Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość branka

przyjaźń z psychoterapuetką

Polecane posty

Gość branka

Słuchajcie, od jakiegoś czasu chodzę na psychoterapię do pewnej pani psycholog w Warszawie. Jak sądzicie, czy jest szansa,żebyśmy się zaprzyjaźniły, bo ją bardzo polubiłam. A może ona nie będzie tego chciała, bo to jest niedopuszczalne w jej pracy???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie możesz się angażować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość branka
Dlaczego nie mogę się angażować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olgaaa_wel
psychoterapia wyklucza relacje na gruncie prywatnym - takie jest zalozenie, jesli terapeuta ma Ci pomoc, to nie moze byc emocjonalnie zaangazowany w relacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo to leczenie
z ginekologiem też się zaprzyjaźniasz jak nadżerkę leczysz? albo z internistą przy leczeniu przeziębienia? nie traktuj tego emocjonalnie, postaraj się, mimo, że to miła osoba. nie powinno się mieszać terapii z "prywatnymi" emocjami. to trudne, ale to delikatna sprawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość branka
Z internistą np. jest zupełnie inny kontakt! Z psychoterapeutą rozmawia się o bardzo osobistych sprawach i to bardzo zbliża. Poza tym jesteśmy w podobnym wieku, mamy wiele wspólnego... A jak sądzicie, może chociaż po zakończeniu terapii mogłybyśmy nawiązać bardziej prywatną więź?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gruszkakula
Jeśli Twoja psychoterapeutka jest profesjonalistką, nie pozwoli na takie rozwój wydarzeń. Przyjaźń między terapeutą a pacjentem jest wykluczony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo to leczenie
po zakońćzeniu terapii nikt tego nie wyklucza, ale w trakcie - zapomnij, dla dobra terapii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość branka
To chyba muszę jak najszybciej zakończyć tę terapię. Te zasady obowiązujące psychoterapeutę są niezupełnie słuszne!!! Ale jak mogę dać jej do zrozumienia, że chcę się z nią zaprzyjaźnić, gdy już zakończymy terapię?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gruszkakula
Przede wszystkim musisz pamiętać, że Twoja relacja z psychologiem nie jest relacją wzajemną. Stoicie na innych pozycjach i - choć może się tak wydawać - profesjonalny terapeuta nigdy nie potraktuje Ciebie jak przyjaciela. Poza tym pamiętaj, że ona wykonuje po prostu swoją pracę - słucha Cię, wspiera, jest życzliwa, bo jej za to płacą. Myślę, że trudno taką relację zamienić w przyjaźń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gruszkakula
Nie rób tego. Nie szkoda Ci dobrej psychoterapii?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość branka
Mam do wyboru: dobrą psychoterapię, która i tak się kiedyś skończy oraz jakąś tam szansę na dłuższą znajomość, ale w to jest wpisane duże ryzyko niepowodzenia. I co tu wybrać? Owszem, płacą jej za rozmowę ze mną, ale niektórzy wykonują swój zawód z powołania, z pasją. I jeszcze jedno, przecież nikt w jej pracy nie musiałby wiedzieć o tym, że przeszła ze mną na płaszczyznę prywatną...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość afagaga
Etyka zabrania przeradzania relacji łączącej psychologa z pacjentem w relację bliższą, tzn. związek czy przyjaźń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gruszkakula
Tu nie chodzi o to, czy ktoś by się dowiedział, ale o jej etykę zawodową. Żeby Ci pomagać jako psychoterapeutka nie może się zaangażować emocjonalnie. Zresztą skąd wiesz że by chciała? Sądzę, że wielu pacjentów tak postrzega swoich terapeutów - jako potencjalnych przyjaciół. Ale tak nie jest, oni są "przyjaciółmi" zawodowo, poza tym mają swoje prywatne życie i swoich przyjaciół, z którymi łączą ich kompletnie inne relacje. To że wykonuje swój zawód z pasją i ma powołanie, niczego tu nie zmienia. Na Twoim miejscu wybrałabym dobrą psychoterapię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leśny wojownik
Dopadł cię klasyczny efekt przeniesienia, czyli przenoszenia emocji z właściwego obiektu na terapeutę. To częste w psychoterapii i dla dobra twojego procesu zdrowienia radzę ci jej o tym powiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość branka
Już pisałam, że ta "etyka" jest beznadziejna. Poza tym, ciekawe, czy takie sytuacje się nie zdarzają? że między psychoterapeutą a pacjentem rodzi się przyjaźń! Myślę, że się zdarzają!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gruszkakula
Pewnie się zdarzają, ale dobry terapeuta nie powinien do tego dopuścić. Ta etyka nie jest bez sensu. Gdyby nie było zasad pod tym względem, to po cholerę w ogóle byłby Ci terapeuta? Równie dobrze można sobie iść z przyjacielem pogadać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość branka
leśny wojowniku - a z kogo ja przeniosłam swoje uczucia na psychoterapeutke? Może mi jeszcze wmówisz, że czuję do niej coś więcej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gruszkakula
leśny wojownik ma rację--> powinnaś jej o tym powiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gruszkakula
branko--> w przeniesieniu nie musi chodzić o konkretny obiekt. Projektujesz na nią swoje uczucia i podstawiasz ją pod Twój wzorcowy wizerunek przyjaciela. A przecież tak naprawdę w ogóle jej nie znasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość branka
I wygląda na to, że nie poznam, bo wszyscy mnie od tego odwodzicie... A co mam jej powiedzieć? Że ją polubiłam, że wydaje mi się sympatyczną osobą, że ją idealizuję i że doszło do przeniesienia?:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leśny wojownik
Dokładnie. Nie musisz żywić w stosunku do niej skrajnych uczuć, wystarczy, że stała ci się bliska i myślisz o niej jako o potencjalnym przyjacielu. Terapia, ze strony terapeuty opiera się przede wszystkim na odpowiedzialności. Terapeuta ma pomóc ci wyzdrowieć, ale z drugiej strony także jest tylko człowiekiem i także podlega nieświadomym procesom psychologicznym. Dlatego właśnie przyjaźń między terapeutą a pacjentem nie jest wskazana, nawet po zakończeniu terapii. Wiem co piszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gruszkakula
Tak, branko, powinnaś powiedzieć jej szczerze co czujesz. Będzie wiedziała co z tym zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość POWIEDZ ZE POLUBILAS
I ZE UWAZASZ, ZE MOGLYBYSCIE BYC PRZYJACIOLKAMI, TO CO NAM TUTAJ, NIE MOW O PRZENIESIENIU BO NIE MASZ O TYM POJECIA I TYLKO Z SIEBIE PAJACA ZROBISZ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość branka
Dobrze, dobrze, ale nie możemy wykluczyć tego, że i ona chciałaby się ze mną zaprzyjaźnić, tylko po prostu mi tego nie powie ani w żaden sposób nie zasygnalizuje, bo obowiązuje ją ta etyka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leśny wojownik
Ona nie ma mówić o przeniesieniu, tylko szczerze, o swoich uczuciach. Z własnego doświadczenia powiem ci, że uświadomienie sobie tego, że efekt przeniesienia nastąpił, jest ważnym krokiem ku dobremu w psychoterapii. A i twój bunt jest jak najbardziej prawidłowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leśny wojownik
Masz rację, psychoterapeuta jest wszak człowiekiem i też może odczuwać sympatie lub antypatie. Dlatego ważne jest, aby psychoterapeuta był pod kontrolą superwizora, szczególnie młody i niezbyt doświadczony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gruszkakula
Myślę, branko, że idealizujesz Waszą relację. Czy zdajesz sobie sprawę, o ilu osobach ona wie tyle, co o Tobie? Ile osób jej się zwierza z najintymniejszych sekretów, wypłakuje przed nią? Mało prawdopodobne, żeby akurat do Ciebie miała jakiś specjalny stosunek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gruszkakula
wojownik doskonale zna temat:-) Chciałam napisać to samo:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość branka
Aha, czyli ona opowiada o rozmowach za mną innemu psychologowi, tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×