Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Nati30

CO Z NIM ZROBIĆ?

Polecane posty

nie potrafie tego tak zostawić...chcę zeby poczuł jak to jest jak sie kogoś krzywdzi i jak można się czuć będąc samemu skrzywdzonym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ona swoje już dostała i nie chcę jej znać...a z nim muszę to zakończyć...tylko zastanawiam się jeszcze w jaki sposób

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do autorki....
Żeby krzywda na nim była równa twojej, musiałabyś go rozkochać w sobie i zdradzić tak, jak on ciebie. A to wymaga czasu i jest chyba nie realne, domyślam się. Więc nie ma sensu się odgrywać na idiocie, który cię upokorzył, wzgardził, bo taki typ będzie miał w nosie to co ty czujesz, a może nawet będzie postrzegał twoją dobroduszność za swój sukces.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CiemnoOkiBrunetZklasą
choc do mnie ja cię utulę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
właśnie tak myślałam żeby go rozkochać w sobie tylko że nie zdradzić potem a zostawić w najmniej spodziewanym dla niego momencie...właśnie dlatego chcę się z nim spotkać żeby zobaczyć o co mu jeszcze chodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
żeby go rozkochać to wymaga czasu. daj sobie spokój. najlepszym rozwiązaniem było by kompletnie sie od niego odciąć. jesli mu zależy to zaboli strasznie. ale jemu za grosz nie zależy. takie jest moje zdanie. zreszta po co chcesz go naprawiac, zeby nie krzywdził innych lasek?? a co cie to obchodzi?? jeszcze znajdzie sie taka co i jego w dupe kopnie jak mu bedzie zalezało. nie bądź matką teresą. zajmij sobie głowe czyms innym a nie takim idiota na którego chcesz tracic swój czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jednak się z nim nie spotkałam, spadły mi klapki z oczów gdy zaczął po 20 razy dziennie wydzwaniać wręcz nie dawał mi spokoju, aż miałam go serdecznie dość, ale statysfakcja przyszła...stracił pracę, matka go z domu wyrzuciła, no i wyszło że nie ma gdzie mieszkać...heh, jaki to los bywa sprawiedliwy...sam mu się odwdzięczyl:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×