Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

cherry-berry2706

Pomozcie mi co ja mam zrobic?

Polecane posty

Czesc wszystkim. W sumie pierszy raz w zyciu pisze cokolwiek na forum ale musze sie kogos poradzic.. a zycie potoczylo sie tak ze nie mam kogo.. Mam nadzieje ze ktos przeczyta to co napisz i wyrazi swoje zdanie badz najlepiej jakas rade.. bo nie radze sobie. no wiec tak: Gimnazjum koniec 2 klasy.. zaczelam byc z chlopakiem L. bylo cudownie pieknie przez jakis czas.. potem same klotnie itd ale mimo to bylismy przy sobie. On pił czesto sie z nim o to klocilam.. a potem palil zielsko.. i tez sie klocilam.. az po jakims roku bycia z nim sama wpadlam w to gowno.. Mijaly dni, miesiace... a ja brnelam w to bardziej. BYlam z nim.. Kazdy nasz dzien wygladal tak ze wrcalam ze szkoly, jadlam obiad.. wychodzilam z domu.. i szlismy cala ekipą po palenie ... o 22 wracalam do domu z panem L. kladlismy sie ogladalismy jakies filmy i zawsze musialam zrobic cos do jedzenia.. bo przeciez po paleniu robi sie glodnym.. i tak kazdy dzien.. przez caly rok! W koncu nie wytrzymalam.. Zaczelo byc ze mna duzo gorzej. Kiedy nie palilam - bylo zle.. kiedy palilam - wcale nie lepiej. Zamknelam sie w sobie.. Pan L potrafil do mnie mowic przez 10 minut a ja na to w ogole nie reagowalam.. Bylam w innym swiecie.. Zerwalam z nim.. Poszlam na dyskoteke ze znajomymi.. Poznalam tam pana D. z ktorym, sie zabawilam.. ale nic z tego nie bylo.. On mial dziewczyne rok czasu i zdardzal ja na prawo i lewo.. PO czym ja wrocilam do Pana L. nie na dlugo.. bo po jakims czasie poszlam za jego wiedza na dyskoteke i znow spotkalam pana D.i sie zaczelo... Zerwalam z panem L. ( apro po bylam z nim 3 lata) Swrowalam z Panem D do momentu kiedy zapytal sie czy chcialabym byc jego dziewczyna. Oczywiscie sie zgodzilam.. POmogl mi zerwac z marihuana ale zepsul duzo wiecej. Problemy zaczely sie kiedy mielismy wypadek na motorze i wyladowalam w szpitalu... Fakt fakterm nic duzego mi nie bylo ale kolano do dzis boli... Wtedy Pan D zaczal u mnie spac w domu zeby pomoc mi we wszystkim bo gips od tylka do stopy jednak robi swoje .. no i nie moglam chodzi - jak lekarz zalecil.. Wiec mi tak pomagal przez 2 tygodnie.. Pozniej przyszly wakacje poszlismy do prady... Wpadlismy na pomysl ze zamieszkamy razem. wiec wracajac do domu z pracy od 2 nad ranem spakowalam swoje rzeczy i rano wyszlam - oczywiscie nie widzac wtedy w ogole taty. Zamieszkalismy razem... Bylo strasznie! Ja musialam isc do szkoly.. pieniadze od mojej mamy nie starczaly.. on rzucil robote i szukal przez 2 miesiace...dopoki sie nie wyprowadzilam... zylismy z pieniedzy od mamy.. On gral nocami i dniami, zachowywal sie jakby mnie nie bylo.. Nie wytrzymalam! Bo co to ma byc ze ja nawet na bulke nie mam .. ani ksiazek do szkoly ani nic... bo kasy nie ma i jeszcze takie traktowanie z jego strony.. no wiec na przeprowadzke mialam tydzien i w tym czasie akurat musialam spotkac (po przerwie 8 miesiecy kiedy go nie widzialam) pana L. ... dziwny traf.. Tak chcial los - myslalam. zaczelam sie z nim spotykac - lecz okazalo sie ze ten czlowiek spadl na gorsze dno niz byl... Powiedzialam mu to i przestalam z nim rozmawiac po czym znow wrocilam do pana D! Na jakies 2 tygodnie.. bo znow wszystko zepsul! powiedzialam ze to koniec lecz dalej sie spotykalismy.. BYlo swietnie super- przez pare dni i co?? i znow zepsul.... POwiedzialam ze nie chce dostawac od niego smsow czy telefon z przeprosinami itd... no i spotkalam sie z panem L ktory wciaz mnie kocha z reszta... Jak mowi. Jednak nastepnego dni zadzwonilam do pana D z pytaniem jak sie czuje i ze mi chodzilo o to ze mozemy ze soba gadac ale nie o tym.. i zaproponowal mi spotkanie... z reszta pan L tez... I to jest wlasnie dzisiaj ten dzien... Co robic? Czy w ogole powinnam sie spotkac z ktorym kolwiek?? Nie wiem co robic.. Czy nie gadac z panem L czy z panem D czy z dwoma naraz nie gadac lub gadac? Eh POMOCY!!!!!!!\ Prosze:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość....
Zacznij wszystko od nowa..... Nie widuj sie z żadnym z nich, naJLEPIEJ ZAPOMNIJ I BADŹ PRZEZ chwile sama, to ci dobrze zrobi:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A wiec tak - wyprowadź się od D. - i tak Twoja mama Cie utrzymuje. Wróć do niej, skończ szkołę, idź do pracy i wtedy,jak staniesz na nogi i będziesz dorosłą, niezależną osobą, angażuj się emocjonalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mowisz ze mam sie wyrpowadzic alle ja sie wyprowadzialam , chyba nie napisalam tego doslownie moja wina. Mieszkam w domu z tata i bratem od jakies poltora miesiace.. a pytanie od drugiej osoby gdzie byli moi rodzice?? non stop w pracy.. a potem mama wyjechala do angfi i zostalam z tata z ktorym kontaktu dobrego tez nie mam.. a tym bardziej teraz po tym jak wrocilam do domu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ile masz lat? Skoro edukowałaś się w gimnazjum masz mniej niż 25. Skończ szkołę, stań na nogi. Musisz odżyć. I nie kontaktuj się z żadnym z tamtych facetów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mowisz ze mam sie wyrpowadzic alle ja sie wyprowadzialam , chyba nie napisalam tego doslownie moja wina. Mieszkam w domu z tata i bratem od jakies poltora miesiace.. a pytanie od drugiej osoby gdzie byli moi rodzice?? non stop w pracy.. a potem mama wyjechala do angfi i zostalam z tata z ktorym kontaktu dobrego tez nie mam.. a tym bardziej teraz po tym jak wrocilam do domu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może skończ technikum, zdaj maturę. Znajdź pracę, wyprowadź się i jeśli dostaniesz umowę na stałe, idź na studia zaoczne. Często jest tak, że jeśli studia będą przydatne dla zawodu, w którym się zatrudnisz, pracodawca Ci dopłaci do czesnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i ja się odzywam
Jezuu dobrze ze to powiedzialas, bo myslalam ze to sie wszytko wydarzylo jak mialas 14 lat. Juz chcialam napisac ze niezla patologia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to co, nie rozmawiac z nimi w ogole? a jesli chodzi o studia to tez nie latwa sprawa mam dwie opcje : 1. zostac w polsce, pojsc na studia architekt wnetrz( bardzo bym chciala) ale wtedy musze zostac zx tata.. a w domu nie jest za ciekawie... notomiast 2 opcja to wyjechac do mamy do nagli i tam studiowac ale ekonomie (nuda!) p.s. jestem w t3echnikum handlowym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie rozmawiaj! Jednego sama określiłaś jako dno, drugi też niefajny, oboje na Ciebie nie zaslugują. Teraz skup się na maturze!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gestapo woman
a dlaczego to twierdzi ktoś, że oni na nią nie załugują? pomyślcie kim ona jest? taka niewinna.........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja nie ejstem idealna. sama popelniam bledy i nie mowie ze oni nie zasluguje. w gruncie rzeczy to sa fajne chlopaki.. tylko nie ogarnięci oboje.. Oboje cos do mnie czuja a ja nie wiem czy czuje cos do ktoregos z nich.. czy w ogole to pp prostu zostawic za soba i isc dalej wlasna droga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fajne chłopaki... Jeden ćpa, a drugi traktuje Cie tak, że odchodzisz i wracasz. Ale oni są fajni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to co mam rozumiec przez slowo fajny. To czlowiek ktory cpa nie jest fajny. CCzlowiek ktory jest alkoholikiem tez nie jest fajny? Czy np geje tez nie sa fajni bo robiA TO CO ROBIA? Kazdy moze byc fajny mysle mimo swoich wad czy rzeczy ktore robi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz rację, może udzielam Ci lekkomyślnie rad. Ekstremalnie rozważny jest przecież powrót do kogoś, kto otworzył Ci drogę do uzależnienia od zielska. Co Ci szkodzi - wróć do niego, znowu uzależnij się od świństwa i znajdź innego, który znowu Cię z tego wyciągnie- ale narobi przy okazji masę długów i będzie się z Tobą kłócił. Żyć nie umierać, wróć do L., ale utrzymaj kontakt z D., bo znowu będziesz go potrzebować. http://pl.wikipedia.org/wiki/Ironia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×