Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

mariusz11

I co dalej? cz2.

Polecane posty

Tak jak pisałem w poprzednim temacie, postanowiłem, że zrobimy sobie małą przerwę, na to aby mogła się zastanowić. Wszystko było by dobrze, cały dzień wytrzymałem jakoś bez żadnego smsa do niej, aż tu nagle pod wieczór ok 18 dostałem od niej smsa. Nie wiem, czy nie zrozumiała tego co mówiłem, czy po prostu już zatęskniła. Co mam robić dalej? Nie odzywać się przez kolejny dzień, czy zachowywać się normalnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość facet ty masz jaja na miejscu
? cos wydaje sie, ze nie! nie pytaj nikogo tylko glowkuj sam :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dzisiaj to idx już spać
a z rana nowej poszukaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czasem jest tak, że samemu nie można wymyślić, i wtedy należy się kogoś PORADZIC przed podjęciem decyzji, więc jeśli nie masz nic do powiedzenia to do widzenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro sama
napisala to odpisz. Ale tez nie badz za bardzo wylewny. Tylko ot tak, zykly sms, ale tez nie surowo;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No tak, ale dlaczego napisała? I czy jutro też nie mam się odzywać? Nie chcę, żeby pomyślała, że mi na niej nie zależy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość benita....
Ale, nie wiem, czy to ty sam postanowiłeś zrobić tę przerwę, czy oboje sie tak umówiliście. Bo jesli chodzi o tę drugą kwestię, to znaczy, że to ona nie dotrzymała warunków umowy i przerwała zmowę milczenia. Czyżby nie wytrzymała z tęsknoty? :D I skoro, się odezwała pierwsza tzn., że umowa jest nie ważna, dlatego, że nie przeszła próby czasu, z winy twojej ukochanej. :D.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja to zaproponowałem a ona się zgodziła. Wieczorem się odezwała i tak no próbowała normalnie rozmawiać, przynajmniej tak mi się wydawało. Nie wytrzymała tęsknoty ale tak to narzekała, że nie wie co będzie dalej itp. Ja już nic z tego nie rozumiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i właśnie się dowiedziałem, że jej się 'kasa skończyła' i jest na jakiejś imprezie :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość benita....
Powinieneś wyciągnąć od niej to, czy ona chce przetrwania tego związku, bo z tego co piszesz, to można się tylko zniechęcić. Wydaje mi się, że ona jest jeszcze bardzo młoda, gdyż jej zachowanie conajmniej dziwne, tzn., że ty nie wiesz na czym stoisz. I znowu powrót do źródła problemu. To wymaga czasu i dużej cierpliwości z twojej strony. Problem z esemesem obciąża ciebie, dlatego postaraj się to jakoś nadrobić. Nikt nie mówi, że będzie łatwo. Umowa, z tego co się domyślam nie dotyczyła żadnych imprez, a jedynie był to czas na przemyślenia, a więc to jest przegięcie z jej strony, albo poprostu chce wzbudzić zazdrość w tobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość benita....
I o tym powinieneś z nią porozmawiać, że zbyt szybko znajduje sobie pocieszenie na imprezce, a tego nie zawierała umowa. Zapytaj jej się także, czy nie przyszło jej do głowy wziąć pod uwagę opcję twojej niewinności i również tego, że krzywdzi cię poprzez swoje postępowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj i znowu mnie ratujesz. Czy ona chce przetrwania? - 'Nie wiem' takie są jej odpowiedzi. Ma 18 lat. Powiedziała, że kasę będzie miała dopiera na początek października i jak chce porozmawiać to mam dzwonić, albo jak ona to będzie puszczać głuche. Aktualnie jest gdzieśtam na wyjeździe z rodziną i niby jakieś ognisko jest powiedziała tylko, że tańczy trochę i nic więcej. A ja tu dostaje na głowę już powoli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość benita....
Chcę cię uswiadomić, że jej te amory i adoracje z twojej strony bardzo imponują. Wiem, że robisz to w ramach naprawiania układów po tym niefortunnym esemesie. Mam nadzieję tylko, że ona nie obrośnie w piórka przez to i że palma nie uderzy jej do głowy, zmieniając ją w jedyną księżniczkę na tym świecie. Musisz być czujny, ale staraj się postępować raczej do rzeczy i normalnie bądź sobą. Ponieważ jesteście jeszcze bardzo młodzi, nieco szaleństwa może ubarwić związek, na jego korzyść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem, że wymaga to cierpliwości tylko (nie wiem jak to opisać) No ja jestem tak w sumie niewinny, bo ona myśli, że ją zdradziłem (teraz wiem to na pewno) i czuje się dziwnie. Nawet mnie nie zapytała o to co tak na prawdę było w tym smsie tylko wyciągnęła jakieś informacje nie wiem skąd. Ja chcę ratować to, bo czuję coś do niej i bardzo mi zależy a ona dzwoni pochwalić się, że jest na imprezie jakiejś. Sam nigdzie nie chodzę, odmówiłem nawet spotkanie klasowe żeby nie myślała, że znów ją zdradzam czy coś.. Nie wytrzymuję już tu, a jeszcze się dowiaduje, że tak nagle jej się skończyła kasa na telefonie i nie może do mnie nawet napisać. Czuję się okropnie i nie wiem co mam robić. Przepraszam, że to piszę ale musiałem się jakoś wyżalić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak jak pisałem wcześniej odezwała się sama wczoraj więc chyba jej trochę na mnie zależy, zdenerwowało mnie tylko to jej zachowanie teraz z tym niby ogniskiem, cały czas smutna, przygnębiona a teraz dzwoni w pełni uśmiechnięta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość benita....
No i dobrze, że piszesz. A do niej zacznij chyba stanowczo (jak dojrzały mężczyzna), że nie zdradziłeś, jesteś niewinny i cały czas chcesz ją o tym zapewnić. Zapytaj, co jeszcze masz zrobić, abyś miał realne szanse w związku. Najgorsze jest to, że ty narażając się na takie katusze...rozłąki...nadskaiwania.....udowadniania możesz się wypalić z sił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość benita....
Daj jej to do zrozumienia. Zależy ci, bardzo się starasz, ale nie chcesz się wypalić. Osoba winna może wiele, bo wie za co. A jeśli ktoś rzeczywiście nie zawinił, to nie jest takie łatwe. Uświadom ją o tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko ja bym chciał z nią chociaż porozmawiać chwilę 'w 4 oczy', a jak na razie nie dostałem takiej szansy chyba, że to 5min o którym wspominałem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość benita....
To się domagaj rozmowy w cztery oczy, miej pretensje jawne o to, że nie spytała ciebie, o co w tym wszystkim chodzi. Ufa przypadkowym informatorom, którzy wiadome....mogą tylko zaszkodzić. To najście koleżanki po 5 minutach rozmowy też wydaje się być dziwnie podejrzane, jakby zaplanowane. Mów jasno, i egzekwuj oczekiwaną a nie zdawkową odpowiedź. A najlepiej będzie, jak odpuścisz nie co myślenie wyłącznie o niej. Wypoczęta głowa ma ciekawsze i na pewno lepsze pomysły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość benita....
Pisz do niej o tym, sugeruj telefonicznie, esemesem, jeśli na razie nie możesz inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Domagam się cały czas i albo zmienia coś, albo umawia się z koleżankami (rozumiem, że koleżanki są ważniejsze). To najście koleżanki było dziwne, spotkała się ze mną mówiąc dzień wcześniej że później będzie musiała iść po tą koleżankę (mieliśmy mieć dla siebie ok godziny), gdy się z nią spotkałem już była całkowicie inna historia.. Co Ty byś zrobiła w mojej sytuacji? Gdybyś nie mogła zrobić hmm.. prawie nic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość benita....
Ja jestem impulsywna i wcześniej, czy później bym sie wkurzyła i wcale tego nie ukrywała. Ty przecież głową muru nie przebijesz, żeby jej udowodnić to czego nie zrobiłeś, a odnowienie i odbudowanie wiary to nie taka szybka sprawa. Tak pomijając powyższe, to zastanawiałam się sama o kim ty to pisałeś. Przecież tak naprawdę miałeś kogoś na myśli. Ponieważ nie mam powodu ci nie wierzyć, ufam, że pisałeś to o niej. Więc powiedz jej to, ale to jest wywlekanie spraw po za związek i nie wiem, czy ona się z tego ucieszy. Sądzę, że jednak nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×