Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość koczkoś

zzo

Polecane posty

Gość koczkoś

wczoraj rozmawiałam z anestezjologiem,rzeczywiście to znieczulenie jest bezpłatne,jest refundowane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koczkoś
właśnie,więc dlaczego w niektórych się płaci,a w innych nie?Od czego to kurka zależy?Może od tego ilu anestezjologów jest na miejscu,czy nie trzeba "wynajmowac"dodatkowych do porodu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pojęcia bladego nie mam;) Nie wydaje mi się, żeby to była kwestia anestezjologa tylko pewnie jakiś umów z NFZ. No ale to tylko moje przypuszczenia. Np. w Katowicach na Raciborskiej z tego co wiem jest bezpłatnie ale widzisz- rodzi tak tylko ok. 30% pacjentek http://www.szpital.net.pl/index.php?y=2&x=11&x1=7&b=0 Wydaje mi się, że gdyby było to tak powszechne i bezpłatnie dostępne to decydowałoby się na zzo więcej rodzących pań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koczkoś
albo sciemniają ,niby za darmo a jak co do czego to nie dadzą,bo coś tam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koczkoś
mi lekarz powiedział,że jak się zdecyduję to mam przynajmniej 3 wizyty przed porodem mówić o tym położnej albo ginowi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ja jestem zdecydowana na poród z zzo (płatny) ale to też zależy od tego co powie położna w trakcie porodu. Wiem, że niektórym nie zalecają (jak np. poród jest już w wysokim stadium). Badania potrzebne mam tak więc fajnie wiedzieć, że mam taka opcję jakby co:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie w szpitalu nie ma nawet mowy o zzo, nawet za pieniądze. Masakra, mam nadzieję, że do maja 2010 to się zmieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuzia pewnie maja tylko jednego anestezjologa i nie mogą zapewnić, że będzie mógł być z Tobą w trakcie porodu (bo np. będzie w tym samym czasie operacja). Smutne to:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koczkoś
u mnie też nie ma zzo,dlatego pojechałam dowiedzieć się do innego szpitala.A ile płaciłaś za badanie na krzepliwość krwi?Czy lekarz dał Ci skierowanie? najgorsze jest to ,że możesz usłyszeć w szpitalu że nie ma miejsc i co wtedy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
właśnie tak, jest tylko jeden i to "przyjezdny". Więc nie mam szans na chociaż chwilową ulgę. Zastanawiam się czy nie zaryzykować i nie jechać do porodu do miasta oddalonego o ok. 60 km. Tam w każdym szpitalu dają znieczulenie bezpłatnie, ale nawet jakbym musiała płacić to bym się nie zawahała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koczkoś
ja się już zdecydowałam,mam jakieś 30 km,lekarz tylko zaznaczył żeby najpóźniej przyjechać jak skurcze są co 10 minut,bo mogą nie zdąrzyć przygotować wszystkiego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli byłabyś w dość zaawansowanej fazie porodu (np. odeszły by ci wody, miałabyś spore rozwarcie) to musieliby cię przyjąć choćby nie wiem co, a gdyby to była wczesna faza porodu i byłabyś w stanie jechać to by cię wysłali do innego szpitala. Wiem, bo pytałam w kilku szpitalach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koczkoś
no tak,ale jak już faza zaawansowana,to nie podadzą zzo,bo się nie opłaca,zakładają minimum na 6 godzin takie znieczulenie.Widzicie bezsens tego wszystkiego?Momentami mam wrażenie że kręcę się w kółko w jakiejś beznadziejnej machinie i że zaraz zwariuję z nerwów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skierowania nie dostałam bo chodzę prywatnie (co też uważam za lekką paranoję, nie dość, że płacę za ginekologa to jeszcze muszę za wszystkie badania:/). Za całość badania (pobranie krwi, APTT, INR, VDRL- mam to na rachunku razem więc piszę o wszystkich) zapłaciłam 22,50 zł. Odesłać mnie nie odeślą bo szpital mam już umówiony (pracuje tam moja ginekolog).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no też tak słyszałam, że już jak się akcja mocno rozwija to nie podadzą zzo, więc jaki sens tłuc się ponad godzinę samochodem tylko po to, żeby zostać przyjętym a i tak ci nie podadzą zzo bo już za późno. A wcześniej cię nie przyjmą bo nie ma miejsc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jagodowa---to masz szczęście, że masz pewność, mój gin do którego chodzę prywatnie niestety pracuje właśnie w tym szpitalu gdzie nie dają zzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koczkoś
Jagodowa,dokładnie,moim zdaniem to jest jedyne wyjście z tej całej chorej sytuacji jaka dzieje się w służbie zdrowia.Dzięki za informacje.Napisz mi tak szczerze,o ile oczywiście możesz,dałaś coś ekstra temu lekarzowi oprócz tego że chodzisz prywatnie?Nie pytam z ciekawości tylko po to żeby się odpowiednio przygotować.Nie mam ochoty ryzykować i jechać w stresie że mnie nie wpuszczą na oddział,mam już naprawdę dosyć stresu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koczkoś
zuzia,zmień lekarza,moim zdaniem ja nie mam innego wyjścia,tylko tak właśnie zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nic ekstra nie dawałam, nie wiem skąd jesteś ale ja ze Śląska i będę rodzić w prywatnym szpitalu, który ma umowę z NFZ: http://www.narodziny.com.pl/index.php Jak się chodzi w czasie ciąży prywatnie do lekarza, który tam pracuje (albo współpracuje z ta kliniką) to poród jest darmowy. Za zzo płaci się 500 zł. (100 zł. na wcześniejszej wizycie u anestezjologa, jeśli w trakcie porodu zdecyduję się na znieczulenie przy wyjściu ze szpitala dopłacam 400 zł.). Takie proste, jasne zasady panują w tym szpitalu i to mi się właśnie podoba:) Nie muszę się czaić z czymś:) Koczkoś nie stresuj się! Źle to na dzidzie wpływa:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koczkoś
jagoda,dzięki za informacje,właśnie lepiej wiedzieć na czym się stoi,dlatego ja wszystko obgadam z tym lekarzem,żeby nie było żadnych niedomówień.Ja jestem z pomorskiego.jak tu się nie stresowac?Uspokoję się dopiero po rozmowie z tym lekarzem.NAjgożej nie cierpię takiej niepewności,jakbym miała tak tkwić w takiej niewiadomej do porodu to bym oszalała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na raciborskiej
dają zzo na zyczenie (bezpłatne). Ale wczesniej musisz mieć zrobione badania i wywaid z anestezjologiem ze szpitala. Przy porodzie mają gotowe Twoje papiery (podpisy itd)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na raciborskiej
oni mają umowę z nfz na bezpłatne zzo, ze względu na to,że mają bardzo duzo pacjentek, a że nieiwle decyduje się na zzo, albo już nie mogą (za duże rozwarcie), to mogą je oferować bezpłatnie tym, które sobie tego życzą i mogą je dostać:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koczkoś
moja koleżanka za chwilę będzie rodzić,miała 2 ciężkie porody i teraz też nic nie załatwiła sobie,idzie na łaskę losu.Jak sobie o tym pomyślę,to mi słabo.I tak że namówiłam ją na usg 3d,to cud.Urodziła ostatnie dziecko z zamartwicą i ma wszystko w dupie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koczkoś
na raciborskiej,dzięki za info.Więc to tak działa,no ten lekarz też mówił,że dużo kobiet się nie decyduje,bo to jest wciąż mało powszechne,mało rozreklamowane i ludzie nie wiedzą na czym to polega.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Super sprawa z tym znieczuleniem na Raciborskiej, nawet przez chwilę zastanawiałam się czy tam nie rodzić ale zdecydowały inne względy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na raciborskiej
na szkole rodzenia położna nam mówiła, że bardzo rzadko(powiedzmy raz w roku) im się zdarza, że odmawiają przyjęcia pacjentce. Dają radę, nawet jak 4-5 naraz rodzi. Jak ja rodziłam, to w przeddzień była taka sytuacja, 5 kobiet rodziło jednocześnie i wszytskie przyjęli, jakoś się dało:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×