Gość mala _mimi Napisano Listopad 10, 2009 Czy ja jestem normalna? Czasem zadaje sobie to pytanie. Jestem sama, chociaz chcialabym miec jakiegos jegomościa przy boku. Raz zdazyla mi sie taka sytuacja, pewnego pieknego wieczora. Dzwonek do drzwi, otwieram a tam stoi chlopak, przedstawia mi sie i zaprasza gdzies. Co ja robie? Odmawiam. Ogarnia mnie panika, dziwne nieznane uczucia mna targaja. Jestem pewna jednego nic nie przyciaga mnie do tego chlopaka. Znalismy sie jedynie z widzenia, wiec teraz jak go widze, raczej unikam, bo mi glupio. Probowal jeszcze pozniej innymi sposobami mnie "poderwac", ale ja idac za ciosem konsekwentnie odmawialam. Nie zaluje tego, bo w zadnym stopniu ten czlowiek mnie nie zainteresowal. Jak patrze na to na zimno, bez emocji, to mysle, ze moze trzeba bylo sprobowac, ze nic bym nie stracila, ale tak nie potrafie. Glupio mi wobec tego chlopaka, bo wykazal sie mega odwaga i zapewne jest przekonany ze jestem wredna zadufana w sobie s*ka, ktora nie postrafi tego docenic... a ja doceniam. Czasem boje sie, ze jak poznam "Tego" to znowu pojawia sie te niechciane uczucia, i ominie mnie to na co tyle czekam. Czy to jest syndrom jakiejs aspołeczności? ale przeciez mam przyjaciol, nie jestem jakims totalnym odludkiem. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach