Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
jagodka.74

Jak Wygrac Z Wredna Tesciowa

Polecane posty

Kobitki, z gory dziekuje za preczytanie tego dlugiego postu :) ale poterzebuje od was rad! Jak wyjsc z tej sytuacji? Otoz jak juz na tym forum wspominalam, w krotce urodze trojaczki a w domu mam 2,5 letniego synka. Podobno potrzebuje extra pomocy, moj maz pracuje a ja jestem w domu. Jak dotad mieszkamy sobie w trojke i nikt nam nie zaglada do garow i jestesmy szczesliwi. Oczywiscie bedziemy miec teraz duzo dzieci i nie mozemy pozwolic sobie na atrudnianie niani, wiec jedyna pomoca sa nasi rodzice. Mieszkamy w USA i moja mama na razie nie moze przyjechac, wiec tesciowa ma ja zastapic i jej "pomoc" moze potrwac od 6-12 miesiecy. Obawiam sie ze bedzie to dla mnie ciezszy okres niz jak bym sama miala z tymi dziecmi byc. Po prostu jest to wredna i niewryrozumiala baba! Chetnie nam chce pomoc ale niestety jej wrednosc przewyzsza jej pomoc. Podam jeden tylko przyklad a reszte mozecie sobie wyobrazic. Poniewaz nasi rodzice i tak mieszkaja w Polsce, wiec w rzeczywistosci nawet sie z nimi na wzajem nie znamy az tak dobrze. W 2008 roku kiedy to bylismy ponad rok malzenstwem a nasz syn mial tez roczek pojechalam do polski na 6 tyg. po bardzo ciezkim okresie dla nas. Moj maz jest dobrym, wyksztalconymi i zaradnym czlowiekiem, ale niestety raz na kilka lat popada w powazna chustawke nastrojow, tym razem cale jego leczenie trwalo okolo 5 miesiecy plus miesiac na szukanie konkretnej pracy. O jego chorobie dowiedzialam sie od lekarzy gdzie przebywal na leczeniu. Byl to bardzo ciezki okres dla nas ale maz wyszedl na prosta, znalazl nowa prace i wszystko jest w porzadku. Jego ojciec przyjechal do nas na 3 ostatnie miesice a ja pojechalam do Polski. Schudlam strasznie poniewaz byla to mieszanka stresow jakie bedac sama zdzieckiem przechodzilam, walczac w jakis sposob o meza i praktycznie uczac sie jego choroby. Kiedy odwiedzilam tesciowa az na 3 tyg. juz po kilku dniach wybuchl problem typu ze ja wogole nie gotuje, ze nie jestem dobra matka, ozywiscie o moim niegospodarnym zyciu dowiedziala sie od mojego spokojnego tescia. O meza chorobie ani mru mru wszyscy milcza do tej pory. Ta wredna malpa powiedziala, ze to moja wina ze maz zachorowal. Najwazniejsze dla niej jest to aby synek pozarl, zostal przez zone utulony, do tego zrobila mojej matce awanture, ze zle mnie wychowala... I to nie koniec problemow nastepne beda tusz tusz...nie wiem co zrobic? Dodam ze jestem raczej osoba wybuchowa i oddaje z ta sama sila jaka na mnie spada, takze do swietych tez nie naleze i slownie tez potrafie walczyc! Ale czy ta cala pomoc bedzie miala wtedy jakis sens???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×