Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie nie incognito

chcę, aby córka wyniosła się z domu

Polecane posty

Gość nie nie incognito

jest dorosła, czas się usamodzielnić, drażni mnie jej obecność, bo jest nienaturalna. Odcinam pępowinę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patologia-------

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ile córka ma lat
?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie nie incognito
A córka ma lat 28 i mam jej dosć czas na własne życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To powiedz jej, zeby szukała mieszkania i pomóż jej w życiu troche. Bo to, ze córeczka jeszcze z Toba siedzi w domu to tylko i wyłacznie Twoja wina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ile córka ma lat
zgadzam się z inspektor, a co ona nie ma pracy, chłopa itp?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anq25
Myślę, że gdyby miała mieszkanie to dawno by się wyniosła...Tyle, że jest za mądra i nie chce oddawać komuś ponad połowy zarobku za marną klitkę...w której nie może w nic inwestować bo im więcej zrobi tym większa szansa, że ją wywalą bo za lepszą kasę wynajmą wyremontowane...Wiele osób z pokolenia moich rodziców dostało przydziałowe mieszkania czynszowe (tak jak moi rodzice i płacą śmieszne 600zł za 100m2 w centrum)...coś teraz nierealnego...bo za 600zł to ja mogę mieć pokój w mieszkaniu studenckim...Ale im się wydaje, że się usamodzielnili i ich dzieci też powinny...Nie pamiętają jak z dzieciakami pomieszkiwali do 30 u rodziców...albo jak dostali od teściów mieszkanie...albo załapali się na śmieszne ceny mieszkań i łatwe kredyty...teraz też coś raczej niełatwego...do tego kiedyś etat to była norma i większość ludzi siedziała w jednej pracy aż do emerytury....teraz wolą zwolnić nawet dobrego pracownika byle nie miał etatu na czas nieokreślony...zwłaszcza, że chętnych na jego miejsce za co raz mniejsze pieniądze nie brakuje... Droga mamo, która chce się pozbyć córki...skąd masz swoje mieszkanie? Gdzie pracujesz i od ilu lat? Kiedy ostatni raz musiałaś biegać za pracą? Ile razy mieszkałaś w paskudnym mieszkaniu oddając połowę pensji i nawet nie mogłaś nic remontować...z resztą i tak nie było by za co.... Nie wiem jak Twoja córka...ale ja mam bardzo dobre wykształcenie, od kilku lat jestem w stałym związku...ale ja niestety też mieszkam z rodzicami...bo głupotą jest się wynieść i odkładać grosz do grosza i odmawiać sobie wszystkiego żeby płacić w nerwach takim cwaniakom co się załapali na czynszówkę po babci czy cioci i zdzierają masakryczne pieniądze za wynajem...podczas gdy rodzice mają wielkie 4 pokojowe mieszkanie z niziutkim czynszem....i te pokoje i tak stałyby puste.... Współczuje Twojej córce takiej matki...chciało ci się ruchać i płodzić dzieci i zabawiać maluszka ale się znudziło i niech spada....zajebista z Ciebie matka...poza tym to Twoim obowiązkiem jest pomóc jej zacząć własne życie. Kup jej mieszkanie, wypraw wesele...a potem ciesz się "wolnością".... Ps. zobaczymy jak długo....bo jak kostucha zacznie pukać do drzwi to zaraz będziesz chciała z córką mieszkać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ang 25 chyba Ci sie nudzi -

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Ang 25
Wspolczuje Twojej matce takiej corki, jak Ty... ja mojej niestety niewiele moglam zapewnic, choc sie staralam, tak mi sie zycie ulozylo :( Jednak ona osiagnela wiele wlasnymi silami, teraz ma 28 lat, dobra prace, kupila mieszkanie dla siebie, a i mnie pomaga (troche finansowo, czasem w innych rzeczach). Matka nie ma obowiazku utrzymywac doroslej corki!!! (Corka matki zreszta tez, ale to inna sprawa.) Moze jej pomagac, ale to, o czym piszesz, to pasozytnictwo... matka ma corce kupic mieszkanie? No wybacz... A corunia raczek nie ma do pracy???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anq25
Nie wiem czym zajmuje się Twoja córka że na swoją pensję dostała kredyt, kupiła mieszkanie i jeszcze stać ją na pomaganie matce...ale widać ma szczęście... Nie obrażaj mnie bo tak samo płace rachunki jak reszta domowników i sama kupuję sobie jedzenie i ubrania, kosmetyki...w czym oni są lepsi? W tym, że kiedyś zapisali się w kolejce po mieszkanie? Bo oni figurują jako pierwotni najemcy lokalu to oznacza, że ja jestem pasożytem?! Ja też jestem tam zameldowana...i każdy u nas żyje swoim życiem.... A jak jesteś taka mądra to mi załatw kredyt na moją pensję 2000zł i znajdź mieszkanie w Poznaniu do 5000zł za metr to chętnie się wyprowadzę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anq25
I nie wiem czy przeczytałaś moją wypowiedź....z 80% ludzi w przedziale 40-70 nie jest właścicielami mieszkań tylko są dożywotnimi lokatorami mieszkań komunalnych...i dostali je bo takie kiedyś były czasy a nie inne...Jestem ciekawa czy 20 lat temu stać było chociaż połowę z nich na kupno mieszkania....ile dzisiejszych 50 latków spłaca kredyt za mieszkanie kupione 25 lat temu? teraz zeby załapac sie na TBS trzeba czekać latami i mieć znajomości i kasę...albo jak dobrze pojdzie i sie dostanie kredyt to sie wjebie na 30 lat kredytu pochłaniającego połowę zarobków...i spłaci się 2 razy tyle co weźmie....jak nie więcej...i całe życie ma się nad sobą bata...Malo tego to sprzeda sie życie w spokoju za kiepskie mieszkanie 15 km od miasta na jakims zadupiu gdzie wszedzie trzeba samochodem dojeżdżać...bo w samym miescie buduje się apartamentowce gdzie metr kosztuje 12 tys... Młodzi ludzie nie mają gdzie mieszkać....a emeryci maja miec 3-4 pokojowe mieszkania z czynszem za 600zł? A potem wielkie zdziwienie dlaczego mlodzi rodzin nie zakładaja....bo kurwa gdzie?! Powinni z tym zrobić porządek i zamieniać ludziom mieszkania i je dzielić na mniejsze...u mnie w kamienicy są same wielkie mieszkania...każde srednio 80 m2...15 mieszkan...i ani jednej młodej rodziny....sami emeryci i ewentualnie para 50 latków z takim niemającym gdzie się wyprowadzić "dzieckiem"... I mi tu nie pierdol, że nie pracuje bo tyram jak pojebana...studia skończyłam i chętnie bym założyła swoją rodzinę...ale nie mam ku temu warunków...chyba, że mi mądra kobieto załatwisz kredyt...normalny a nie u lichwiarzy i na normalne mieszkanie nawet 30 metrów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Ang 25
Moja corka nie dostala kredytu, tylko wyjechala do Anglii, odlozyla pieniadze i rozkrecila firme, przy czym mieszkanie to czesc domku z gruntem w Poznaniu wlasnie... nie w samym centrum, a na Szczepankowie, kosztowalo 50 000 zl, czynsz wynosi tylko ok. 200 zl, bo jest to klitka 30m2 na dosc dziwnych zasadach, no ale jest. Zeby zarobic na mieszkanie, trzeba miec dobra prace, a aby ja zdobyc, potrzbene szczescie - zgoda. Jednak... Twoja pensja 2 000 (zakladam, ze na reke) wraz z pensja ew. partnera spokojnie wystarczy na wynajecie kawalerki i godne zycie. Kto powiedzial, ze musisz miec wlasne mieszkanie? Nie musisz. Dzielenie mieszkan??? Myslisz, ze ci emeryci nie maja rodzin? Podejrzewam, ze w wiekszosci maja. Ze corki, synowie wyjechali na dorobek za granice, ale zamierzaja wrocic. Chcialabys zeby ktos wykwaterowal Twoich rodzicow z mieszkania, ktore zajmuja i przeniosl do kawalerki, bo to mieszkanie potrzebne jest dla mlodych? Rozumiem Twoje rozgoryczenie, ze Twa praca nie starcza Ci na kupno wlasnego domu. Sa takie, a nie inne, nieprzychylne czasy. Tym niemniej jwylazi z Ciebie skrajny egoizm, gdy piszesz: "poza tym to Twoim obowiązkiem jest pomóc jej zacząć własne życie. Kup jej mieszkanie, wypraw wesele...a potem ciesz się "wolnością"...." - matka nie ma obowiazku utrzymywania doroslej, zaczynajacej sie starzec corki!!! Wychowala, zainwestowala w Twoje studia czy chocby tylko szkole srednia - jej obowiazek jest spelniony! Reszta to tylko dobra wola... Przypuszczam, ze Ty, dziewczyno, gdy zajdziesz w ciaze, podrzucisz matce wnuki do bawienia, bo o prace jest ciezko, na nianie szkoda pieniedzy, a to Twoja matka i ma obowiazek Ci pomoc... mam racje, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anq25
Kobieto dziecko to ostanie na co bym się zdecydowała...a już na pewno bym nie podrzucała matce...Co do partnera...on ma matkę, z która mieszka i której nie może zostawić samej. Poza tym jest na stażu i dostaje jakieś 600zł...a też skończył państwowe studia... Wyznaję zasadę, że jak ktoś decyduje się na dziecko...to dopóki to dziecko choćby nie wiem ile miało lat...ale pracuje i się stara i nadal nie jest w stanie się wynieść...to rodzic nie ma powinien smęcić na forum, że ma dość dziecka w domu...Gdybym ja się dowiedziała, że moja mama tak robi to tego samego dnia bym się wyniosła choćby na ulicę i więcej bym jej nie chciała widzieć....ja się na świat nie pchałam...to ją poniosło i miała kaprys posiadania dziecka...Nie wiem jaka jest sytuacja w domu autorki wątku...ale w moim przypadku wyjazd nie wchodzi w grę bo mam tutaj kogoś z kim jestem od wielu lat a ten ktoś wyjechać nie może...(poza tym nie uważasz, że to chore, żeby ludzie po studiach wyjeżdżali na zmywak żeby potem wrócić do Polski i mieszkać w klicie na Szczepankowie?). A tak w ogóle to za 50 tys to ja też wezmę mieszkanie i to nawet jutro...nawet na Szczepanakowie......chyba jakimś cudem je dostała...albo to tak naprawdę jakaś dobudówka podrasowana na mieszkanie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anq25
Gdyby zamienili moim rodzicom 100metrów(gdzie połowa stoi pusta) na 40....ale dzięki temu mogłabym się zapisać na listę oczekujących i dostać w ciągu roku czy 2 lat swoje 40 metrów z czynszem 600zł....to nie widzę problemu... I piszesz, że rodziny wracają do tych emerytów...no jak to tak można? Przecież będą w ten sposób darmozjadami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upupuuuuuuuu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×