Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Orgazm...

Kiedy miałyście swój pierwszy orgazm?

Polecane posty

Gość gość
czekam... ale myślę że niedługo jak to ktoś ładnie napisał mężczyzna musi delektować się kobietą i to chyba powinno być dwustronne ;) a co do wibratora...nie dziękuję "czuły dotyk wystarczy" a wibrator to urządzenie brr...( czuję się fatalnie u lekarza ginekologa :) -badanie też jest "mechaniczne" )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po jakiś dwóch-trzech miesiącach w czasie seksu z moim pierwszym i jedynym partnerem. ( w wyniku penetracji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uwielbiamy go. Może dlatego, że orgazm – ukoronowanie seksualnego zbliżenia – to nie tylko fizyczne rozładowanie napięcia. To także, a może przede wszystkim, rozkoszny wstrząs dla naszego mózgu. Psychiczne katharsis. Jesteś z kimś i nic poza tym cię nie interesuje. Napięcie twojego ciała wzrasta. Odczuwasz delikatne mrowienie. Jedni nazywają to zwierzęcym instynktem, inni fascynacją lub… miłością. Niewątpliwie istnieje w nas czynnik skłaniający do podejmowania relacji seksualnych. Libido człowieka sterowane jest hormonalnie, głównie poprzez typowo męski testosteron i typowo kobiecy estradiol produkowane przez narządy płciowe. To one, te drobne cząsteczki chemiczne, wzmagają podniecenie seksualne człowieka. Oprócz oczywistej gotowości narządów płciowych inicjują syntezę szeregu neuroprzekaźników mózgowych odpowiedzialnych za euforyczne doznania seksualne. Żeńskie-męskie Jesteście nieco podenerwowani, spięci. Stres blokuje wam dostęp do przyszłości. Aby mogło się zadziać, musicie się odprężyć, jednak tutaj wasze mózgi działają odmiennie. Kości zostały rzucone i gracie w grę wstępną. Mężczyzna błyskawicznie wyłącza jądro migdałowate mózgu odpowiedzialne za czujność i odczuwanie zagrożenia, bo na jego nastrój wpływa to, co miało miejsce nie dalej niż trzy minuty przed stosunkiem. Natomiast w nastroju kobiety odbijają się ostatnie 24 godziny jej życia, dlatego potrzeba jej więcej czasu na przesterowanie przewodnictwa mózgowego. Teraz do akcji wkraczają dwa socjalne neuroprzekaźniki. Wazopresyna i oksytocyna, tak bardzo zbliżone w budowie, a tak odmienne w działaniu – zupełnie jak wasze mózgi. Podniecony męski mózg owładnięty testosteronem uwalnia duże ilości wazopresyny, która pobudza jego organizm do walki, ale także do aktu seksualnego. Mężczyzna jest gotowy, jednak kobieta przed otwarciem musi zaufać. Odpowiada za to oksytocyna, która za sprawą estrogenów opływa mózg kobiety. Wydzielana jest już po 20-sekundowym uścisku partnera. Dlatego kobieta często już przed seksem ma nadzieję na miłość, podczas gdy mężczyzna często stawia na seks, który później zrodzi głębokie uczucie… albo nie – ewolucyjna przezorność obu stron. W międzyczasie nieustannie jesteście bombardowani dopaminą, która wydziela się podczas doznawania przyjemności, ale ta zdradliwa dama uzależnia was od siebie i seksu. Kosmiczny strzał Po kilku minutach robi się naprawdę gorąco. Wasze pożądanie błyskawicznie się rozpala. Obwody zaczynają wrzeć. Doprowadzacie się do szaleństwa. Masz wrażenie, że dotykasz nieznanego. Ba! Jesteś pewny, że trafia się to tylko tobie. Wiesz, że teraz mógłby nastąpić koniec świata. Najpiękniejszy, jedyny w swoim rodzaju. Tu już wasze mózgi aktywują się podobnie – jesteście zgrani. Naukowcy twierdzą, że osiągniecie orgazmu, paradoksalnie, jest możliwe poprzez wyłączenie. Hamowanie pewnego fragmentu kory mózgu, umiejscowionego tuż za gałkami ocznymi, kaskadowo pobudza inne ośrodki. Orgazm rozlewa się na całą korę mózgową. Narkotyczna siła endogennej endorfiny – naszej naturalnej rozluźniającej morfiny – obezwładnia umysł tak samo jak heroina. Aż 95 proc. obrazów fMRI mózgu wykonanych podczas orgazmu pokrywa się z obrazem mózgów heroinistów, zresztą aż 94 proc. heroinistów swoją pierwszą dawkę narkotyku też porównuje do orgazmu… Wyrzut oksytocyny gwarantuje uczucie rozkoszy, bliskości i jedności, ale dopamina czuwa. Uzależnia wprost proporcjonalnie do przyjemności. Po przejściu obezwładniającej fali rozkoszy leżycie nasyceni i spokojni. Statystycznie kobieta gada, a mężczyzna zasypia, bo ich mózgi znów działają odmiennie, choć u obojga za ten stan odpowiada oksytocyna. To się się opłaca! Orgazm wzmaga wydzielanie prolaktyny, która bardzo mocno nasila neurogenezę, czyli możliwość tworzenia nowych neuronów w trzech niewielkich obszarach mózgu człowieka. Pozwala ona w pewnym stopniu samoczynnie rekompensować straty tkanki nerwowej mózgu. Dowiedziono, iż seks z partnerem o 400 proc. zwiększa poziom prolaktyny w porównaniu z jednoosobowymi igraszkami, czyli seks z partnerem jest o 400 proc. lepszy. Jeszcze do dwóch tygodni po orgazmie prolaktyna utrzymuje niski poziom dopaminy, pozwalając utrzymać stan względnego zaspokojenia seksualnego. Powszechnie wiadomo, że orgazm jest również świetnym środkiem przeciwbólowym – i to nie tylko jako wynik uprawiania seksu na stojąco, co wzmaga przepływ krwi w mózgu. Studia nad aktywnością mózgu podczas orgazmu ukazują wpływ treści świadomości na stan fizjologiczny mózgu, co zmienia odczucia, tutaj znosząc wrażenia bólowe. Samo wyobrażenie pieszczot i orgazmu także aktywuje tę zależność. Daje to nadzieję na wykorzystanie myśli w kontrolowaniu bólu. Inny wymiar Seksualna miłość człowieka jest miłością osobową. Tylko człowiek kocha się en face, wzajemnie (od)dając miejsca najbardziej wrażliwe. Orgazm, będąc doświadczeniem całego mózgu, poszerza świadomość, a nawet odblokowuje jej odmienne stany. Kochankowie na doznaniowym polu sił magnetycznych ustanawiają swój nowy Gestalt – własną teorię wzajemnej percepcji. Miłość seksualna przechodzi od biologicznej energii popędu, poprzez fizjologiczną potrzebę, do psychofizycznego pragnienia. Poprzez obustronne spełnienie dochodzi do zjednoczenia samotnych jednostek. Zdolność dawania wzbogaca osobowość. Uprawianie miłości jest najpotężniejszym i najbardziej wymownym bodźcem dla emocji drugiego człowieka. Pozornie wolna miłość pozwala nam bezgranicznie dać się pochłonąć przez drugą osobę, ale przecież nie protestujemy…

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja miałem pierwszy orgazm chyba w gdzieś w czwartej klasie podstawówki. Nie miałem pojęcia że jest coś takiego. Wyszedłem na długiej przerwie do miasta na lemoniadę. Gdy wyszedłem ze sklepu stwierdziłem, że spóźnię się. Zacząłem przerażony biec i wtedy poczułem coś niesamowicie przyjemnego miedzy nogami. Gdy szybciej biegłem ta rozkosz mnie paraliżowała. W tym samym okresie miałem jeszcze identycznie jak przeraziłem się gdy zgubiłem się na grzybach w lesie. Nie mogłem z rozkoszy prawie iść. Po chwili stwierdziłem, że jestem zsikany chociaż wcale nie chciało mi się. Systematycznie prawie każdego dnia masturbowałem się gdzieś od 16 roku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam tylko orgazmy łechtaczkowe (pochwowego nigdy nie miałam mimo że jest mi podczas seksu bardzo przyjemnie). łechtaczkowy najłatwiej osiągnąć w odprężeniu, najpierw mocno nawilżyć łechtaczkę i masować palcem okrężnymi ******* żeby dobrze ją rozgrzać, potem nawilżonym dobrym wibratorem pocierać lekko góra dół a wibrator sam zrobi resztę (wibratorem o wiele łatwiej niż palcem, bo trzeba mniej czasu i wysiłku, a efekty są boskie i bardzo silne). może Twój partner/mąż Ci to robić bądź Ty sama. Niestety mój pierwszy orgazm przeżyłam po 20 roku życia , bo wcześniej jakoś wstydziłam się mimo seksu nawet perwersyjnego, no i nie chciało mi się za to brać, bo wydawało mi się że to zajmuje dużo czasu i się niecierpliwiłam, że się masuję/bądź jestem tam masowana a nic się nie nasila, ale wibrator to zmienił, a jak mojemu mężowi podobają się efekty takich zabaw :D sam mi kupił nowy wibrator i mnie nim pieści bądź ja pieszczę siebie a on siebie obok (już po stosunku, ale jeszcze bez finału) i obydwoje dochodzimy. Nigdy nie potrafię się powstrzymać od jęczenia, a on szaleje od tych odgłosów :P :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja jeszcze nie mialam ani razu. Byc moze niektorym kobietom to nie dane, szkoda nie doswiadczyc ale trzeba sie cieszyc z tego co sie ma :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wczoraj moja kobieta miała ze mną 4orgazmy, dwa przeżyliśmy jednocześnie. Nie rozumiem jak można nie doprowadzić kobiety do orgazmu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×