Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Nie mająca juz sił...

myśli samobójcze

Polecane posty

Gość Nie mająca juz sił...

Hej! Piszę tutaj bo nie wiem gdzie napisać a chyba potrzebuję jakiegoś wsparcia ....na znajomych liczyć za bardzo nie mogę dlatego szukam wsparcia u obcych.....a nie że "jesteś głupia", "idź się lecz" itp. bo to w cale nie pomaga a wręcz szkodzi... Może powiem o co chodzi...może ktoś da mi jakąś sensowną radę...oczywiście abym sobie nic w końcu nie zrobiła.... To może od początku... Ogólnie chodzi o facetów i rozstanie........chodzi o to, że znowu rzucił mnie kolejny facet...mam już dość, że ciągle jak kogoś pokocham, zacznę już na dłużej się spotykać to po jakimś czasie wszystko się psuje...jak coś jakiemuś nie pasuje to np. mnie zdradzi i potem zostawi dla jakiejść (2 razy miałam to)...w ten sposób w następnych związkach jestem mniej ufna co czasem można pomylić z zazdrością (co oczywiście facetom przeszkadza - ale ja staram się nad tym panować no ale czasem są takie sytuacje że nie da się inaczej zareagować i potem mi się obrywa). Po rozstaniach z moimi poprzednimi chłopakami znosiłam to mniej lub bardziej boleście...ale nie do aż takiego stopnia...to poprostu chyba z jakimiś wyjątkami kumuluję się przy każdym nowym związku :( Po moim przed ostatnim chłopaku (który mnie zdradził) miałam już nigdy się z nikim nie wiązać..no ale zaczełam się z kimś spotykać coprawda nic nie wyszło ale stwierdziłam, że jeszcze raz, ostatni raz zaryzykuję, że jak ktoś się zjawi to nie że odpędze czy coś tylko ostatni raz dam komuś szansę....no i teraz zaczynam żałować:( Bo rzucił mnie...w sumie to 2 czy 3 raz...wcześniejsze razy to może na tydzień lub kilka godzin....teraz już mineło ponad miesiąc i raczej nie widzę nadziei na powrót.....a mi jest coraz gorzej:( aczyna się zastanawiać co ze mną jest nie tak poza tym mniejszym zaufaniem....no bo musi być coś nie tak skoro wszyscy odemnie uciekają:( Zaczełam się zastanawiać nad tym czy jakbym nie dawała drugiej osobie tyle uczuć, nie troszczyłabym się, oszukiwałabym, zdradzała to może wtedy byłby dobrze?? bo skoro teraz jest źle..... Ktoś by mógł powiedzieć, że życie solo to wcale nie jest takie złe...ale jednak ale jednak są chwile takie w których ktoś by się przydał a go nie ma.... Mam już dość że ciągle ktoś mnie rani, że ciągle płaczę.....chciałabym mieć kogoś na kim mogłabym polegać do końca...ale nikogo takiego nie ma.....jeszcze jakby moje życie poza swerą uczuciową by się układało to jeszcze może bym się nie czuła aż tak przybita...znalazłabym siłe do walki....ale niestety...jak źle to we wszystkich sprawach:( Dlatego więc pojawiają mi się myśli samoójcze...nie jak to niektórzy by stwierdzili bo jestem słaba, tchórzę....nie...to nie tak...ja już nie widzę celu, ja już nie mam sił na walkę.....to tak jakby komuś stojącemu dokładać ciężarków to w końcu kiedyś upadnie....i ja właśnie mam zadużo tych ciężarków w postaci zmartwień, stresów i smutków....nie daję juz rady stad chciałabym to wszystko zakończyć ....bo gdybym wiedziała że mam dla kogo żyć (nie wspominajcie o rodzinie i przyjacielach bo to nie działa), gdybym miała jakiś cel to jeszcze....a tak...nie ma juz nic co byłoby moim motorem do działania, coby mnie cieszyło....i tak pozostaję ze swymi myślami, smutkami...nie mogę na niczym się skupić....co chwilę płaczę...moje zdrowie już zaczyna na tym tracić bo stres niestety jest wyczepujacy dla organizmu ...a ja nie wiem co robić........... eh...może torchę dużo napisałam i chaotycznie ale musiałam wylać co mi leży na wątrobie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysl
Mila moja, mnie wyszlo, ze.. Ty to lubisz. Lubisz byc i odrzucana i zdradzana.. Absurd? Nie. Zastanow sie sama, co dajesz tym swoim facetom? Wszystko to, czego Tobie brakuje, to czego pragniesz i oczekujesz od nich - milosc, zaufanie, troskliwosc, cieplo. Oddajesz im to czego nie masz. Popadasz w bledne kolo. STOP Zmien sposob myslenia, odrzuc te zle wspomnienia i zajmij sie naprawde SOBA, swoim JA, znajdz w sobie milosc do siebie, wtedy i inni Cie pokochaja. Chcesz byc z kims dla zabicia poczuca samotnosci?, Z checi bycia kochana? Nie wyjdzie, wczesniej czy pozniej bedzie rozstanie. Nie zalamuj sie - czlowiek nie sznurek, wszystko wytrzyma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie mająca juz sił...
nie chodzi mi że chcę być z kims tylko dlatego że chcę z kimś być....nie mam 15 lat...chociaż może to akurat byłoby jakieś wytłumaczenie...eh...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość proszę
Proszę zgłoś się po fachową pomoc(psycholog), to nie wstyd a odwaga. Forum jest miejcem gdzie taka profesjonalna pomoc nei jest możłiwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie mająca juz sił...
aaa...i nie piszę sobie tego wszystkiego od tak...tylko poważnie już nie daję rady.....miałam juz 2 nieudane próby....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość król prawików
nie jestes starym prawikiem wiec nie mozesz myslec o samobojstwie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość całkowicie czarny kot
potrzebujesz pomocy specjalisty idź do psychologa, porozmawiaj z fachowcem, opowiedz mu o sobie idź koniecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysl
Kiedy ja naprawde wiem co mowie - teraz odpusc, zajmij sie tylko soba, mususz wrocic do rownowago psychicznej, zmus siebie i swoje cialo i swojego ducha do jakiegokolwiek dzialania dla wlasnego dobra. Czy to bedzie gimnastyka, bieganie, zdrowe odzywianie, hobby, sprzatanie, czytanie - cokolwiek. Zajmij sie tylko tym. Potem powoli szukaj innych glebszych zajec. Nie rozmyslaj, bo do niczego nie dojdziesz, procz depresji i zalamania. Kto o Ciebie zawalczy jesli nie TY SAMA? Nie jestem w Twojej glowie ani w Twoim sercu, to Ty wiesz co moze ci przyniesc ulge, co moze Ci pomoc. Sprobuj jogi, czegos, co Cie wyciszy i pozwoli dostrzec Ci siebie sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie mająca juz sił...
a co ma tu do rzeczy czy ktoś prawik czy nie? tak poza tym...wiem, ze dla jednej osoby moja sprawa może wydać się godna uwagi a dla innych to tylko błahostki....ale niesety...to co opisałam to tylko skróty i nikt nie był w mej skórze aby doświadczyć wszystkie co ja...bo pewnie wiele osób na mym miejscu juz dawno skończyła ze sobą.......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie mająca juz sił...
a co do fachowca? tam można iść normalnie bezpłatnie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Melpomena...
Kiedys pisalam z kims kto chcial bardzo (ale raczej mu sie tak wydawalo) popelnic samobojstwo.... sposobow bylo bez liku, i co jeden to ciekawszy. Jeszcze na poczatku mialam cierpliwosc i odwaznie doradzalam jak to sie nie zalamywac, jak to trzeba walczyc o siebi i te wszystkie oklepane bzdury do potegi en-tej... w koncu peklam i nie wytrzymalam, bo ile mozna sluchac biadolenia i skamlania.... powiedzialam... dosc... Nie mam zamiaru Ciebie o nic prosic, do niczego przekonywac ani namawiac na sile i zapewniac ze bedzie lepiej... Powiem tyle... TWOJA DECYZJA... Chcesz, koncz... widac, nie stac Cie na odwage!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość król prawików
bo chociaz kogos miala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie mająca juz sił...
odwagę? odwagę to mam...ale na co? na to żeby żyć? a na co? w jakim calu? dla łez?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie mająca juz sił...
król prawików - chyba bym wolała nigdy nie pozać co to miłość niż przez nią cierpieć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysl
Mozesz i prywatnie. Melpomena - racja, jak zwykle po Twoje stronie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość król prawików
ktos kto nigdy nie mial partnera jest odbuerany jak dziwak mozesz sie chociaz pochwalic jakims zwiazkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie mająca juz sił...
mysl... jesli trzeba być ubezpieczonym - odpada jeśli trzba zapłacić - odpada....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pinkadinka
Polecam zgłosić się gdzieś na wolontariat, na przykład do hospicjum, albo do domu opieki społecznej dla niepełnosprawnych. Zobaczysz wtedy że są ludzie, którz mieli w życiu jeszcze mniej szczęscia od Ciebie :( Takie doświadczenie może Ci bardzo pomóc. A poza ty, kto wie, czy w takim miejscu nie spotkasz jakiegoś wartościowego faceta :) Nie poddawaj się, ja też wielkokrotnie myślałam o samobójstwie i wiem jak to jest ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie mająca juz sił...
pinkadinka - ja wymieniłam tylko sprawy uczuciowe bo najbardziej mnie dobijają....ale nie wiesz co przezyłam w życiu więc nie mozesz powiedzieć, że inni mieli mniej szczęścia niż ja bo byś nieźle się mogła się rozczarować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pinkadinka
Nie mam zamiaru umniejszać Twojego cierpienia i nie w tym rzecz, zauważ że każdemu człowiekowu wydaje się zazwyczaj, ŻE JEGO CIERPIENIE JEST NAJWIĘKSZE, Ty cierpisz bo po raz kolejny rzucił Cię facet, ktoś inny cierpi bo jest głodny i marznie pod mostem, a jeszcze ktoś inny bo umiera na raka i ma takie bóle,że nawet morfina ich już nie łagodzi. Każdy człowiek na świecie bez wyjątku dźwiga swój krzyż, nawet jeżeli pozornie na to nie wygląda. Jedyne co może przynieść ulgę cierpieniu psychicznemu, to poświęcenie dla innych, pomoc innym i zaprzestanie myślenia wyłacznie o samym sobie, stąd zaproponowałam Ci wolontariat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miły miś
Hej. Też mialem tak jak Ty, jak dziewczyna mnie zostawiła i chodź mija już 4 lata ja nadal ją kocham... Będzie dobrze:) ja dałem rady to i Ty też dasz:) a jak można zapytać to ile masz lat?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie mająca juz sił...
"Ty cierpisz bo po raz kolejny rzucił Cię facet, ktoś inny cierpi bo jest głodny i marznie pod mostem, a jeszcze ktoś inny bo umiera na raka i ma takie bóle,że nawet morfina ich już nie łagodzi." wiedziałam, że to napiszesz...właśnie dlatego napisałam, że nie wiesz co ja przeszłam w życiu.... co do wolontariatu...no tak ale chyba w problemie który mnie nie dotyczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie mająca juz sił...
Miły miś.....lat mam 27....i już nie pierwszy raz ktoś mnie rzucił więc to nie jest że poprostu pierwszy raz to doświadczyłam....tu o co innego chodzi niż o sam fakt rzucenia...bo kiedyś takie coś pewnie by musiało się zdarzyć.....gorzej jak ciągle coś się dzieje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miły miś
To jesteś o 9 lat starsza :P i dla takiej dorosłej kobiety takie głupoty w głowie? :P GłOWA DO GÓRY! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jola saaaa
Mysl bardzo madrze Ci radzi.Uspokojenie umyslu jest podstawa wszelkiego znosnego funkcjonowania.Myslenie,analizowanie w twoim stanie jedynie cie wyczerpuje. Rob tylko rzeczy ktore sa dla ciebie dobre,uwazam, ze np. bardzo dlugi sen regeneruje nasz wewnetrzny balans.Ziola,regularne obowiazki codzienne. Raczej unikaj glebszego angazowania sie z mezczyznami, przez jakis czas.Jedynie na stopie przyjacielskiej.Bardzo serdecznie Cie pozdrawiam i zycze odnalezienia radosci we wlasnym zyciu.J

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie mająca juz sił...
miś....no niestety... jola...ale właśnie w tym problem że nie mogę się na niczym skupić, niczym zająć dłużej niż kilka minut...nie mam ochoty na nic, nie mam siły na nic nawet na to co muszę zrobić... a do tego już mi z tych całych nerwów organizm zaczyna szwankować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miły miś
To może zaczniesz grać ze mna w MuOnline? Bardzo fajna gra, grają tam moje koleżanki:) fajna odskocznia od życiowych problemów:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie mająca juz sił...
kiedyś grałam w gry....ale narazie to odpada..bo po 1 nie dałabym rady..przynajmniej na razie...a 2 to jeśli to gra w stylu chodzenia ludzikiem to wolałabym kierować myszką a niedawno mi ją ktoś zepsuł.:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miły miś
Wpisz w google muonline :) fajna gra :P nie szukaj wymowek bo bardziej będziesz się pogrążac :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie mająca juz sił...
własnie przed chwilą zerknełam...ale jak zobaczylam obrazki to jednak jak mówiłam..kierowanie ludzikiem...więc bez myszki odpada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×