Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gosieq22

Porzucona

Polecane posty

Cześć dziewczyny:) od niedawana czytam wasze posty a od kilku dni dodają mi otuchy. Chciałam podzielić sie z wami moją historią. Trzy lata temu poznałam go na jednej z imprez. Od razu wpadliśmy sobie w oko.Po miesiącu on zaczął dawać mi do zrozumienia ,ze bardzo mu sie podobam . Z dnia na dzien czułam, że jest we mnie zakochany. Muszę dodać ,ze kiedy się poznaliśmy on miał 17 lat a ja 19. On wiedział , że ja nie jestem tak samo zakochana jak On , ale starał się jak nikt nigdy w moim życiu. Swiata poza mną nie widział. Po roku sama zaczelam cos czuć az sie zakochałam:) Bylismy razem przez 3 lata i wszystko było idealnie.Nigdy zadnej kłotni,rozstań, nic. Kilka tygodni temu zaczelismy sie bardziej sprzeczac, On stwierdził ,że powinniśmy odpocząc od siebie. Powiedział ze kocha,że jestem częścia jego zycia, ale potrzebuje czasu. Bardzo zle zaaregowałam ,prosiłam , dzwoniłam a On był nieugiety.cały czas mówił o czasie. Z dnia na dzień robił się coraz bardziej obcy. Zaczeli sie liczyć koledzy i koleżanki. Nie wiem już co robić?:nie moge uwierzyć,że tak mnie kochał a tak zrobił. Sam ciagle mówił o slubie i wspólnych planach.Moze to wiek jest tez tego powodem. Przez te 3 lata byłam tylko ja. Miał na gg opisy, ze jestem jego jedyną , ale związek nasz powoli umiera. Nie wiem co o tym myśleć. Jestem załamana tym wszystkim;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość behemo
daj mu czas i czekaj. ja jestem w takiej samej sytuacji po 2 latach zwiazku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarne okip
kiedy prosil o czas powinnas mu go dac, nie pisac, nie robic nic... zatesknilby i wrocil.. ja mialam podobna sytuacje i tez nie dalam czasu... zyczylam sobie zebty sie okreslil sie juz...chcial przerynie dalam mu jej.. moje telefony smsy traktowal prawie tak jakby ich nie bylo... olal mnie totalnie... bylam na tyle glupia ze wsiadlam w samochod i pojechalam porozmawiac z nim.. plakalam... i nic... nie odzywal sie jakis czas... zero znaku zycia po kilku wspolnych latach.. no wiec zrobilam tak jak twoj facet... zaczelam spotykac sie ze znajomymi, szalec... i wrocil z podkulonym ogonem.. tyle ze ja juz nie chcialam tego ratowac... dopiero kidy ja odpuscilam i od swojego kumpla dowiedzial sie ze "baluje" zaczal wariowac... ale juz za pozno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zaczynam sie zastanawiać , czy mnie naprawde kocha. jesli by mu zależało nie pozwoliłby na to zebym odeszła. Nie wiem po co sie starał 2 lata skoro przekreslił w kilka dni bo coś sie jemu wypaliło:/ z dnia na dzień . Nie wiem czy potrafiłabym tak zapomnieć i czy po jego powrocie było by tak samo. Jak pomysle, że on ma to gdzies to już samej mi sie odechciewa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×