Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ja tylko chce byc szcześliwa

czy to dużo?

Polecane posty

Gość ja tylko chce byc szcześliwa

Cześć, Mam do Was pytanie-czy warto ciągnąć związek w którym nie jestem szczęśliwa? Nie mam wygórowanych wymagań-chce żeby facet mnie sznował, chce żeby było zaufanie, żebyśmy byli dla siebie przyjaciółmi i trochę pikanterii ;) Kocham mojego facet, nie jest złym człowiekiem, ale od pewnego czasu nie jestem w tym związku szczęśliwa. Dlaczego?-dużo się popsuło, próbujemy to naprawiać, ale nie wiem czy się da. I jeszce jedno - mam 30 lat, chce ślub dziecko.... Cały czas liczę że to właśnie z nim, ale..... Mam wątpliwości czy on mi się oświadczy, czy będzie dobrym ojcem i mężem... A zarazem boje sie, że zostane sama... Nie wiem już nic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
'Mam do Was pytanie-czy warto ciągnąć związek w którym nie jestem szczęśliwa?' Przyjrzyj się temu pytaniu jeszcze raz i odpowiedz na nie tak jak byś komuś miała poradzić.... czyż odpowiedź nie jest oczywista??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tylko chce byc szcześliwa
łatwo powiedzieć-zostaw go też nie będę szczęśliwa.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie to jest sprzecznośc w tym co mówisz - co to za miłość ktora nie daje szczęścia? Ja myślę że po prostu boisz się zostać sama - powiem Ci że ja moją miłość - tą prawdziwą - poznałam w wieku 31 lat (skończonych 31 :D ) I powiem Ci że jeśli z nim będziesz nadal to wczesniej czy później go zdradzisz bo będziesz szukała 'szczęścia'... A moze on Cię nie kocha? No nie wiem ale dla mnie to nie jest normalne -kochać z wzajemnoscią i być nieszczęśliwym - coś u Was musi jednak być nie tak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tylko chce byc szcześliwa
Kochamy sie:) ale czasem to nie wszystko.... jest sporo czynników zewnętrznych (moja choroba, niechęć naszych rodziców do tego związku, niechęć znajomych do tego związku) niejset łatwo codziennie się z tym zmagać:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Życie czasem jest trudne i ciężkie - ja o tym wiem bardzo dobrze, ale skoro Ty kochasz jego i on kocha Ciebie, to dlaczego uważasz że ciągniesz związek w którym jesteś nieszczęśliwa? :) Ja myślę że masz gorszy moment -z tego co piszesz nie jest Wam łatwo, sporo przeciwności, ale jesteście w tym razem i razem powinniście przezwyciężyć wszystko i być szczęśliwi - wspieracie się nawzajem czy oprócz tego że walczycie z całym światem walczycie też ze sobą??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"łatwo powiedzieć-zostaw go też nie będę szczęśliwa..." - to pomyśl co będzie jak się pobierzecie, on zrobi Ci dziecko a za kilka lat spotkasz faceta, w którym zakochasz się z wzajemnością. Wtedy będziesz naprawdę nieszczęśliwa i będziesz pluć sobie w twarz, że związałaś sie z kimś, kogo nie kochasz i kto jest Ci już obojętny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"jest sporo czynników zewnętrznych (moja choroba, niechęć naszych rodziców do tego związku, niechęć znajomych do tego związku)" - a może pisz od razu o co chodzi a nie jakieś "nie jestem szczęśliwa"? Co Cię obchodzi opinia rodziców czy znajomych? Jesteś dorosła, w dowodzie ich nie masz, i Ty sama poniesiesz konsekwencje swoich decyzji a nie Twoja "najlepsza" psiapsiółka. Skończy Ci się okres i będzie OK ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tylko chce byc szcześliwa
To nie tak że chodzi mi o opinię! Chodzi o to, że otoczenie wpływa na nasze relacje. Jesteśmy spięci, wkurzamy się na siebie... Tak to dziala... I przez to nie jestem szczęśliwa. Bo przez to brak jakiś miłychsłów, gestów. Bo on nie ma nastroju, ja też :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiem nic
skąd niechęć rodziców? dlaczego źle ci w tym związku? tak niewiele napisałaś, że nie jestem w stanie nic wywnioskować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chodzi o to, że otoczenie wpływa na nasze relacje. Jesteśmy spięci, wkurzamy się na siebie... Tak to dziala... I przez to nie jestem szczęśliwa." niech zgadnę ? :D Wpływ rządów Baraka Obamy i jego zapedów do ukarania Iranu i Korei Północnej z powodu nadmiernego zbrojenia nuklearnego , do tego stopnia podziałał na ciebie że jesteś spięta i wkurzona na faceta ? :) jaki wpływ środowiska ? na co chcesz zgonić wine ? To że masz humorki i obawy ( notabene wzięte z kosmosu ) to juz twój problem , nie mamy , taty czy sasiadów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Chodzi o to, że otoczenie wpływa na nasze relacje" - to bardzo, bardzo niedobrze. Zastanów się co jest dla Ciebie istotne - otoczenie czy Twój partner. Jeśli on to lej na otoczenie. Poza tym jeśli już otoczenie miałoby mieć jakiś wpływ to prędzej stworzenie wspólnego frontu z partnerem bo na pewno nie wyszukiwanie pretekstów do kłótni z nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mało_stanowczy "Chodzi o to, że otoczenie wpływa na nasze relacje" - to bardzo, bardzo niedobrze. Zastanów się co jest dla Ciebie istotne - otoczenie czy Twój partner. Jeśli on to lej na otoczenie. Poza tym jeśli już otoczenie miałoby mieć jakiś wpływ to prędzej stworzenie wspólnego frontu z partnerem bo na pewno nie wyszukiwanie pretekstów do kłótni z nim. Ni zapominajmy że jest ich dwoje i nie wiadomo jaka jest jego postawa w tej kwestii bo to też na pewno oddziaływuje jakoś na autorkę..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tylko chce byc szcześliwa
on to bardzo źle znosi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ni zapominajmy że jest ich dwoje i nie wiadomo jaka jest jego postawa w tej kwestii bo to też na pewno oddziaływuje jakoś na autorkę" ale z drugiej strony zauważ ze to nie on lecz ona ma problem ;) to ona ma wątpliwosci ....nie oni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Regres Ni zapominajmy że jest ich dwoje i nie wiadomo jaka jest jego postawa w tej kwestii bo to też na pewno oddziaływuje jakoś na autorkę" ale z drugiej strony zauważ ze to nie on lecz ona ma problem to ona ma wątpliwosci ....nie oni Tego akurat nie wiemy czy on też czy nie - on po prostu nie pisze a ona tak :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość terteterer
Albo się kochacie i nie patrzycie na otoczenie, albo lipa i koniec związku. Zastanów się co jest dla ciebie ważniejsze - partner, czy opinie innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam wątpliwości czy on mi się oświadczy, czy będzie dobrym ojcem i mężem... A zarazem boje sie, że zostane sama... Nie wiem już nic i nad czym tu sie rozwodzic? :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tego akurat nie wiemy czy on też czy nie - on po prostu nie pisze a ona tak" własnie że wiemy :) Autorka opisy w temacie ma w liczbie pojedyńczej czyli pisze ... ja , mnie , mam nie my , razem , nam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Ni zapominajmy że jest ich dwoje i nie wiadomo jaka jest jego postawa w tej kwestii bo to też na pewno oddziaływuje jakoś na autorkę.." - Zgadza się, ale ja nie odnoszę się do autorki tylko do całego związku. Nieistotne kto ma problem z otoczeniem bo to rzutuje na ich obydwoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
'Nie mam wygórowanych wymagań-chce żeby facet mnie sznował, chce żeby było zaufanie, żebyśmy byli dla siebie przyjaciółmi i trochę pikanterii ' Czy to aby na pewno chodzi o otoczenie że Wam się nie układa, czy może partner nie spełnia Twoich oczekiwań??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tylko chce byc szcześliwa
kiedyś miał wpadki... ale to normalne teraz-otoczenie jemu bardziej niż mi maglują mózg żeby mnie zostawił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość terteterer
A mi się wydaje, że o wielu istotnych sprawach nie pisze autorka. Zbyt dużo niejasności. Bez dokładnego opisu co i jak było, jak jest itd to nie ma mowy o obiektywnej ocenie sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tylko chce byc szcześliwa
gdybym opisała wszystko-nikt nie miałby ochoty czytać-tyle tego jest Wiadomo, jak to bywa w związkach-czasem ludzie patrzą na pewne sprawy inaczej. My przez to przeszliśmy, zrozumieliśmy co chcemy a czego nie. o to chodzi we wpadkach. Jeśli chodzi o to, że otoczenie nie chce zaakceptować związku... Mój chłopak zawsze był na skinienie każdego-czy to pomóc coś w domu, coś przynieść załatwić. Nie dostawał nic w zamian (jak był w potzrebie-tylko ja mu pomagałam- to nas zbliżyło). I niektórzy nie lubią słyszeć teraz słowa nie, nie mogę albo za tydzień bo mam swoje sprawy. A jego rodzina....to ludzie zawzięci, uparci, złośliwi i zazdrośni. Coś nie coś w życiu osiągnęłam i zamast się cieszyć że syn znalazł obrotną kobietę-odradzają mu związek. Bo podobno "on mi się kiedyś znudzi" Nie wiem skąd im to przyszło do głowy. Widzieli mnie jeden raz (jesteśmy ze sobą ponad 2 lata)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tylko chce byc szcześliwa
nikt nic nie doda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×