Gość aminna Napisano Grudzień 2, 2009 Witajcie, jakies 10 lat temu postanowilam isc do psychologa aby ten pomogl mi przezyc rozstanie z ukochanym. Na ktorejs sesji oprocz rozmowy wprowadzil mnie w stan głębokiego rozluźnienia. Nie wiem czy to była ostatecznie hipnoza, bo jakby przez caly czas bylam swiadoma gdzie jestem, ale natomiast moje przezycie bylo jakby z innego wymiaru. I teraz co mnie sklonilo do tego postu. Jak czytam relacje na temat smierci klinicznej, to ja w tym "odmiennym" stanie przezylam cos na ten wzór. Rozumiem takie doznania w czasie smierci klinicznej, ale w hipnozie? Co o tym myslicie? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach