Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zagubiona w tym wszystkim

co jest grane?

Polecane posty

Gość Zagubiona w tym wszystkim

mam problem i własciwie nie wiem co o tym myslec. mam narzeczonego. bardzo sie kochamy, planujemy wspolne zycie. choc jestesmy mlodzi mamy po 20 lat... ja sie jeszcze ucze i tutaj pojawia sie problem. w tym roku do mojej klasy doszedl pewien chlopak, od poczatku zwrocilam na niego uwage byl taki nietypowy. raz zagadalismy i cos sie wydarzylo... zaczelo sie od tego ze przepuscil mnie w drzwiach... pozniej prawil komplementy niby ogolne przy wszystkich ale jednak... tego dnia bylam nim kompletnie oczarowana przez caly dzien nie pisalam do narzeczonego normalnie o nim zapomnialam... ten chlopak ma w sobie cos wyjatkowego... rozmawiamy kazdego dnia w szkole... jestem nim zachwycona... a kiedy wracam do domu, kiedy widze sie z narzeczonym jestem jakas rozdrazniona i zle go traktuje... unikam pocalunkow... nie zalezy mi na jego czulosci... dla ukochanego nawet sie nie pomaluje, a do szkoly patrze na kazdy szegol idelane ubranie makijaz wlosy... blagam poradzcie mi cos, czy to znaczy ze juz nie kocham narzeczonego, czy to chwilowe zauroczenie tym chlopakiem? co mam zrobic zostal mi rok nauki i przez ten rok bede jeszcze widywac sie z tym chlopakiem... procze o pomoc bo ta sytuacja mnie przerasta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ziarenko Nadziei
może idż do psychologa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Evva988
Myślę, że Twój problem polega na potrzebach. jesteś młoda i masz naturalną potrzebę romansowania. To normalne. Nie ma w tym nic złego, o ile sprawy nie potoczą się za daleko. Trzymaj dystans do tego chłopaka, ale czasem się zapomnij i pozwól sobie na mały flirt. Życzę powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość abcd i tak dalej
to nie jest zdrada i nie daj sobie tego wmowic, to jeszcze nawet nie flirt tylko zwykłe zauroczenie nowym facetem. Normalna rzecz, nie przejmuj sie przejdzie Ci po kilku tygodniach:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaasia
a ja powiem krotko: tak to jest jak w wieku 20 lat chce sie byc dorosla i 'miec narzeczonego".Ja w wieku 20 lat tez 'mialam narzeczonego' i takie same dylematy,czulam ze tyle fajnych facetow na swiecie a ja co-mam byc juz tylko z tym? Teraz mam troche wiecej lat (i juz meza)i dopiero teraz wiem ze jestem w stanie byc z kims do konca zycia a inni faceci dla mnie nie istnieja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i będzie kolejny temat "jeszcze rok do ślubu a moja kobieta przestała dbać o siebie, co jest grane ?" :) eh, życie, życie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rustka pływaczka
A ja uważam zupełnie inaczej. W tym wieku też można myśleć poważnie o związkach. Czasami długoletnie małżeństwa się rozpadają z powodu zdrady. Czy to też znaczy, że się do tego nie dorosło? Proszę was... Autorka pyta jasno i wyraźnie bo nie rozumie swojej sytuacji i po części swojego postępowania. Moim zdaniem to chwilowe i minie, bo przeciez zaręczyny to zaręczyny nie odbywają się z dnia na dzien a poza tym do czegoś zobowiązują więc chyba to co innego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wcale nie muszą
a może ten nowy kolega to ten jedyny? a swoją drogą do jakiej szkoły chodzisz mając 20 lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona w tym wszystkim
do liceum wieczorowego... to mnie już przerasta... może chodzi o wiek? moj narzeczony ma 20 lat a ten chłopak 24... moze jest bardziej dojrzaly i dlatego tak mi przypadl do gustu? sama nie wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ,no wybaczcie, ale tekst "20 lat i narzeczony?" jest dla mnie dziwny. Co kogo obchodzi ile masz lat mając narzeczonego? Ja wyszłam za mąż mając 20 lat (bez ciąży :-p ) i wcale nie uważam, że zmarnowałam życie. Dziewczyna się zauroczyła - zdarza się. Teraz wszystko zależy od jej faktycznego zaangażowania w obecny związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o ja nie moge
dziewczyny w wieku 20 lat czesto wchodza w zwiazki z 30-latkami bo rzekomo sa "dojrzali" a same sa nie dojarzale emocjonalnie. hipokryzje A potem jeszcze myysla ze ten koles traktuje je powaznie a nie maszynke do seksu. Zenada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daj tyłka nowemu
to będziesz wiedziała którego chcesz naprawdę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jwjwjwjw
jw. mentalne dzieciaki z materialistycznym i roszczeniowym podejsciem do zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×