Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Z_a_ł_a_m_a_n_a22

Mam dość

Polecane posty

Drugi raz kogoś pokochałam i drugi raz moje uczucia zostały odrzucone. Po pierwszym razie załamałam się na pół roku. Płakałam codziennie. Po dwóch latach znów się zakochałam. Wszystko nabrało sensu. Byłam naprawdę szczęśliwa. Minęły dwa miesiące odkąd zdecydował, że nie chce ze mną być. Nie potrafię już niczym się cieszyć. Próbuję myśleć, że go nie kocham, że to tylko ból z powodu odrzucenia, ale tęsknie wciąż tak samo. Umieram na samą myśl, że już nigdy go nie przytulę. Żyje tylko ta część mnie, która ma nadzieję że on wróci, ale myśl że tak nie będzie powoli mnie zabija i chyba niewiele już zostało. Nienawidzę się za to, że nie potrafię żyć dla siebie. Niem wiem jak poradzę sobie, kiedy będę musiała zmierzyć się z prawdą. Naprawdę nie ma miłości czy tylko ja z jakiegoś powodu na nią nie zasługuję?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie martw sie kolezanko:) Doskonale cie rozumiem:) Ja mam podobna sytuacje...:) ale jakos pozbieralem sie w przeciagu kilku dni... 3 miesiace temu w nowej pracy poznalem super dziewczyne 3 lata starsza.... od samego poczatku zaczelismy nadawac na tych samych falach i bardzo szybko sie zaprzyjaznilismy, wszyscy widzieli w nas pare, choc nigdy razem nie bylismy. Tak mi sie podobala, ze bylem gotowy na wiele poswiecen dla niej. Dziewczyna cudowna, wrecz moj ideal... O zgrozo... im bardziej probowalem sie do niej zblizyc tym bardziej mnie olewala. Wiele razy proponowalem jej wspolne wyjscie ale ona z milym usmiechem fanatastycznie sie wykrecala. Ciagle mowila,ze nie ma nikogo, ze chce sie ustabilizowac itp. Ja cierpliwie staralem sie o nia, zdobywalem sie na coraz wieksze poswiecenia. Miarke przebralo to, ze na Sylwestra idzie z jakims kolesiem... W zeszlym tygodniu coś we mnie peklo... Zalamalem sie i nie moglem sie pozbierac... ale postanowilem podniesc sie z upadku i wykorzystac Swieta Bozego Narodzenia jako kolejny etap w moim zyciu. Od paru dni calkowicie zmnienilem swoje nastawienie do swiata i tlumacze sobie ze jest wiele fajnych dziewczyn a tamta nie jest warta tego co dla niej robilem... I przyznam sie szczerze, że to pomaga. Jeszcze pare dni temu nie dopuszczalem do siebie mysli, że to koniec... a dzis juz na luzie o tym mowie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I zeby bylo ciekawiej jutro bede sie z nia widzial w pracy... Nie ma nic gorszego jak codziennie patrzec na dziewczyne, z ktora z jakiegos powodu nie mozna byc... Ale te pare dni wonego pozwolily mi znalezc rownowage i wiem ze dam rade:) Nadszedl czas na imprezowanie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem że jest wielu innych. Nie jest idealny, wiem jakie ma wady, ale nie chcę innego, nawet gdybym wiedziała, że jest od niego lepszy. Kogoś kogo się kocha nie da się zamienić na kogoś innego. Nikt już nie zajmie tego samego miejsca w moim sercu i to miejsce zawsze będzie bolało, kiedy o nim pomyślę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A czy myslisz ze mnie nie boli?Ale co zrobie? Przeciez nie bede zebral o jej uczucia, bo to tylko pogorszy sytuacje.. Niestety naleze do wrazliwych facetow, ktorzy nie sa skurczybykami i sa wierni jednej dziewczynie... Ale zapewniam, ze lekiem na wszystko jest czas i odrobina dobrej woli... Jesli nie bedzeisz chcaiala o nim zapomniec to nigdy nie zapomnisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×