Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kredkaaaaaa

dzecko zniszczylo moje plany

Polecane posty

Gość kredkaaaaaa

mam 22 lata i 4 m-czną córeczkę jestem na 3 roku studiow dziennych (ekonomia) osttanimi czasy łapie mnie deprecha mam wrazenie ze moglabym osiagnac wiecej gdyby nie dziecko..kiedy patrze na moją ambitną 18 letnią siostre która na studia wybiera się do wawy czuje się gorsza:( i mimo ze mam naukowe stypendium na uczelni to kiedy mowie mamie ze chcialabym jeszcze jeden kierunek podjąc w przyszlym roku to ona mówi ''zachcialo mi sie uczyc na starosc'') czuję się jak gorsza córka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość joojjjjjjjjjjj
sama sobie zniszczyłaś te swoje wielkie plany dając dupy bez zastanowienia i robiąc dziecko - ono niczemu nie jest winne !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość joojjjj
i ciesz się że możesz studiować dzienie itd a niemusisz zapiepszac na zaoczne bo niema kto się maluszkiem zając albo zapiepszac do pracy bo niemasz za co was utrzymać!!! masz taką sytuację o ktorej niejeden marzy !!! a co do siostry to pogadaj z nią o antykoncepcji bo jak ma dopiero 18 lat to jeszcze może skończyć jak ty hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość negresco
Tytuł tego tematu daje wiele do myślenia na temat twojej osoby. Ja wiem, że nie jest łatwo...jestem w podobnej sytuacji, ale do cholery dziecko nie jest winne. Nie wyładowuj na nim swoich frustracji tylko staraj się poukładać jakoś życie. Wszystko jest możliwe- trzeba chcieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lisicali
Zgadzam sie. To nie dziecko ci zniszczyło zycie tylko ty swoja głupota. Jak chciałas sie bzykac to trzeba było sie zabezpieczyc a nie obwiniac biedne małe dzieciątko. Ciekawe jak ty bys sie czuła gdyby matka całe zycie obwiniała cie o swoje niepowodzenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kredeczko - studia, choćby najwspanialsze, najbardziej kosmiczne, smurfastyczne czy jakie tam można wymyślić, to wcale nie powód do czucia się gorszą. Szczególnie, że Ty przecież nie skończyłaś edukacji na podstawówce czy tam gimnazjum i też studiujesz. Będę się upierał, że podobnie jest z najbardziej ekskluzownymi karierami zawodowymi itp. Bo co to znaczy "osiągnąć". Dookoła ciągle - szybciej, więcej, wydajniej, więcej kasy, młodziej, piękniej itp. Ale czy to tak naprawdę jest najważniejsze w życiu. Wystarczy popatrzeć na tzw. "ludzi sukcesu" jak u nich wiele jest problemów z depresją, alkoholem, prochami, jak wśród nich zdarzają się samobójstwa, albo kończą tak jak M. Jackson - a przecież wydawało by się, że "osiągnęli wszystko". Ja myślę, że prawdziwe osiągnięcie, to czuć zadowolenie ze swojego życia, czuć, że się jest na właściwym miejscu, z perspektywy czasu patrząc na sprawy móc czuć, że niczego się nie żałuje. I tu wcale nie jest konieczne "osiąganie". Chociaż to też trudne. Pewnie nawet trudniejsze niż "osiąganie". Bo nigdy nic nie wiadomo. Polecam Ci lekturę książek W. Whartona - tam bohater, pozornie bardzo zwyczajny, pragnący pozostawać "w cieniu" właśnie sprawia takie wrażenie, że jest na swoim miejscu, znalazł, co dla niego ważne. (Poza książkami traktującymi o udziale w wojnie). U niego akurat to była przede wszystkim rodzina. Możliwość realizacji "swojej drogi" - przede wszystkim malowania i niezależności od wszelkich szefów, biznesów itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość re ka fe
moim zdaniem świetnie sobie radzisz wychowując dziecko i jednocześnie studiując. Nie każda kobieta ma w sobie tyle siły. Nie jesteś swoją siostrą, wybrałaś inne życie. Ale czy twoim zdaniem gorsze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aha czyli dziecko to samo zachcialo sie urodzic, bocian je przyniosl gdy ty spalas tak? Rozumiem, ze przez wpadke musialas pozmieniac wiele planow, ale jeszcze nie raz tak bedzie; nie znosze osob, ktore nastawiaja dupe, a pozniej wielce zaskoczone lub niezadowolone gdy zdarzy sie wpadka; ja wyznaje zasade, ze jezeli jestes na tyle dojrzaly by uprawiac seks, to musisz byc na tyle dojrzaly, by liczyc sie z jego konsekwencjami; a u ciebie nie widze tego; wiem, ze jestes rozzalona, ale musisz patrzec na zycie juz zupelnie inaczej/skoro zdecydowalas, ze urodzisz i zatrzymasz dziecko/.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jupiska
kredka jak chcesz pogadac,a nie jest to prowokacja napisz jupiska@interia.pl Mamy ze soba bardzo duzo wspolnego,tylko ze ja jestem 2 lata starsza ale sytuacja identyczna chcesz to pogadamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Amant Wszech Czasów k.odwetowa (amantws@yahoo.de) Ja bym wprowadził nakaz aborcji . Pani Maria: – Co Pan sądzi o zapobieganiu ciąży panie Laurent? Pan Laurent: – Nic dobrego Pani Maria: – A o aborcji? Jest pan za, czy też przeciw? Pan Laurent: – Przeciw. Uważam za niedopuszczalne zabijanie istoty ludzkiej przed urodzeniem. To dowodzi braku cierpliwości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"...wrazenie ze moglabym osiagnac wiecej gdyby nie dziecko.." To juz szczyt bezczelności ... taaa maleństwo się samo wprosiło na swiat..!!! I swiadomnie rujnuje ci pseudo karierę?... wiesz.. takie kobiety jak ty nie powinny być matkami... Poza tym mogłaś mysleć wcześniej o konsekwencjach jakie mogą wynikać ze współżycia... ( ciąża jest tego bardzo częstym skutkiem) Jak można tak napisać o własnym dziecku? ... no chyba, że w Twojej rodzinie to naturalne.... zal.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vedere
trzeba bylo sie porzadnie zabezpieczac, tylko nie mow, ze tabletki nie zadzialaly:D Oczywiscie, ze spieprzylas sobie ten piekny okres w zyciu, ale teraz juz nic nie zrobisz. Ciesz sie, ze rodzice ci pomagaja, ze jestes w stanie studiowac dziennie i masz z kim zostawic dziecko, bo chyba jako studentka dzienna nie masz pracy na pelen etat, w ktorej zarabiasz porzadne pieniadze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lidia21
,,ecrivain" niesamowicie mądra osoba z Ciebie, zgadzam sie w 100%

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziecko Ci nic nie zniszczyło - masz to co masz na własne życzenie. A jak Twoje podejście się nie zmieni to Ty zniszczyć życie swemu dziecku, wychowując je w braku miłości... Opamiętaj się dziewczyno!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masz gorszy dzień autorko uspokój się olej co mówi matka, jak możesz idź na ten drugi kierunek i pamiętaj- dzieci szybko rosną, kiedyś będziesz się swoich odczuć po cichu wstydziła i będziesz się cieszyć że masz odchowane z pieluch dziecko i jeszcze jesteś w miarę młoda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lidia21
acrivain jak najbardziej masz prawo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×