Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kakaoo

nie wiem co zrobić...

Polecane posty

Słuchajcie. Ostatni nie wiem co się dzieje, wszystko mnie denerwuje, ciągle płacze, nie mam ochoty na nic a juz zwłaszcza na jakiekolwiek wyjscia ze znajomymi. Jestem mi strasznie cięzko i po raz pierwszy raz w zyciu nie umiem sobie sama z tym poradzic, Do tej pory kiedy pojawiały sie dołki potrafiłam sama wziąśc sie w garsc, powiedziec sobie przestan smecic i stwarzac, głowa do góry itd. Teraz potrebuje wsparcia. Poprostu to czuje, że tym razem sama nie dam rady. Jednak sęk w tym, że zdaje sobie sprawe z tego, że moje problemy sa raczej błache, ale nie potrafie sie juz z niczego cieszyc, najchetniej nie wychodziłabym z łóżka. Kiedy próbuje zaczac rozmowe z moim chłopakiem słusze "Przestan smecic" "Znowu stwarzasz" . On chce imprezeowac, szalec i pić piwsko a mnie trzeba kogos kto ze mna polezy w tym lóżku i mocno przytuli. Nie moge go o to prosić. Tak jest juz długo. On ma prawo sie od tego wyrwac zreszta... po rozmowach z nim płacze jeszcze bardziej, czuje, ze on ma dosyc mojego zachowania, ze teskni za tamta mna. Jak mam sobie dac rade? Jak przestac "stwarzac" Ktos jeszcze tak ma? Dodam, ze naprawde nie lubie uzalac sie nad soba. poprostu tym razem mnie to wszystko przerosło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chodnikowy latawiec
niedługo zazieleni się i wyrośnie kilka nowych drzew dołki same miną,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powinnaś go poprosić, zeby był przy tobie jakiś czas, tydzień . zeby przez ten czas dał Ci max siebie i wsparcia. zeby byl wyrozumiały. musisz odpoczac i chcesz zyby ci pomogl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Psycholog to ostateczność. Tak jak mówiłam nie chce sie uzalac. Tym bardziej wyzalac obcej osobie.... chyba nie zostało mi nic innego. Czuje, ze w najblizszej osobie nie mam wsparcia... własciwie trudno mu sie dziwić. Ma prawo mieć dosyć. Boje sie, ze ten zwiazek sie przez to rozpadnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro nie masz w nim wsparcia ... to chyba dobrze, ze sie rozpadnie? Przeciez to dla Waszego dobra. A skoro on nie daje Tobie wsparcia ... to na pewno nie bez powodu. Jesli Cie juz nie kocha, to chyba lepiej zebyscie sie rozeszli, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przyszła wiosna i niestety nie jest lepiej (tez miałam taką nadzieje) Moge go o to prosić? To juz trwa kilka miesiecy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To nie tak. Kocha (na pewno) i wspiera. tylko ze on juz chyba ma dosyc. Poprostu.. on juz traci cierpliwosc, kiedy sie stara a ja nadal mam jak mam. potem sie wkurwia i po mnie skacze. A mnie naprawde nie wiele trzeba zeby sie kompletnie załamać..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chodnikowy latawiec
(..) Moge go o to prosić? To juz trwa kilka miesiecy...(..) nawet powinnaś a jeśli to nic nie da to niestety zgadzam się z opinią Psychologa klasxy wyższej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Macie racje. Poprosze :) Nie mamy problemów ze szczerymi rozmowami. Zreszta wie co jest grane. Tylko.. obawiam sie, ze co prawda bedzie mi duzo lepiej majac jego wsparcie ale nie czuje zebym była w stanie sie wyrwac z tego, co sie ze mna dzieje.. nie jestem juz sobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chodnikowy latawiec
ano miałem i dlatego uważam, że im szybciej tym lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem, ze facet mnie kocha. tylko cholera... to jeszcze dziecko :| Nie potrafi zrozumieć, dlaczego bez konkretnego powodu płacze i nie mam sił do zycia. Dla niego to poprostu niepojete. Nie ma powodu do smutku (wedlug niego) to nie ma powodu to zbytniego traktowania mnie wyjatkowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie "dzieciak" a sensie wieku. Tylko, że on uwaza ze sobie stawrzam prblemy. on ich nie widzi. A ja choc dobrze wiem, ze nie dzieje sie nic takiego zeby tak płakać i męczyć sie tym wszystkim.. nie daje sobie rady z tym. I tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czy jesli pójde do internisty do dostane jakies tabletki uspokajajace or something?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chodnikowy latawiec
a to nie jest tak że za dużo myślisz? myślenie jest niebezpieczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chodnikowy latawiec
ale poco Ci chemia? najpierw chłopak, rodzina chemia to ostateczność chwilowa iluzja radości pomiędzy dawkami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Za duzo myśle. o wiele za dużo... nie potrafie poprostu wyłączyć myslenia i cieszyc sie zyciem. kiedy juz sie bardzo postaram i mam dobry humor, zaraz cos mi go psuje.. to jest zgroza. jakies moje fanaberie, nie wiem co jest. Wymiękam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chodnikowy latawiec
mówie Ci jeszcze chwila wszystko dookoła się zazieleni i wszystko Ci minie spokojnie, głowa do góry, jakaś książka w ręce żeby przeczekać i już niedługo będzie super i oczywiście wsparcie chłopaka, który napewno Ci go nie odmówi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W każdym razie dzięki. Poprosze go, żeby dał mi dwa tygodnie. Bo bez niego nie dam rady.. on o tym wie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gorący 35latek z Olsztyna
pij wieczorami alkohol

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wielki dzięki :) Dam rade. Zawsze daje. Pomogliście mi, naprawde :) Jest nadzieja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chodnikowy latawiec
ciesz się że mogłem pomóc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kdkdkdskdks
niech zgadne-bierzesz tabsy antykoncepcyjne???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To znowu Ja. Właśnie go zostawiłam. Powiedział, że ma dosyć. Usłyszałam wiele niemiłych słów. Nie mam mu tego za złe. Nikt by nie wytrzymał z wariatką... zasługuje na kogoś, kto doceni to jak bardzo sie stara... Juz teraz wiem, jak boli pęknięte serce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×