Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość a.m.a.m.

Mam pytanie odnośnie palenia papierosów

Polecane posty

Gość a.m.a.m.

Jestem z facetem już parę lat, jak zaczynaliśmy się spotykać palił papierosy, potem w zamian za pewną rzecz postanowił przestać pali i nie palił (chyba) przez kilka miesięcy. Ale jest jedno ale. Jak się kłócimy to wtedy on zaczyna palić, lub co bardziej prawdopodobne pali w mojej obecności a jak jest między nami dobrze to przy mnie nie pali. Wkurza mnie to jego palenie, wkurza mnie też, że mi wciska kit, że nie pali jak pewnie pali, tylko nie przy mnie. Wiem, że są większe problemy ale na te fajki idzie 300 złotych miesięcznie a w przyszłości będzie jeszcze więcej, mieszkamy razem i mamy wspólne gospodarstwo domowe, te pieniądze jakby odłożyć to byłyby super wakacje. Wkurza mnie takie wywalenie pieniędzy w błoto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość granie-na-żądanie
taa,lepiej zeby twojej dupie przyjemnosci robil,co?? :O nie twoja kasa to sie odpierdol dziunia od niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o ja ??????
powinnaś bardziej martwić się o jego stan zdrowotny ,a nie o stan konta jednak kobiety to materialistki :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a.m.a.m.
O jego zdrowie też mi chodzi. Jak to nie moje pieniądze, moje też, przecież pisze, że prowadzimy wspólne gospodarstwo domowe. I moje i jego pieniądze są NASZE, razem o nich decydujemy. To o robieniu mojej dupie przyjemności było bezczelne. Ja sobie nie kupuję nic, zero, nie kupuję kosmetyków, ubrania tylko jak muszę, nie kupuję biżuterii, niczego. Nie wydaję na siebie nic to niby o co ci chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomozcie biednej kolezance
no właśnie o co tobie chodzi ? kup sobie na tę kwotę , którą on przeznacza na fajki jakiś ciuch , kosmetyk ...... i będzie po problemie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość granie-na-żądanie
macie wspólne konto?? pewnie nie, sorry, ale mieszkanie razem, to jeszcze nie jest NASZE tylko jego i Twoje, a z tego co piszesz to ślubu nie było, wiec bezczelne jest dopominanie sie o kase,która on sam zarabia, doklada sie do utrzymania a z reszta moze robic co chce i nic ci do tego!!! a czy on ci broni kupic cokolwiek???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a.m.a.m.
Poza tym kiedy myślę o wakacjach z a te pieniądze to chyba dla niego to też jest przyjemność? A jak ja bym zaczęła palić i wydawalibyśmy 600 złotych co miesiąc na papierosy to co, byłoby dobrze? Ciekawe co byście powiedzieli jakby ja postanowiła wydawać co miesiąc 300 złotych na coś tam, coś z czego nic by nie było, pewnie wtedy stwierdzilibyście, że jestem egoistką, że myślę tylko o sobie i bez zgody partnera wydaję pieniądze na co mi się podoba. Ciekawe, że to nie działa w drugą stronę i facet może z kasą robić co chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość granie-na-żądanie
nie moja droga,to dziala w obie strony, no chyba ze dasz z siebie zrobic frajerke :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a.m.a.m.
Tak mamy jedno konto jak chcesz wiedzieć. Co to znaczy, że się ma dokładać, ja mam całą moją wypłatę przeznaczać na nasze mieszkanie, na życie a on sobie może swoją rozwalać? Niby dlaczego. No właśnie tylko, że ja musze myśleć o rachunkach, jedzeniu, środkach chemicznych dla mieszkania itd. i musze wybrać to albo obkupuję siebie, on to ma gdzieś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomozcie biednej kolezance
a kromek chleba zje tyle samo co ty , czy o 2 więcej :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość granie-na-żądanie
no to podziel wszystko na pół i po problemie, kompletnie cie nie rozumiem:O jak sie mu skonczy jego kasa, to wtedy nie udostepniaj swojej na fajki i tyle, jakim prawem on ma to co chce a ty nie? szanuj sie troche,bo dajesz z siebie za przeproszeniem matołka robic :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a.m.a.m.
Bardzo śmieszne, czyli uważacie, że to nie moja sprawa, mimo, że mieszkamy razem, mamy jedno konto itd. to ja mam ze swojej wypłaty dawać wszystko na życie a do jego wypłaty mam się nie wtrącać? Ciekawe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a.m.a.m.
Jemu się kasa nie skończy na fajki, wystarczyłoby mu na połowę opłat i papierosy. Ale ja też chcę gdzieś jechać czy coś a jak tak będziemy gospodarować to pewnie dupa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość granie-na-żądanie
NIE!!! zle to zrozumialas, podzielcie oplaty na pół i tyle, on z reszta swojej kasy robi co chce i ty tez

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość granie-na-żądanie
a ze swojej kasy nie mozesz odlozyc na wyjazd?? dla niego przyjemnosc to fajki, wiec ty sobie jedz bez niego i kropka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a.m.a.m.
To skończy się tak, że on będzie siedział w domu i jarał a ja pojadę na wakację bez niego, w ten sposób ten związek chyba nie przetrwa. Może robię z igły widły, może przesadzam. Ciekawe czy jeszcze dla kogoś fajki są takim problemem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a.m.a.m.
Oj, przepraszam ale nałogiem nikt mnie nie przekona, co mnie to obchodzi, ja go w to nie wpakowałam. Dlaczego my mamy razem tracić na tym, że on ma nałóg. Gdybym ja była nałogową zakupocholiczką i kupowałabym jak głupia to nikt by tego nie zrozumiał i nie podszedł jak do nałogu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość granie-na-żądanie
wybacz,ale nie wiedziałaś ze pali jak go poznałaś?? to do kogo teraz pretensje? :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mister_x
Palenie to nałóg. Ja rzucałem, i powracałem do tego. A sytuacja stresowa może osłabiać czasem taką "wewnętrzną" barierę. Nałogowcem się jest do końca życia, gdy się zdenerwujemy, czasem używamy tego jako pretekstu żeby sięgnąć po coś, co i tak w nas siedzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a.m.a.m.
Mister ja mam wrażenie, że on robi to mi na złość, wie na pewno, że mnie to wkurza i dlatego wtedy pali (przy mnie) a czy pali tak na codzień to nie wiem. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że on tak pali 2 tygodnie jak jest między nami coś nie tak a potem nagle znowu rzuca i jest ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mister_x
Więc może się ukrywa z tym że pali, ja nie wiem. I wcalę go nie bronię, ale jeśli nigdy nie paliłaś, możesz do końca nie umieć sobie wyobrazić jak to jest. Ja też jak się zdenerwowałem czasem właśnie wtedy chwytałem po czasie za papierosa, wcale nie z myślą żeby zrobić komuś na złość. A jesli on już palił jak go poznałaś, to ciężko mieć pretensje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mister_x
Tylko nie kłóćcie się o pieniądze, bo to może nie mieć dobrego finału:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W temacie nalogu moglabym godzinami. Sranie w banie - wciaz to powtarzam, ze palenie "bo mam problem", "bo jestem zdenerwowany/a" to piprzenie w bambus... Problem sie rozwiaze, zdenerwowanie minie a... nalog zostaje. Palilam ponad 25 lat. Rzucilam z dnia na dzien ale - po rocznych przygotowaniach. NIE MA sytuacji w ktorej papieros mialby w czymkolwiek pomoc. A Ty autorko masz racje. Popieram Cie calkowicie. Nawet nie chodzi o kase i jego zdrowie - on nie dotrzymal slowa. Obiecal a nie dotrzymuje - kogo w sumie chce oszukac. Ciebie? Siebie? To dziecinada. Powinien otwarcie powiedziec, ze nie daje sobie rady z nalogiem - bo to jest naprawde trudne- ze potrzebuje czasu i wsparcia. Ale niech po mesku postawi sprawe - jest tak a tak a nie... obiecuje, to popala to nie.. takie ni to ni smo... Masz racje! I badz konsekwentna. Tylko spokojnie z nim porozmawiaj, powinien wiedziec, ze czujesz sie niezbyt hmmm... komfortowo w takiej sytuacji a Ty wysluchaj jego racji. Jesli chcecie byc razem powinniscie sie dogadac i zrozumiec. Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mister_x
Też byłem taki mądry jak nie paliłem dłuższy czas, też z dnia na dzień przestałem:). A jednak zacząłem, później znowu rzuciłem, dlatego teraz się na ten temat nie wypowiadam. I nie pisze o pomocy jaką oferuje niby papieros, przeczytaj ze zrozumieniem co napisałem. No i gratuluję wytrwałości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sylwia_A.
są takie elektroniczne papierosy, najlepiej kupic taki za okolo 200 zl, bo te tansze sa beznadziejne, potem miesiecznie na taki wklad do papierosa trzeba wydac okolo 35 zl. nadal nie jest to najzdrowsze ale na pewno zdrowsze od zwyllych papierosow i nie truje sie otoczenia wokol, poza tym z czasem latwiej jest wlasnie rzucic palenie bo nie ciagnie tak strasznie do fajek. moj ojciec tak rzucil palenie a palil jak smok, najpierw przestawil sie na elektroniczne i tak coraz rzadziej i rzadziej az w koncu calkiem rzucil, popatrz sobie w necie za takim papierosem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mister_X - kiedy ja nie do Ciebie.. bo nie tylko Ty - wielu moich znajomych uzywa tego argumentu - bo problem.. bo to... ja sama bylam mistrzynia w wyszukiwaniu usprawiedliwien:O Jestem wytrwala i jestem dumna. Nie tepie palaczy - staram sie im raczej pomoc w zrozumieniu tego, ze trzeba postawic sprawe jasno - pale bo lubie albo pale, bo nie potrafie rzucic. To OGROMNA roznica. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mialo byc- jestem dumna z siebie, ze nie pale hmmm...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mister_x
No i tak trzymaj:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedna mała m
kiedyś podpalałam. Skończyłam z tym i przez wiele lat miałam spokój. Po rozwodzie znów zaczęło mnie ciągnąć. Znów zwalczyłam i już nie wrócę, bo to straszne świństwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a.m.a.m.
Myślałam o tych elektronicznych, nawet z nim rozmawiałam na ten temat kiedyś ale on stwierdził, że w życiu by tak nie umiał i nawet nie musiał tego mówić bo ja wiem, że by nie umiał, znam go na tyle. Zobaczymy co będzie. Denerwuje mnie ta sytuacja, to oszukiwanie zwłaszcza. Albo fakt, że tak na prawdę nie wiem czy pali po kryjomu czy tylko jak się wkurzy czy co. Może jakbym wiedziała, że pali i koniec to bym jakoś przywykła ale pewnie bym się wpieniała miesiąc czasu za to, ileś można się oszukiwać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×