Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Szamponetka

Samotnosc w zwiazku

Polecane posty

Gość Szamponetka

Jestem w zwiazku z partnerem mamy 3letniego synka i jestem tak przerazliwie samotna ze mam ochote czasami wyc jak pies.nie mam do kogo buzi otworzyc mojego partnera cale dnie nie ma w domu a nawet jak jest to jestesmy obok siebie osobno nie razem...cos umarlo w naszym zwiazku ciagle klotnie awantury pretensje.czy tylko moj zwiazek jest taki?czy jeszcze ktos tak ma?jak sobie poradzic z tym koszmarnym uczuciem osamotnienia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem...ja sobie na radze, on chyba tez skoro zabrtal dupe w troki i wyjechal....mam podobna sytuacje do ciebie....eh....najgorsze sa wieczory, nie wiem jak wytrzymac siedze i placze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szamponetka
Kurde to mozemy sie zgrac ja tez siedze i lzy ciurkiem sie leja.nie wiem gdzie popelnilismy blad ze jest jak jest kiedys byla wielka milosc slowa milosci czulosc a teraz...eh czesciej slysze ze jestem beznadziejna idiotka gowniara w dotatku bo rozni nas 7lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest was setki tysięcy w tym kraju. Co rusz natykam się na takie historie, mam ich pod dostatkiem w pracy, wśród znajomych, w rodzinie, nie mówiąc już o forach internetowych. Pogódź się z tym bo to... rzeczywistość. Zawsze na początku jest wszystko wspaniałe i piękne, plany są śmiałe a przyszłość rysuje się jasna i bez problemów. Wtedy każdy czuje się niezwyciężony i "wybrany", nie wyobraża sobie że może sam stać się jedną z takich "zaniedbanych dusz" o jakich z pewnością słyszał. No i w końcu go to też spotyka, z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok postępuje nuda, rutyna i coraz mniejsze zainteresowanie sobą. Bo coś co wypłynęło z uczucia odarte z niego okazuje się martwym szkieletem obdartym z duchowego mięsa, mężczyzna staje się po prostu... jakimś facetem, którego nawet nie znasz, nie rozumiesz, z którym nie masz jakichkolwiek wspólnych zainteresowań. Jesteście małżeństwem lecz przyjaźni w tym ani odrobiny... Niestety tego nie da się odwrócić, nie martw się w końcu pogodzisz się ze swym losem, wpadniesz w apatię i trwać będziesz do nieuniknionego końca jaki każdego z nas czeka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chyba wlasnie obojetnieje....uwielbiam zasypiac, mam nadzieje ze sie nie obudze, ciesze sie ze zycie tak szybko mija, czekam juz t6zlko na smierc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jejku ty już nie przesadzaj z tą śmiercią, napisałem to bo CHCĘ abyście się na to nie zgadzały, abyście z tym walczyły!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szamponetka
To jestem troche starsza od ciebie mam 26lat moj facet 33.faktycznie dlaczego to co najgorsze w ludziach tak pozno wylazi?on ma jakis swoj swiat w niczym mi nie pomaga zaiwaniam cale dnie sama a on twierdzi ze nic nie robie bo nie pracuje tylko w domu z synkiem jestem.nie poczuwa sie wogole do odpowiedzialnoscì jest nieslowny nie ufam a jak go prosic o pieniadze na zycie to rzygac mi sie chce bo wiem ze zaraz uslysze nie mam skad mam wziac?no przeciez kurwa pracuje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal Marchlewski
Szamponetko a może byś się faktycznie ruszyła i zamiast sie nudzić zaczęła pracować :classic_cool: Przestaniesz sie nudzić i nie bedziesz musiała prosić o kasę :P Tylko nie pisz, że masz małe dziecko, bo inne kobiety też mają dzieci nie zrzędza jak stare panny :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szamponetka
Kurde to naprawde nie takie proste mieszkam w malym miescie pracy tu jak na lekarstwo maly dopiero w przyszlym roku do przedszkola pojdzie gdybym miala go z kim zostawic juz dawno bym pracowala ale nie mam nikogo do pomocy.wiecie co jest najsmieszniejsze?ja go kocham sa takie chwile w ciagu dnia kiedy bardzo zanim tesknie wtedy dzwonie do niego ale jak znowu slysze nie mam czasu rozmawiac to mi sie wszystkiego odechciewa...jak to mozliwe zyc z czlowiekiem juz 5lat i dzien za dniem plakac z samotnosci...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×