Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

djst

pomocy......

Polecane posty

słuchajcie... potrzebuje pomocy.... blisko rok temu poznałam faceta.. to był zupełny przypadem bo na nk pomyliłam go z kumplem z podtawówki ( nazywaja sie tam samo). złapaliśmy kontakt, zaczęlismy za sobą pisać, cudowne godziny spedzane na rozmowach z nim o wszytskim mogly trwac wiecznie , wracałam z pracy i odrazu dopadałam dokomputera tylko po to zeby pol nocy znowu z nim gadac. po 3 miesiacach takiego kontaktu spotkalismy sie, sprawy potoczyly sie szybciej niz sadziłam i niz powinny ale zakochałam sie w nim odkad go zobaczylam, chyba pierwszy raz w zyciu tak na 100 % choc to nie był pierwszy facet w moim zyciu ktory tak wiele dla mnie znaczyl. zaczelismy sie spotykac, spedzac ze soba sporo czasu, rozmawiac itd Wyadawało mi sie ze jestesmy parą..niestety ..berdzo się pomyliłam. przede mna on spotykał sie z mezatka starsza od siebie o 3 lata ( babka po 30 ce ) z dwojka dzieci i mezem chodzaca recydywą.. Uskarżał sie ze go okłamywała, ze mial przez nia same problemy itd , zerwal z nia na 2 miesiace przed tym jak zaczal byc ze mna. ale co z tego..czułam ze ona gdzies ciagle miedzy nami jest, ze jest nieobecny, ze nadal cos do niej czuł , choc wiem tez ze mnie kochał ... wszystko pieknie ale nasz pseudo zwiazek bardzo zle sie na mnie odbił, okazuje sie ze nie bylismy parą, nie poznalam jego przyjaciol ( tak jak ona),jego matki ( jak ona), nie chodzil ze mna po ulicy za reke, zeby nikt go nie widzial.. kiedy przejrzalam na oczy zdalam sb sprawe z tego ze jestem z draniem ktorego kocham ponad wszystko a ktoremu jestem potrzebna tylko do jednego.... potrfilam wybaczyc mu wszystko , dosłownie.... mowil mi wprost ze nie chce sie angazowac emocjonalnie , ze mnie lubi al enie kocha, ze che byc w wolnym zwiazku. nie umialam sie nim dzielic , ani sobą ... ktoregos dnia po pracy dowiedzialam sie ze znow pojawila sie w jego zyciu ta mezatka, 2 tyg po tym jak poklocilismy sie. wystarczyly mu dwa tyg na to zeby mnie przekreslic z calym bagazem tego co do niego czułam... mija 10 ty miesiac odkad jestem sama, a on z nia. nie odpisuje na zadna moja wiadomosc nawetgdy prosze o zwykla rozmowe.... wrocil do niej mimo tego co wczesniej mowil, ooklamywal mnie caly ten czas A najgorsze w tym wszytskim jest to ze jestem atrakcyjna kobieta, ale zaden facet po nim nie ma u mnie szans, nie umiem mu zaufac i dalej kocham tamtego drania.. błagam pomozcie mi wiem ze on nigdy nie bedzie z nia do konca szczesliwy pomozcie podjąc decyzje co dalej. nie moge sobie z tym poradzic, od pol roku szykuje sie do trumny . wiele w zyciu przeszlam ale tego nie jestem w stanie..tak bardzo go kocham;/;/;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 4 lata
WYOBRAŹ sobie odwrotną sytuację, ktoś na kim bardzo ci zależy zrywa z tobą znajdujesz sobie "zapychacz" ... a jak tylko nadarza się okazja....sama wiesz nic z tym nie zrobisz faceci (kobiety zresztą też) nie przepadają kiedy jest im za dobrze oni mają swoją miłość przepełnioną adrenaliną, rozstaniami,wybuchami itp...a to kręci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale jak ja mam sobie z tym poradzic? nienawidze go i kocham jednoczesnie.. teraz jest z nia a ja juz nie moge.. wiem ze to nienormalne, ale chce zeby wrocil mimo wszystko ze wszytskim sie pogodze ale nie z tym.....;/ czuje sie jak przerywnik, kim ja bylam? sex zabawka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
poza tym gdy sie wtedy z tym puszczalniakiem rozstawal mowil ze to nie dla mnie i zebym sie nie obwiniała ze ich rozdzilam;/ jeszcze jedno..on jest DDA i nigdy w zyciu nie przyzna sie ze kocha... uspawiedliwiam go jak moge co? wiem - głupie ale nie daje rady bez niego...z tyloma rzeczami musze sobie radzic.... chce tylko rozmowy , zeby po prostu był, nic wiecej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiedyś,dawno temu
kiedys dawno temu tez tak mialam....Kochałam drania na amen i nawet odeszłam od męża dla niego....On chyba nigdy mnie kochał ,a ja zrobiłabym dla nas wszystko....I kiedy się w końcu rozstaliśmy też chciałam umrzeć i byłam kompletnie rozwalona....Ale uwierz ,że czas sprawia ,że rany przysychają....I da się to wszystko przeżyć choć nigdy zapomnieć....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do pierdolonych głupkóóóów
dziewczynon znajdź sobie innego faceta a jak jesteś tak bardzo atrakcjna to nie będziesz miala problemu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 4 lata
no pewnie że go usprawiedliwiasz! chcesz być dla niego czymkolwiek byle tylko on był będziesz jak pies ogrodnika zastanów się tylko czy warto to uczucie które teraz czujesz kiedyś minie (teraz pomyślisz, że plotę bzdury, przekonasz się za rok czy dwa) ten facet nic ci nie da, a ty będziesz ciągle żebrać o jego miłość pewnie jeszcze nie raz wróci do ciebie (kiedy z tamtą będzie mu źle) a na koniec i tak nie będziecie razem (o złudzenia) zmarnujesz kilka lat ze swojego młodego życia, dla kolesia który ciągle kochał inną (a tekst żebyś się nie martwiła....nie udawaj, że nie wiesz jaki był fałszywy) on cię nie kochał on cię po prostu lubił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
odchodzilam od niego dwa razy przed tym jak wrocił do niej, za kazdym razem błagal zebym wrocila bo jestem od niej wazniejsza ( nie mial z nia wtedy kontaktu) wrocilam. a potem on wrocil do niej, nie rozumiem dlaczego nie jestem " bardzo atrakcyjna" jestem ładna, madra dziewczyna , ktora sie nie puszcza ww przeciwnienstwie do jego obecnej wybranki ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 4 LATA
nie wracał "tam" bo nie miał dokąd wracać, pewnie ona go nie chciał...i nagle ich oświeciło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mógł do niej wrócić w każdym momencie.... był ze mną , wybierał mnie co się nagle stało do cholery?;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 4 lata
posłuchaj sobie piosenki bajora "nasza niebezpieczna miłość" mniej więcej zrozumiesz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dida32166
a co z jej mezem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miewam tyg gdy nie mysle o nim.... ale jednoczesnie nie moge patrzec na zadnego faceta ktory sie do mnie doczepia.. a potem znowu te "nawroty"..chodze i wyje jak wariatka i pytam samą siebie co sie dzieje ze znowu za nim tesknie.... nie umiem nad tym panowac czuje sie nic niewarta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jej mąz siedzial w kiciu a ona mowila mojemu bylemu ze wyjechal za granice, moj byly jej wierzyl a potem okazało sie ze wyszedl z kicia i miał z nim sporo problemow... nie wiem co sie dzieje teraz , napewno sie od meza wyprowadzila ale czy wziela juz rozwod nie wiem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 4 lata
mnie przeszło po 2 latach :) po takim czasie byłam w stanie spojrzeć na innego faceta :) a nowy związek trwał góra dwa tygodnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiecie jakie to jest nie do zniesienia... wszytsko co robie , robie z mysla ze kiedys mu o tym opowiem , ze pokaze jaka byłam silna bez niego, jakie zrobilam postepy w zyciu sa momenty ze go nienawidze i potrafie ten stan utrzymac ale potem znowu przychodzi dzien załamania...;/ i wszystko od poczatku non stop pracuje, albo jestem na uczelni robie wszytsko zeby nie myslec...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chciałabym to wszytsko wymazac z pamieci , wstac ktoregos ranka nie majac swiadomosci tego co bylo i ze w ogole istniał....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiecie co jest najgorsze? ze niczego nie wyjasnilismy... wydaje mi sie ze to tez mnie tak przy nim trzyma... chec wyjasnienia to jest takie ciagle pytanie bez odpowiedzi i wydaje mi sie ze dopoki tego nie wyjasnie nie bede miala spokoju.... ale jak go zmusic do zwyklej rozmowy?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 4 lata
jak dawno odszedł?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 mcy temu to nie on odzedl... poklocilismy sie , wina byla w 100% jego po dwoch tyg dowiedzialam sie ze jest znowu z nia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uhm a z jakiego powodu? bo mozliwe ze w stanie w jakim jestem nie łatwo o saoocene...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
najłatwiej powiedzieć ze ktos jest żałosny , jasne brawo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jesli ktos normalny procz wredniaka ma jakies pomysły to prosze dawajcie znac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×