Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Wolny od dzisiaj

Rozstaliśmy się ...

Polecane posty

Gość Wolny od dzisiaj

WITAM !!! Właściwie nie szukam tutaj pocieszenia raczej dobrej rady :> Otoż rozstałem się z moją panią (już stety lub niestety nie moją) po 5 latach związku. Można powiedzieć, że był to związek jakich jest wiele. Napewno nie był idealny, raczej określę go eduakcyjnego :P Ja mam 27 lat ona 23 byliśmy razem 5 lat. 5 lat dni lepszych i gorszych, kłótni i chwil miłych. Dzisiaj się skończyło oficjalnie. Ale szczerze między nami było źle już od jakiegoś czasu. Ważnym momentem moim zdaniem był okres kiedy zamieszkaliśmy razem. Na początku było fajnie później zaczęły się spięcia, aż wkońcu się wyprowadziła się, złożyło się na to wiele czynników nie tylko to co działo się między nami, czyli codzienne obowiązki, gotowanie, sprzątanie i sprzeczki kto co ma robić, itp., itd., ale również to miejsce źle na nas działało. Generalnie zdaję sobię sprawę, że czasem sprawiałem jej przykrość , ale ona mi też, uważam, że w związku trzeba iść w pewnych sytuacjach na kompromis ona tego nie potrafiła wolała się obraźić. Napewno ją kocham to mogę powiedzieć w 100% ale zarazem jest to miłość toksyczna,tak mi się wydaje, męczyła mnie ale może bagatelizowałem. Ostatnio pozprzeczliśmy się mocniej, twierdzi, wyszedłem bez słowa, napisałem jej esa, żebyśmy to kończyli szybko gdzyż jak tak ma być to nie ma sensu. Może w nerwch ale napisałem. Napewno jest tutaj wiele osób z wiekszym doświadczeniem życiowym i uczuciowym, napiszcie mi co myślicie o mojej sytauacji. Walczyć o tą miłość czy dać sobie spokój?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie pocieszę cię
zwykły kryzys jakich wiele w małżeństwie też taki przychodzi, tylko wtedy jest tak łatwo "zerwać" codzienne obowiązki, praca i monotonia przytłaczają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a czy ona
tez Cie kocha i wykazuje checi do ratowania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie pocieszę cię
moim zdaniem nie ma potrzeby ratować pochopnie. najlepiej trochę odpocząć i zastanowić się co jest w życiu ważne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaa....
Mam identyczną sytuację, identyczny staż itp. prawie 3,5 mies od rozstania i mój były niedawno się odezwał,mamy sporadyczny kontakt, jak znajomi, zobaczymy, co z tego wyniknie. Powiem Ci tak, jeżeli jesteście sobą zmęczeni, to dajcie sobie trochę czasu. Ja strasznie cierpiałam, bo to on zostawił ale z perspektywy czasu widzę,że czas jest potrzebny,żeby przestać mieć do siebie żal i w ogóle,żeby zacząć na nowo z "czystym rachunkiem". Nie mówię,że tak będzie u mnie, bo jeszcze wiele może się zdarzyć albo stwierdzimy,że chcemy albo nie. Najważniejsze,że ją kochasz, wierz mi mój związek też na maxa toksyczny, mój były strasznie nerwowy i jak stwierdził - nie wytrzymał tego wszystkiego. Teraz możemy już gadać, chociaż został we mnie żal, bo walczyłam a on nie chciał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wolny od dzisiaj
Nie wiem ciężko określić, teraz mi mówi, że chyba nie. Jak się zapytałem jak "mam to rozumieć, nie jesteśmy razem?" odpowiedziała, że "Nie". W sumie ona ma "charakter tatusia" czytaj ciężki, jak postawi na swoim to nie ustąpi. Myślę, że mnie kocha ale może ją męczył ten związek. Może ona chce poprostu odpocząć cholera wie. Czyli jak odciąć się?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiem Ci tak... w sumie propozycja tzw. "przerwy" jest średnia, sama wiem, jak na nią zareagowałam ale powiedz jej,że ją kochasz, ona pewnie też kocha Ciebie wystarczy, jak odpoczniecie trochę od siebie, od tych kłótni, wiem,że to naprawdę może męczyć. Za jakiś czas wyjaśnicie sobie wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wolny od dzisiaj
Zrobię tak, że zniknę z jej życia, ona jak będzie coś czuła to sama się odezwie, nie będę natrętem, powinna wiedzieć, że ją kocham a po 5 latach nie można przestać kochać z dnia na dzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycie123
................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycie123
jesli ma ona watpliwosci czy cie kocha tzn,ze cie nie kocha gorzka prawda zerwij z nia kontakt,bo nie ma co sie ludzic o lepsze jutro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycie123
czas moze i leczy rany ale wspomnien nie oszkasz dobre zostaja ale te zle tez,niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fghszhre
myslisz ze z inna bedzie lepiej? macie za soba 5 lat to cos wiecej was musialo laczyc, z tego co piszesz to ona jest ta osoba ktora powinna sie nauczyc kompromisow i wspolnego zycia razem, miala ciezki charakter, nie piszesz nic o sobie wiec ciezko okreslic kto tu zawinil, prawda zwykle lezy gdzies po srodku, ale jesli zdecydowaliscie ze to koniec to koniec, moze dajcie sobie czas na zastanowienie co dalej, juz po miesiacu bedziesz dokladnie wiedzial czy za nia tesknisz, czy ci przechodzi i tego zlego bylo za duzo i ze nie szlo to do przodu tylko do tylu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy to na pewno miłość
a może przyzwyczajenie? A może nie macie żadnego porównania i nie wiecie czy to jest TO? No bo gdy zaczynaliście to ona miała tylko 18 lat, trochę wcześnie na taki od razu stały związek. Może się mylę, ale ja w tym wieku to co chwilę się zakochiwałam i odkochiwałam, oczywiście platonicznie. Może okaże się, że spotkacie inne osoby i dopiero się okaże czy to była miłość czy przyjaźń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wolny od dzisiaj
Widzicie często zapewne i ja ją zranilem czy zachowaniem czy słowem :/ ale nigdy nie chciałem dla niej źle. Jak miała problem albo jakąś potrzebę byłem załatwiałem, pomagałem. Mogła na mnie liczyć, ale nie mogę powiedzieć, że byłem święty. Czasem może mówiłem jej przykre rzeczy ale tylko po to żeby wytłumaczyć jej że robi źle. Chciałem motywować, żeby się rozwijała, nie traciła czasu przed kompem grając w jakieś gierki tylko uczyła się rzeczy które mogą zaprocentować w naszej przyszłości. Chciałem dla nas jak najlepiej ona nie potrafiła tego zrozumieć :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycie123
moze ona cekala na to az ty to zakonczysz,zeby nie miec wyrzutow albo przerosly ja obowiazki codziennego zycia.tak sie najlepiej sprawdza partnera.zycie pod wspolnym dachem troche inaczej wyglada niz spotykanie sie od czasu do czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycie123
e jest za mloda na takie zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elena48
Moze dajcie chwile odpoczac sobie.Czasem czlowiek pouklada sobie swoje uczucia na spokojnie.Jesli nie uda sie , coz zycie nie konczy sie.Idzie dalej.Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wolny od dzisiaj
Eh nio właśnie jest młoda ja też "byłem młody" i tak jak każdy mając taka wiedzę jaką mam teraz inaczej pokierowałbym swoim życiem, i to właśnie chce uświadomić jej. Jesteś młoda bez problemów życia codziennego powienaś wykorzystywać czas, a nie go marnować na tak naprawde na nic, w pewnym momencie kończy się "bajka" zaczyna sie "jebajka" ona myśli że cały czas będzie żyła w bajce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycie123
no to chyba odp sobie na pytanie nie jest gotowa na powazny zwiazek,bynajmniej taki jak ty bys tego chcial ale to normalne tylko tyle tak jak napisales tez byles mlody i wiesz jak to jest.kazdy uczy sie na wlasnych bledach,nie mozesz jej do niczego zmuszac ona poprostu sie jak to sie muwi nie wyszumiala ty czesciowo tak.teraz ona chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycie123
ty tez nie myslales wczesniej jak pisales,zepokierowalbys inaczej swoim zyciem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wolny od dzisiaj
Może masz rację ale zrozum mi jako osobie związaniej z nią emocjonalnie ciężko być w pewnien sposób odrzucony. Ale w sumie to jest jej wybór :> pozostaje mi tylko życzyć jej aby się szanowała i aby znalazła miłość swego życia :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycie123
ja tez ten etap ma za soba.moze bylo warto a moze nie.ja osobiscie bedac w tym wieku raczej nie myslalam o zwiazku w sposob jak teraz jeszcze pare razy zmienia sie jej priorytety widocznie tak mialo byc,nic na sile,bo daje efekty na krotki czas i wszystko wraca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycie123
no wkoncu troch optywizmem powialo wiesz ile fajnych dziewczyn jest na swiecie???????????????tego kwiatu to pol swiatu no tak emocjonalnie ale pomysl jak wgladal twoj zwiazek i czy chcialbys tak zyc dalej teraz macie inne priorytety,niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycie123
mialo byc optymizmem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wolny od dzisiaj
Nio właśnie pojawia się kolejne pytanie :) czy czekać na nią czy "wrócić do interesu" :) Tak naprawde ja nie wiem co ona myśli czy ona nie chce ze mną być czy chce odpocząć ode mnie czy wogóle skończyć znajomość :) Nie narzekam na brak zainteresowania ale wiem, że jak ona zobaczy mnie z inna to ... niewiem co :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycie123
a naprawde ja KOCHASZ?????????????moze to tylko przywyczajenie,ja tak sie pomylilam dziwnie szybko poszlo jej to tzn ta decyzja,dla mnie to jeszcze malolata,sory zaczeliscie byc ze soba jesli dobrze licze jak miala 18 lat........... nie wiem czy z jej str to powazne uczucie,no wiesz na cale zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycie123
,a moze ona kogos poznala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycie123
ogarnij sie chlopaku,zapytaj czy cie kocha jak znowu powie,ze nie wie tzn,ze nie kocha-takie rzeczy sie wie-no to sajonara niech zyje dalejw swojej bajce i tyle to podstawowe pyt i jesli negatywna odp to dalszy zestaw pytan jest niepotrzebny no i do dziela!!!!!!!! musze konczyc,napisz pozniej jak cos sie dowiesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heniek z miasta
spotkalem sie z czyms podobnym.. choleraa nie ma na to konkternego lekarstwa, tez klocilismy sie o codzienne domowe obowiazki, wiec stwierdzilem ze odejde niech szuka kogos kto bedzie dla niej malo wymagajacy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wolny od dzisiaj
dam jej trochę czasu niech sobie kobita poukłada w głowie :) zobaczymy za parę dni :) 5 lat to prawie 1/5 mojego dotychczasowego życia już nie wspomnę o jej :) myśle, że w tym wypadku szkoda tak to pogrzebać. Kiedyś usłyszałem fajną anegdotke: kobieta jest z facetem do czasu aż może się od niego czegoś nauczyć :) może coś w tym jest. Pozdrawiam i dzięki za wszystkie opinie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×