Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czy jetem jakas innaaaa

Ocencie to sytuacje.Czy ja jestem jakas inna.

Polecane posty

Gość czy jetem jakas innaaaa

Otoz jestem w zwiazku z facetem , ktory ma dziecko z poprzedniego zwiazku.aI ja mam dziecko tez z poprzedniego zwiazku.Moj facet zawsze w sobote lub niedziele bierze dziecko.My mieszkamy razem ale zawsze idzie z corka do swoich rodzicow.A my zawsze tez czas spedzamy osobno.On z dzieckiem u swoich rodzicow a ja u siebie w domu.Dzis tak samo.Poszedl rano po corke.A ja potem szlam do miasta i umowilismy sie ze podejde do niego.Jak zwykle stalismy na dole pod domem..Corka jego z dziadkami.Mowie ze chcialabym ten czas spedzic razem we 4.Mozna pojsc na spacer a on ze nie bo mama robi dla niej obiad i ze on nigdzie nie idzie.Zostawil mnie i poszedl do domu.A ja wrocilam do siebie.Czy to jest normalne zachowanie.Facet ma 26 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wydaje mi sie ze mogłas
Go zaskoczyc... porozmawiaj z nim spokojnie... że chcesz się poznac w czwórke..i td. sytuacja jest mało komfotrowa...ale tak znienacka takich rzeczy się nie załatwia... takie poznanie się to powazny krok... nie rozmawiałas z nim nigdy o tym, zeby spędzić razem czas i się poznac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jetem jakas innaaaa
ja jego corke znam.Jestesmy razem rok.Ja tez mam corke ma 1, 5 roku a jego prawie 4 latka.Jego mala lubi moja corke, kiedys jak byla mlodsza to zabawiala ja. Ja bardzo bym chciala spedzic ten cza razem we 4.Zawsze z dzieckiem idzie do swoich rodzicow i tam caly dzien siedzi.Czy to normalne???????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wydaje mi sie ze mogłas
Oj to małe te córeczki Wasze:) myslałam, ze starsze dzieci... no moze nie do końca jest to normalne... musisz z nim pogadac... nie ma innego wyjścia.. pytałas go kiedys dlaczego nie chce się w czwórke spotykac.. jak się tłumaczył? dziwne, ze tylko do dziadków z nią chodzi:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jetem jakas innaaaa
Tlumaczy sie tym ze daleko jest do nas.A jego corka taki kawal nie dojdzie.A narazie samochodu nie mamy,A jego corka mieszka ulice dalej od rodzicow jego.Dzis zrobilo mi sie tak przykro. Ja rozumie ze dziadkowie chca ten czas spedzic z wnuczka ale nie caly dzien tak jak np. od 8-16/18.I on tam siedzi.A na nas nie patrzy wogole.Mowilam mu, tlumaczylam ale to nic nie dalo.Juz tak od wrzesnia spedzamy ten czas osobno.a on problemu nie widzi. Co za problem umowic sie np.2 h przed zaprowadzeniem corki do domu i pojsc razem na spacer a potem razem ja odprowadzic.Tez taki pomysl podsunelam ale nie nic z tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wydaje mi sie ze mogłas
no bez sensu.... a moze chodzi o matkę Jedo córki? Moze obawia się, ze mała powtórzy mamie, ze razem gdzies byliście z jakąs Pania itd. wiesz dzieci paplaja...a mozę Jemu to nie na reke..? oni sa po rozwodzie czy coś? Jego była Cie zna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jetem jakas innaaaa
Zna mnie tylko z widzenia.Bo nieraz szlismy i nas widzila jak odprowadzalismy jego corke razem.Ile razy mojemu mowilam zeby zabrac gdzies dziewczyny i pojechac np. nad morze bo mieszkamy blisko.Czy nawet na basen albo kulki.Wogole nie mamy weekndow dla siebie.W eszlym tyg. moj mial corke sobote i niedziele.I jak zwykle byl u rodzicow. Albo mi sie zdaje ze on poprostu zostawia corke u dziadkow i oni sie nia zajmuja a on ma wolne.Tzn. moze gdzies wysjc do kolegi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wydaje mi sie ze mogłas
czyli nie jestes pewna, ze On tez czas spędza z córka u dziadków? myslisz, ze gdzies wychodzi i ją tam zostawia? jesli tak...to problem jest zgoła inny... co robi? i dlaczego Ci o tym nie mówi? a mieszkacie razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jetem jakas innaaaa
Tak mieszkamy razem.Mowilam mu wiele razy o tej sytuacji ale on problemu niewidzi.A co jest najlepsze ze nawet jak jest ten caly czas u rodzicow to kontaktu nie mamy.Jak zadzwonie to zawsze mowi nie moge teraz rozmawiac.I konczy rozmowe.Nieraz sie zdarzy ze jego byla poprosi go o zostanie dluzej z corka np.1-2h a i mnie o tym nie informuje mimo tego ze mamy jakies plany i zawsze wszystko musze zmieniac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może matka dziecka
się na to nie zgadza a on nie chce ci powiedzieć, żebyś nie pomyślała, że jej zdanie jest ważniejsze od twojego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jetem jakas innaaaa
Jesli tak jest to ten zwiazek nie ma racji bytu.Kazdy potrafi pogodzic to wszystko zeby zadna ze stron nie czula sie pokrzywdzona.Ale on nie potrafi tego zrobic.Ja bym nigdy tak nie robila.Jak mamy byc razem istworzyc rodzine to takie sytuacje nie moga miec miejsca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może matka dziecka
tak, ale trzeba to robić powolutku, etapami a nie na hurrra. nie złość się. przemyśl na spokojnie, że to tylko dzieciątko i ono nie może być przedmiotem waszych rozgrywek. musisz spokojnie z nim porozmawiać, zaproponować jak powoli wejść w taką sytuację (np. wyjść we czwórkę na sanki, do kina czy zoo i nie przytulać się z nim w tym czasie a potem oni do dziadków a wy do domu; z czasem coraz dłuższe spotkania...) i nie wrzeszczeć, i nie mieć pretensji, bo on musi uszanować zdanie matki dziecka. w końcu to ona jest dla dziecka najważniejsza i ona przyjęła na siebie trud wychowania go. i powinnaś niestety, czekać aż sam zadecyduje. nic na siłę nie wskórasz a przecież go kochasz i chcesz z nim być, więc nie rozwalisz związku z tego powodu. nie czuj się odrzucona, bo on przecież nie robi tego przeciwko tobie i twojemu maleństwu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może matka dziecka
nie bój się. to na pewno nie jest ucieczka "na wolne". prędzej strach lub ignorancja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jetem jakas innaaaa
Ja mam dosc tej sytuacji.Mam dosyc bycia ciagle z boku.Moje nic nie liczy sie.Ja tak normalnie chcialabym pojsc na spacer ale przeciez nie mozna razem.Bo po co. A i tak poza tym boli mnie ta sytuacja, jestem zazdrosna bo moje dziecko zadnych dziadkow nie ma.I nigdy nie bedzie miec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może matka dziecka
a mówiłaś mu o tym spokojnie? tak bez pretensji i wyrzutu? że jesteś zazdrosna i smutna. nie zła, ale smutna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wydaje mi sie ze mogłas
musicie porozmawiac i tyle... jakie On ma argumenty na te spędzenie czasu osobno? jak nieracjonalne- to cos jest nie tak:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może matka dziecka
tylko nie złość się na niego bez względu na to co powie, bo potem się zamknie i nic więcej nie wydusisz :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jetem jakas innaaaa
Nawet nie wiem jak mam mu to powiedziec. Nieraz bylismy tam u jego rodzicow z moim dzeckiem .Nawet dala prezent pod choinke.Matka nieraz i ojciec jego podchodza i gadaja do mojej corki.A tu jabluszko dadza, a to ciasteczko .Tak normalnie jest. Dzis jak poszlam do niego to stalismy pod domem.On poeszdl do domu a ja tez poszlam.TAAK NIE MOZE BYC.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wydaje mi się ze
skoro wczesniej było inaczej-móie o tyc wizytach u Jego rodziców, to teraz najwyraźniej musiało się coś wydarzyc..., ze nagle spotykacie się pod domem, a nie w nim. Moze cos się stało? Moze coś z matką jego córki? nie wymuszaj na siłe...ale daj mu do zrozumienia, ze musisz wiedziec czy cos się stało, bo szukasz problemu tam gdzie Go nie ma... moze on coś dusi w sobie, ale nie chce Ci tego mówić, bo nie chce Cie zranić? Moze na coś nie ma wpływu i jest zmuszony do takiej sytuacji? musisz delikatnie do tego podejsc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jetem jakas innaaaa
On mi i tak prawdy nie powie.Jak zwykle powie ze wszystko jest ok.Ale ja wiem ze nie jest ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może matka dziecka
samo wyjdzie z czasem. tylko się już nie awanturuj. powiedz, że zrobisz jak uważa, bo jest mądry i mu ufasz. a po jakimś czasie lepiej słodko poprosić, powiedzieć, że ci smutno, że tak byś chciała odwiedzić jego rodziców, bo tam taka domowa atmosfera a ty tego nie masz i mała nie ma dziadków. jak się nie zgodzi, to zapytaj czy przyjdzie taki czas, że będzie chciał. jak się nie da wprost to trzeba podstępem.:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wydaje mi sie ze mogłas
to nie wiem... spróbuj.. powiedz Mu, ze niszczy Wasze uczucie nie mówiąc prawdy i boisz sie o Wasz związek... powiedz, ze się martwisz i po prostu chciałabyś to zrozumiec a nie jeszcze utrudniac swoimi pretensjami, które byc moze pogarszają tę sytuacje> jak to nic nie da... to nie wiem czy jest sens układac sobie zycie z kims kto nie chce podzielić się zmartwieniami z ukochana i dodatkowo jej przysparzac zmartwień..;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jetem jakas innaaaa
Zadzwonilam do niegoI mowie ze wyjde na spacer z mala jak bedzie odprowadzal dziecko do domu i pojdziemy na zakupy razem.Jak zwykle niemogl rozmawiac i mnie olal.Nie mam juz sil.Co ja robie zle?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może matka dziecka
jejku, nie tak. im bardziej go atakujesz, tym bardziej on spieprza. jak przyjdzie, to go poproś o rozmowę. i to nie od razu, ale jak będzie jutro wypoczęty i w dobrym humorze. posadź go przed sobą, podaj kawkę i powiedz, że masz ważną sprawę. wybierz czas, w którym nie będzie mógł się wykręcić, że idzie zająć się czymś innym i będzie musiał ci odpowiedzieć. pytając trzymaj go za łapkę i patrz w oczy. żeby się nia bał. zapytaj czy to wola matki dziecka (która przecież skoro go zostawiła i zdecydowała się sama wychowywać dziecko, to nie ma za grosz zaufania do niego i dlatego stawia takie a nie inne warunki). jak nie odpowie, to powiedz, że rozumiesz, że musi to sobie przemysleć i poczekasz cierpliwie na odpowiedź i ustalenie jakichś zasad. a! i powiedz, że nie będziesz miała pretensji jak powie nawet coś przykrego. a jak powie, to nie karaj go za to, że prawdę powiedział!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jetem jakas innaaaa
Ja juz nie cche sie wiecej meczyc.Mam dosyc tego zwiazku.Bycia nie wazna i nie potrzebna.I tak nie przyjdzie bo jest weeknd i znajdzie tysiace iinych ciekawszych zajec niz spedzenie wieczoru ze mna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może matka dziecka
daj spokój, nie bądź taka ponura i zrezygnowana. pewnie on też się tego zrzędzenia boi i ten konflikt się pogłębia. bądź mądrzejsza od niego. zacznij od uśmiechu.;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jetem jakas innaaaa
Kazdego dnia czekam na normalna rozmowe, ze siadziemy razem i pogadamy.A le u nas nie ma rozmowy.My nie rozwiazujemy problemow poprzez rozmowe u nas sie problemow nie rozwiazuje tylko one sie poglebiaja. On nagada sie w pracy i w domu chce miec spokoj.W domu tylko spi, nic wiecej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jetem jakas innaaaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy jetem jakas innaaaa
Nadodatek ze kazdy weekend spedzamy osobno to jeszcze dzis corka zostaje u niego( U DZUADKOW) na noc. Nawet rozmawialam dzis ze znajoma na ten temat i byla bardzo zdziwiona ze nie spedzamy we 4 razem ten czas kiedy ma corke.Ze ta sytuacja jest dla niej chora.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może matka dziecka
oj, skąd ja to znam...:o wiecznie muszę kombinować, żeby się czegoś dowiedzieć. wypytywać, starać się... mój mąż ma ciągłe problemy ze zdefiniowaniem i omówieniem problemów. tak już 10 lat. a teraz ostatnio to już w ogóle lipa... cóż, albo się polepszy, albo się już całkiem popieprzy. pozdrawiam i życzę dogadania się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×