Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość berenikk'a.c

Problem z WYPROWADZKĄ -mój chłopak.

Polecane posty

Gość berenikk'a.c

Mieszkamy u jego rodziców, bo mają wielki dom, i cała góra jest praktycznie nasza. Chciałabym jednak się wyprowadzić stamtąd i znaleść coś swojego, jakąś kawalerkę coś w tym stylu... Ciągle mam jakieś problemy nie tyle z rodzicami co z jego młodszą (od niego o rok) siostrą... :o Podbiera moje rzeczy, nie sprząta po sobie, nie sprząta po swoim psie, ogólnie flejtuch z niej jeden wielki... Mój chłopak jej dużo pomaga bo oczywiście na studiach dziennych ciężko ruszyć tyłek do pracy... Oczywiście się nie lubimy i to bardzo... nie tyle co mam jej dość to ciągle mnie irytuje, jest puściutka, ma teksty jak jakaś głupia dziewucha 13 letnia (bez obrazy) inteligencją nie grzeszy... Jego rodzice nie są zbytnio zamożni, matka na rencie, ojciec coś tam jeszcze pracuje... Do mieszkania oczywiście się dokładamy, ta panienka nie :] bo skąd by miała wziąść na to kase. Już mnie irytuje to wszystko. Chłopak nie chce się wyprowadzić, bo nie wie jak to wszystko będzie wyglądało, jaki podać powód mamie, bo uważa że niby mamy wszystko czego potrzebujemy. Nie wytrzymuje już z nią ... po prostu nie chce mieszkać z jego rodzeństwem pod jednym dachem. Mam wyprowadzić się sama, jeżeli on postanowi jednak zostać przy nich? Wiem ,że to idiotycznie brzmi ,ale on po prostu taki już jest :( Ja mam 23 lata, on 25 . Pomocy :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość berenikka c
i nikt mi nie pomogł :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mieszkasz w nie swoim domu i za przeproszeniem, nic Ci do tego czy ta siostra się dokłada do rachunków czy nie. To jest ich córka, więc mogą jej jeszcze nawet dopłacać za mieszkanie z rodzicami, a Tobie nic do tego. To, że flejtuch to już inna sprawa. To, że bierze Twoje rzeczy bez pozwolenia to już jest nie na miejscu. Proponuję albo założyć zamek na klucz w drzwiach do Twojego pokoju i wytłumaczyć reszcie rodziny dlaczego tak postąpiłaś albo się po prostu wyprowadzić. Piszesz, że dokładacie się do rachunków etc. - tak więc chyba nie będzie większego problemu z wynajmowaniem kawalerki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość huigyuoftf
Jezeli nie daje Ci to spokoju i na dluzwsza mete nie widzisz mozliwosci zeby mieszka z jego rodzina to owszem wyprowadzka to jedyna opcja. Mimo wszystko fajnie by bylo gdybys go przekonala, wytlumaczyla o co ci chodzi i dlaczego bedzie lepiej jak wyprowadzicie sie na swoje. Jesli Cie oleje to sie wyprowadz moze zrozumie swoj blad!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość berenikka cds
tyle razy już tłumaczyłam i ciągle 'nie' :( Tak, ale jakim prawem mamy płacić za nią rachunki? Bo ona nie daje nic, my kupujemy jedzenie na pół z rodzicami, płacimy większą cześć rachunków i czynszu...a pannica ma zajęcia 2 razy w tygodniu mogłaby pójść do jakieś pracy, i też rodzicom pomóc :o ... ale jej się po prostu nie chce... :o i co że jest u siebie. No ale nie o niej.... Wydaje mi się, że nie przekonam swojego faceta po tak mu po prostu wygodnie, już mu mówiłam żeby powiedział że to przeze mnie chcemy się wyprowadzić, bo nie lubie A. i ciągle sobie dogryzamy a ja chce spokoju a ten nie :( bo wyjdzie ze ja zla jakaś jestem i w ogóle :o A ja już mam po prostu jej dość. Sama studiuje, pracuje i jakoś daje sobie rady... :( chce mu dzisiaj powiedzieć ,że się wyprowadzam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
studiowanie to pojęcie bardzo względne :) Dlaczego Wy macie się dokładać do rachunków? Może dlatego, że (jak napisałaś) prawie cała góra należy do Was? Bo i tak, gdziekolwiek indziej byście nie byli, to musielibyście płacić rachunki? Jesteście małżeństwem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość berenikka cds
Ok dokładanie dokładaniem zgodziłam się w końcu na to i mi to tam nie przeszkadza. Ale... Głównie chodzi o to, ze mam jej już dość. Wkurza mnie i chce iść na swoje. Nie jesteśmy małżeństwem, jesteśmy ze sobą od 5 lat. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie zanosi się póki co na to, abyście się wyprowadzili... Chyba, że sprawę postawisz jasno: albo ze mną się wyprowadzasz albo ja sama. Jest jeszcze inna opcja, którą zawsze stosuję, gdy z jakąś panną się nie dogaduję. Były w moim życiu dwie takie. Zapraszam kulturalnie na piwo :) ja stawiałam, starałam się dogadać. Zawsze dobrze na tym wychodziłam. Mówiłyśmy sobie co której nie pasuje, wyjaśniałyśmy jakieś niedopowiedzenia, a później? Później było super :) pogodzone, uśmiechnięte etc. Może wypróbuj tą metodę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
autorko przecież to dziecko 13 letnie skąd ona ma brać pieniądze na swoje utrzymanie ?? wiesz co ty piszesz? w tym wieku zaczyna się dopiero gimnazjum, to że ci podbiera rzeczy to stanowczo powiedz weź ją na bok i pogadaj, a jak nie pomoże to zamek na drzwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciągle mam jakieś problemy nie tyle z rodzicami co z jego młodszą (od niego o rok) siostrą... - ah no tak nie doczytałam najwidoczniej ;) w sumie ja nie widzę aż tak wielkiego kłopotu tylko to podbieranie twoich rzeczy, jak pisałam skoro nie pomoże gadka szmatka to zameczek na kluczyk i po kłopocie;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mieszkanie z rodzicami wcale nie musi być takie złe, tym bardziej jak są w porządku a wy macie całą górę do dyspozycji. Pomyśl, że ludzie cisną się w klitach, nie mają na nic pieniędzy itd. A ta siostra może w końcu dojrzeje i zrozumie, że cały czas na garnuszku rodziców i waszych to nie dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
skoro macie gore dla siebie to zamek w drzwi i spokoj nie rozumiem jak mozna podbierac cudze rzeczy z cudzego mieszkania powiedz jej zewiesz co ona robi moze to ja zawstydzi nie sprzataj po niej, niech brudem zarosnie, jej pies jej problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co się czepiasz dziewczyny? Że się nie dokłada? W przeciwieństwie do Ciebie, jest w swoim domu i mieszka z rodzicami. to tak, jakby teraz do mojego rodzinnego domu wprowadziła się dziewczyna brata i mówiła, że skoro ona się dokłada, to dlaczego ja nie? śmieszne. Widzisz, to, że jej rodzice chcą ją jeszcze utrzymywać, to jest ich sprawa, a nie Twoja. Ona mieszka w swoim domu, ze swoimi rodzicami i skoro się nie dokłada, to nie, i niech Cię to nie obchodzi. Podkradanie rzeczy itd. to odrębna sprawa, którą powinnaś z nią omówić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyobraźcie sobie, kończycie studia, a tu wprowadza się dziewczyna brata i czepia się tego, czy dokładacie się do rachunków. No paranoja jakaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość berenikka cds
23 przepraszam za wprowadzenie w blad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciota a nie chłoop
ja bym się rozstała z takim facetem, to bezsensu gdy on nie ma na tyle męstwa w sobie że boi się wyprowadzić z domu bo nie wie jak to powiedzieć mamusi - żenada - miałam juz do czynienia z taką ci.otą ! masakra ! tez miał rodzeństwo i wchodziło mu na głowe a on nic nie umiał powiedziec. jakby twoj facet był facetem to by powiedział ostro swojej siostrze (bo jemu wypada) ze nic nie robi, ze ci zagląda w rzeczy itp, jak facet by wygarnął ale jest taką pi.pką zwykłą która się boi mamusi, boi siostrzyczki - zastanów się po co ci taki facet ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość berenikka cds
Mi ogólnie chodziło o to, że ta dziewczyna jest nienormalna :| jest niesamowicie głupia i tandetna... nie ma przyjaciół... nie chodzi na piwo siedzi non stop w domu i zamula więc wyjście z nią gdziekolwiek jest niemożliwe... ma tylko psa i tylko z psem wychodzi... i na kilka godzin na uczelnie w ciągu tygodnia.... :]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość berenikka cds
uwierz od ponad 2 miesięcy się zastanawiam... Mimo wszystko chciałabym wyprowadzić się z nim, ale nic na siłe... mi to nie odpowiada i się tylko męcze.. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciota a nie chłoop
miałam podobną sytuacje. nienawidziłam siostry mojego faceta - zwykłe zamulająca kretynka gadająca w koło o tipsach bo studiować jej sie nie chciało bo profesorzy są tacy zadufani ble bl ble tak mnie wkurzała ze szok a moj facet kazał mi dawać jej szanse zebysmy sie polubiły zerwalam z nim niedawno i stwierdzam ze szkoda mi było zycia na taki związek, związek ze zwykłą CIOTĄ która nie miała swojego zdania, słuchała sie mamusi (raz była sytuacja ze jej pokazał gdzie jej miejsce i cos powiedział) ale mamusia zainterweniowała i mimo ze to byla jej wina ze dostała opieprz to on ją przepraszał na kolaach i osoby 28 i 30 letnie przepraszały się przez mamusie :P naprawde żenada gdy facet boi sie mamusi i nie umie was bronic - bo to dotyczy Ciebie a przez to i również jego - zawsze pzoostanie taką łajzą - pamietaj - zawsze będziesz musiała bronić sama siebie, dawać sobie sama radę, potem bronić dzieci bo on będzie takim strusiem chowającym glowe w piasek postaw sprawe jasno - albo się wyprowadzacie i zaczynacie zyc jak dorośli albo niech sobie sam siedzi w domu i zastanawia jak powiedziec mamusi ze nadszedł czas opuszczenia gniazda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dlaczego tak jjest
czy nie uważacie ze dzisiejsi faceci to takie cioty i maminsynki ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość berenikka cds
niestety :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aconcaguua
nie trać czasu na łajzę - szkoda cie dla niego !! bądź silna !!! i wygraj swoje życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość so-slow
troche ciezka sytuacja bo jasne ze lepiej mieszkac samemu, ale z tego co zrozumialam to jego rodzice nie sa zbyt zamozni i mieszkajac tam pomagaja im dokladajac sie do do czynszu i rachunkow, wiec nie dziwie sie jesli on nie chce sie wyprowadzic bo martwi sie o wlasnych rodzicow i wcale zle to o nim nie swiadczy! jesli chodzi o siostre to zakazanie jej wstepu na gore i zalozenie zamkow mogloby byc dobrym pomyslem, ale pewnie zrodzi konflikty w rodzinie. no i jesli rodzice chca ja utrzymywac powinni placic za nia, a nie jak jest teraz wy pol oni pol, ale propozycja zeby rodzice placili wiecej tez spowoduje urazy i niemila atmosfere w domu. Innymi slowy autorka ma nieciekawa sytuacje, z ktorej raczej nie bedzie dobrego wyjscia. Wspolczuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aconcaguua
co Ty pier..dolisz!!!!! sytuacja jest prosta jak budowa cepa dziewczyna jest młoda, ładna a więziona przez jakiegos frajera i ciotę który zamiast zacząć swoje zycie zajmuje sie swoimi rodzicami. jakos jego siostra nie czuje sie w obowiązku pomocy im

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×