniu nie chce ci się myśleć, bo nie masz sił ale może warto?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwne....
po 30 lat i rok w związku? Uważam, że masz rację i spokojnie mogłibyście już zamieszkać wspólnie. Myslę, że jego coś przed tym wstrzymuje. Nie nakłaniaj go do tego jednak bacznie obserwuj. Rok straty w tym wieku to sporo. To jednak odległość i robi swoje. Musisz, jak najszybciej zmienić swój tor rozumowania i nie zachowywać się w ten sposób, bo zatracasz przy tym obiektywizm myślenia, co może wpłynąć różnie na wasze relacje. Najlepszym lekarstwem dla ciebie i waszego związku będzie podobne zachowanie...tzn. ty zachowuj się podobnie, jak on. A nawet daj więcej luzu i nie pokazuj, że aż tak bardzo ci na nim zależy. Sądzę, że taka zmiana powinna dać mu wiele do myślenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a poza tym niech on wreszcie
zacznie jednak jeździc do ciebie... to zobaczysz czy jemu w ogóle się chce czy tylko mu wygodnie, że ty raz na kilka dni z seksem przyjedziesz :-P sprawdź to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a poza tym niech on wreszcie
zacznie jednak jeździc do ciebie... to zobaczysz czy jemu w ogóle się chce czy tylko mu wygodnie, że ty raz na kilka dni z seksem przyjedziesz :-P sprawdź to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pallissa
sluchaj moim zdaniem jestes zabardzo zakochana w nim,a on troche mniej od ciebie.prawde mowiac masz 30 lat ale nie doroslas,nie zachowuj sie jak 18stka!nie idz ty do niego!poczekaj co on zrobi,nie otwieraj sie przednim jak ksiazka.niech on troche sie otworzy przed toba,nie lataj tak za nim,miej swoje ja!musisz go wystawic na probe facet 30 letni powinien wiedziec czego chce ,ja widze ze ty w waszym zwiazku zabiegasz o wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mon123
Dzieki wielkie za Wasze wypowiedzi- na to wlasnie czekam- ktos musi mi to powiedziec bo ja zatracam sie w moim wlasnym mysleniu. Dla niego kochanie to totalna lojalnosc, zaufanie- 100! pewnosc ze chce sie byc z ta osoba i u niego to jest dlugi czas. Powiedzial ze w pewnym momencie myslat ze juz to jest ze mna ale potem stracil zaufanie troche jak moj ex sie do mnie odzywal i on sie dowiedzial- ja do ex- sa nic nie mam, nic nie bylo ale moj facet nie zyczy sobie zebym z nim mialla jakikolwiek kontakt. Pol roku temu sprawdzilam mu komorke- tylko raz ale on to mial mi bardzo za zle. Czesto boje sie ze moze on mnie zwodzi, ze moze spotyka sie z kolezankami- wiem ze podobna duzo mial kolezanek w przeszlosci. Mielismy dyskusje o tych sprawach i mowi mi ze moja nieufnosc co do jego osoby zabija ten zwiazek i ze dopoki mu calkowicie nie ufam to on nie bedzie pewny co do tego zwiazku. No ale to jest takie kolo bledne bo mi jest troche smutno ze po roku czasu jeszcze mnie tak calkowicie nie kocha. I przez to czuje sie niepewna, boje sie bo chce z nim byc. Ja mu nie mowie ze go kocham bo po co jak on tego nie mowi tez. Raz mu tylko tak palnelam 4 miesiace temu niby w zarcie ale nigdy od tamtego czasu a bardzo chce. On tez mi powiedzial ze byl zakochany w pierwszej dziewdzynie jak mial 17 lat- ze byl bardzo romantyczyny , ze nawet cala wylplate potrafil na nia wydac a ona pojechala na jakies wdzasy i miala seks z 2 chlopakami. Od tamtej pory przeszedl mu jakikolwiek romantyzm. Takze prosze o dalsze rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bez sensu. będziesz się męczyła coraz bardziej. jemu jest wygodnie i nie widzę tu jakiejkolwiek chęci angażowania się bardziej z jego strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tja....
ja bym przede wszystkim przestała do niego jeździć. on ma wygodnie, a ty się godzinę do niego tłuczesz i z powrotem. bezsensu. w takim układzie jemu nie ma po co przychodzić do głowy wspólne mieszkanie. w dodatku to nie wychowawcze :P jesteś w związku który Cię w pewien sposób niezadowala, brak Ci romantyzmu, pewności, uczuć i myślę, że czas przestać w związek "inwestować" dopóki nie dostaniesz "zysków" z tego co już "zainwestowałaś". zrób dwa kroki w tył. zajmij się trochę sobą, miej inne plany niż spotkanie z facetem, idź do fryzjera zrób cokolwiek byle by przestać wisieć na tej relacji. zrób wszystko by nabrać dystansu i realistycznie spojrzeć na ten związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mon123
czyli mam do niego nie pisac, nie dzwonic pierwsza , nie jechac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
słuchaj kochana moja widzę że go na prawdę kochasz i jeśłi on ciebie też to chyba warto zaryzykować i podjąć decyzję. Tyle razy słyszałam że ktos się zna kilka miesięcy a niecały rok po poznaniu biora ślub i są szczęśliwi. Może ty też jesteś jedną z tych co to nie potrzebują sługiego narzeczeństwa żeby zdecydować się na małżeństwo. wiem że nie jest tu mowa o małżeństwie ale dziewczyno z tego co napisałaś widać że za nim szalejesz-podążaj za tym uczuciem to nie zdarza się często. I nie jest to pieprzenie romantyczki po prostu każdy z nas ma taką przygodę w życiu gdzie podążył za uczuciem i moim zdaniem warto bo takie rzeczy pamięta się do końca życia Jeśli się kochacie dlaczego pozwalacie na to aby obie strony tak ciężko cierpiały. Bierz z tego uczucia i z tej chwili ile się tylko da!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Trzymaj się cieplutko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
proszę nie słuchaj rad typu "nie dzwoń, nie pisz" takie uczucie nie zdarza się często i to jest tylko twoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mon123
Tak , zgadzam sie z Toba Pallissa ze to ja w duzej wiekszosci zabiegam o wszystko, tak mi sie wydaje. No i chyba zachowuje si e jak nastolatka- ja nie chce tak sie przed nim otwierac, chce miec swoje ja, chyba chce go wystawic na probe, nie byc na kazde zawolanie no ale wlasnie z tym jest problem- nie umiem i nie wiem jak sobie poradzic z tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mon123
Dziwne- masz racje , to wplywa negatywnie na nasze relacje- tak jak pisalam to takie bledne kolo. Ja wiem ze danie mu wiecej luzu bedzie dla dobra zwiazku ale to nie znaczy ze ja sie nie bede meczyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mon123
moze jacys mezc zyzni sie tez wypowiedza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkkkkkkkkkkkkkk
...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale patologia
Piszesz, że macie po 30 lat, powiem Ci, że dziwi mnie związek na odległość w tym wieku - dziewczyno, szkoda życia! Skoro tak Ci źle bez niego, to powiedz mu wprost-zamieszkajmy razem, bo tego potrzebuję, bo traktuję Cię poważnie, bo Cię kocham! Rok 'chodzenia' to wystarczająco długo. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mon123
patologia, on mowi ze potrzebuje troche wiecej czasu zeby wiedziec ze to jest ta osoba z ktora bedzie przez nastepne 60 lat- tak doslownie mi powiedzial.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niby tak
Facet wie, że kobietom nie można ufać, wyzbył się romantyzmu, patrzy na związki bardziej realnie. Spotyka się z jakaś niunią, pasuje mu to az do czasu gdy ona zaczyna marudzić ;) Wcale mu się nie dziwie, że nie chce mieszkac z kimś kto próbuje go kontrolować sprawdza mu telefon, zachowuje się zaoborczo. Spaliłaś to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mon123
mimo wszystko jakby mu nie zalezalo to juz by ze mna nie byl- on mi mowi ze jestem zwariowana, ze jeszcze nidgy nie byl z kims takim no ale chyba uczucia ma bo nie bylibysmy ze soba. Raz po takiej klotni gdzie on sie wkurzyl na moje nieufnosci wsciekly powiedzial ' ""akze mozesz isc" , ja siedze na tej kanapie , moja torba stoi kolo drzwi no i on stanal kolo drzwi i pyta sie kiedy przeprosze. Potem mi powiedzial ze najdalej gdzie by mnie puscil to by bylo do windy. Takze mimo wszystko cos do mnie czuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 9999999999999999
...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×