Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

abigaile18

HELP !

Polecane posty

Gość TruskawkowaOla
to co my mamy Ci odpowiedziec ?:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkakakakakka
tak, kochasz go

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkakakakakka
albo nie, nie kochasz :D zastanów się dziewczyno a nie wypisuj bzdur !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katarynka 21
a czemu masz watpliwosci ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Godzine temu napisałam tutaj dokładnie z czym mam problem . Obawiam się ,ze opisanie tego po raz kolejny nie będzie dla mnie miłe. ALe musze sie komus wygadać. Komuś to powiedzieć . Jestem z nim już od 6 miesięcy. Było fajnie nadal jest. Ale kiedyś za nim do mnie przychodził to czułam motylki, gdy sie z nim całowałam itp.itd. a teraz ? teraz nawet za nim nie tęsknie tak bardzo jak powinna tęsknić osoba zakochana . Nie tęsknie dlatego ,ze oboje mamy 18 lat i pech chciał ,ze chodzimy do tej samej szkoły i klasy. Widujemy się codziennie i to własnie sprawia ,że ja za dużo widze i on za dużo widzi. Nie wiem czy to oznacza ,ze przestałam go kochać , czy o co chodzi. On jest ideałem. Takiego mężczyzne mieć to tylko ahh inne kobiety moga marzyć o nim. On jest cudowny, miły, czuły, inteligentny, romantyczny, dobry. ahh.... nie mam siły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zastanawiam sie nad tym czy go kocham. Widze często jego wady, a zalet to praktycznie nie widze a wiem ,że ma ich wiele. ALe jestem takim człowiekiem ,który nawet swoich zalet nie widzi tylko wady. Ciągle go poprawiam. Ale z drugiej strony gdy on ze mna jest to jest mi dobrze, czuje sie bezpiecznie. Byłam z chłopakiem 4 lata , ranił mnie ile wlezie. I teraz boje sie tego samego ze strony mojego obecnego chłopaka. Boje się miłości ,zranienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katarynka 21
wiesz tak naprawde to ty nie masz nawet jak za nim tesknic skoro widujecie sie codziennie:) a motylki w brzuszku z czasem ustaja:) tez tak mam:) na poczatku jest efekt zakochania motylki itd:) potem jest milosc:)uwierz ze czasem doceniamy cos dopiero jesli to tracimy nie rob zadnych pochopnych krokow poprostu badz szczesliwa:)i nie zastanawiaj sie nad motylkami:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katarynka 21
wiem ze ciezko ci uwierzyc w to szczescie bo bylas zraniona:) trzeba wziac sie w garsc:)i docenic to co sie ma:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ahh nie zastanawiam się nad tymi motylkami bo to troche głupie . Ale dziękuję za te słowa. Chociaz nie dokońca umieściłam w poprzednim pioście to co chciałam ale w części mi pomogłaś. Bo chyba powoli znajduje drogę. A wiem ,że na pytanie czy kocha się kogoś ,trudno jest odpowiedzieć. Bo przecież przez całe zycie uczymy się kochać a definicji słowa kocham, milosć raczej nie ma. To się czuje. Musze odpocząć od niego troszeczkę aby tak naprawde zatęsknić za nim , za jego obecnością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katarynka 21
i poprawnie glowa do gory:) dojzewasz i twoja milosc takze:) z biegiem czasu bedzie ona inaczej wygladac:) motylki w brzuchu to ma sie w gimnazjum:) dasz rade i uwierz w swoje uczucia to wszystko sie po uklada:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×