Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Piękna Wilczyca

Zostałam odrzucona

Polecane posty

Gość Piękna Wilczyca

Kilka lat temu rozsypało się moje małżeństwo, nie ukrywam, że z mojej winy. Facet najzwyczajniej w świecie spakował się i wyprowadził się ode mnie, zażądał rozwodu i był rozwód. Cóż, ja kilka lat później wyszłam za mąż, ponownie się rozwiodłam. Nie myślcie sobie oczywiście, że jestem jakąś "femme fatal", tylko pierwsze małżeństwo rozpadło się wyłącznie z mojej winy. Stosunkowo niedawno coś mnie uderzyło, nie wiem czy to uczucie, czy może wspomnienia. Wiedziałam, że pierwszy mąż jest samotny i chciałam coś z nim odbudować. Kilka razy go odwiedziłam, rozmawialiśmy, było nawet przyjemnie (bez głupich skojarzeń proszę) i ... za którymś razem zapytał czy ja na coś liczę. Zwykle mówił niewiele, ale właśnie tego dnia wręcz mnie obraził w "grzeczny sposób". Powiedział dyplomatycznym językiem co myśli o powrocie, że robi to od razu bo nie chce sprawiać przykrości i wykluczył możliwość wspólnej przyszłości. Nie myślcie, że jakoś mnie obraził głupim porównaniem, najbardziej przykre dla mnie słowa były takie, że łączy nas tylko dziecko. Trochę się zdenerwowałam, ale nic mu nie powiedziałam, chyba trzasnęłam drzwiami i wyszłam. Nie wiem co mam zrobić. Chyba trochę się na mnie odegrał. Czuje się skopana, czasami mam ochotę pójść i wręcz go błagać o przebaczenie, ale on jest taki lodowaty, że nie zrobiłoby to pewnie na nim wrażenia. Jestem atrakcyjna i wykształcona, mam dobrą pracę, ale czuję, że przegrałam moje życie. Też miałyście coś takiego, że chciałyście powrotu do byłego? Może to przechodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie lubię tego tanga... :P wolę to: http://www.youtube.com/watch?v=l-P7SNVj3-A&feature=related Chociaż do tej "historii o miłości" adekwatne jest to od Kalibana... "Może to przechodzi?" Nie. Nie licz na to. "Nie wiem co mam zrobić." Zająć się swoim życiem i nie wracać do bolesnej (dla twojego byłego męża) przeszłości. "Chyba trochę się na mnie odegrał." Może i tak być. Chociaż bardziej się skłaniam ku temu, że chciał być wobec ciebie po prostu fair, chciał uciąć te "podchody" z twojej strony bo nie jest zainteresowany. I tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kpok
No ale o co chodzi? jestes zszkokowana, ze facet cie nie chce? Naprawde myslisz, ze kazdy marzy o zwiazku z toba?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak pokazać drugiej połówce
że masz ją w gł.ębokim poważaniu: -zdradzasz -bez mrugniecia okiem godzisz się na rozwód ewentualnie żadasz rozwodu -formalizujesz kolejny związek I przepraszam, wykonawszy wszystkie 3 ruchy ty masz jeszcze jakies nadzieje? I zmień topik . Powinien nosić tytuł: odrzuciłam męża i dziwię się, że zamknął za mna drzwi :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piękna Wilczyca
Mężczyźni nie potrafią wybaczać? Nie uważam, że każdy chce być ze mną. Po prostu pomyślałam sobie, trochę głupio i irracjonalnie, że on na mnie czeka. Jeśli chodzi o zdradę to zgadłaś, ale to on zażądał rozwodu, ja miałam większe wątpliwości niż on. Kolejny związek sformalizowałamdopiero kilka lat później.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a myślałaś , że będzie klaskał uszami z z radości ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli chodzi o zdradę to zgadłaś, ale to on zażądał rozwodu, ja miałam większe wątpliwości niż on :D:D chciałaś mieć dwóch? dobra jesteś :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak pokazać drugiej połówce
Jeśli chodzi o zdradę to zgadłaś, ale to on zażądał rozwodu, ja miałam większe wątpliwości niż on. Kolejny związek sformalizowałamdopiero kilka lat później. z tym z którym zdradziłaś męża? Mnie się to laska w głowie nie miesci... na żal po zdradzie i próby zrobienie czegokolwiek miałas czas jak on podjął decyzję o rozwodzie... a ty mu pewnie dałaś cool rozwód na jednej rozprawie i po jakimś czasie wyszłaś za kolesia z którym go zdradzałas.. mam rację? Jesli tak, to pozamiatane masz na 1000% :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestes narcystyczna
jaki sobie pierdolnelas nik-piekna i wilczyca. Radze -poukladaj sobie pod sufitem,, bo nie dosc, ze kurwiszon to i glupia , zarozumiala pinda. Amen!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko największa szuja zarzuca innym brak umiejętności wybaczania. Nic więcej, nic mniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja powiem wam taaaaaaaaaaaaaak
dostałaś od życiato na co zasłużyłaś. karma wraca :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dupa nie karma po prostu facet uczy się na błędach a poza tym są rzeczy, których nie da wybaczyć proste

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o dupie Maryni :-)
skoda czasu i atlasu na ta skonczona idiotke. I tak mial duzo taktu ten byly, mogl Cie od razu kopnac w te zdradzickie dupko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak pokazać drugiej połówce
dupa nie karma po prostu facet uczy się na błędach a poza tym są rzeczy, których nie da wybaczyć proste Nie zgodzę się. W tym przypadku o powodzeniu czy też niepowodzeniu mogło także zadecydować coś innego Nie myślcie, że jakoś mnie obraził głupim porównaniem, najbardziej przykre dla mnie słowa były takie, że łączy nas tylko dziecko. Trochę się zdenerwowałam, ale nic mu nie powiedziałam, chyba trzasnęłam drzwiami i wyszłam. Facet powiedział co czuje. Miał pełne prawo, autorka bardzo się postarała, żeby tak sie poczuł. A co robi ONA? chyba trzasnęłam drzwiami i wyszłam. chyba trzasnęłam drzwiami i wyszłam. chyba trzasnęłam drzwiami i wyszłam. Wszystko na ten temat. nawet jakby trafiła na świętego to i tak postarałaby sie o taki efekt końcowy jaki jej wyszedł...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ike => karma wraca, ponieważ inni uczą się na błędach :P "eśli chodzi o zdradę to zgadłaś, ale to on zażądał rozwodu, ja miałam większe wątpliwości niż on" JA wiem, że idiotyzm jest głównym składnikiem każdej komedii, ale niektóre żarty są zbyt płytkie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piękna Wilczyca
Co do motywów z mojego życia osobistego. Z facetem, z którym zdradziłem mojego męża nie byłam długo. Okazał się palantem, czar prysł. Wyszłam potem za kogoś zupełnie innego, ale była to pomyłka, nie układało nam się. Żadnych zdrad nie było. Nie wiem, dlaczego jesteście takie złośliwe, czepiacie się nawet o nick. Nie winię męża o rozwód. Chyba zrobiłabym podobnie na jego miejscu. Nie mam do niego pretensji o to, że nie chce mi wybaczyć. Ma prawo, to jego życie. Dlaczego trzasnęłam drzwiami? Jestem impulsywna, jego chłód mnie rozgrzał i nie wytrzymałam. Tyle, że później pół nocy nie mogłam spać, myślałam, wspominałam i płakałam. Ale chciałabym do niego wrócić, to był chyba jedyny wartościowy facet w moim życiu. Mam wrażenie, że straciłam skarb. Chciałabym żeby mi wybaczył, wrócił do mnie, śmiał się przy mnie. Nawet nie wiecie, jak bardzo żałuje swoich błędów sprzed lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to nie my to kaliban jest złośliwa:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak pokazać drugiej połówce
Ale chciałabym do niego wrócić, to był chyba jedyny wartościowy facet w moim życiu. Mam wrażenie, że straciłam skarb. Chciałabym żeby mi wybaczył, wrócił do mnie, śmiał się przy mnie. Nawet nie wiecie, jak bardzo żałuje swoich błędów sprzed lat. i pokazujesz mu to trzaskając drzwiami jak mówi co czuje? Chcesz to próbuj, a nuż się facet złamie w decyzji, ale na Boga nie w ten sposób! Zastanów się czego TY BYŚ POTRZEBOWAŁA, aby komuś w takiej sytuacji dać minimalną szansę ( na przykład co musiałby zrobić drugi mąż abyś mu dała szanse kolejną ;) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Prawdziwa wilczyca z puszczy
Szanowno autorko tematu, nie nazywaj siebie wilczycą, bo nie jesteś nią. My wilki jesteśmy sobie wierne do końca życia i nie odstawiamy takich numerów. Twój facet pewnie jest wilkiem i nie chce zadawać się z jakąś łanią czy niedźwiedzicą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piękna Wilczyca
A co powinnam zrobić, żeby on zmienił swój stosunek do mnie? Nie mam pomysłu, boję się kolejnego spotkania. Odwiedziny i rozmowy nic nie pomogły. Zwykle to mężczyzna zabiega o względy kobiety, u mnie jest teraz odwrotnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak pokazać drugiej połówce
nie wiem CO powinnaś zrobić, ale z pewnością trzaskanie drzwiami po usłyszeniu "gorzkiej pigułki" do tego nie należy... Macie dziecko? Może być niezłym posrednikiem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kleo556
Wiesz co autorko, ja mysle, ze jest tak - ze latka leca, ty nie robisz sie coraz mlodsza, masz dziecko, zdajesz sobie sprawe, ze nie jestes juz tak atrakcyjnym kaskiem dla innych facetow, wiec teraz zamiast plomiennych uniesien chcialabym z powrotem wrocic do spokojnego, statecznego meza, ktory zapewni ci poczucie bezpieczenstwa, ktorego teraz nie masz. Daj facetowi spokoj, niech znajdzie kobiete, ktora naprawde bedzie go kochala i szanowala, a ty badz sobie samotna matka lub znajdz kolejnego kochasia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kleo556
*chcialabys

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piękna Wilczyca
Nie chce mieszać w to dziecka. Były wogóle z nią o mnie nie rozmawia, a jak dziecko coś tam powie o mnie, to raczej zdanie, dwa i po sprawie. I to nie jest tak, że moim jedynym celem jest ułożenie sobie życia. Za to co mu zrobiłam to ja chce zapewnić mu bezpieczeństwo, przemyślałam wszystko i wiem, że zrobiłam głupio. Wydaje mi się, że może byłam zbyt natarczywa, może jak będę dalej z nim rozmawiać to coś zmieni? On raczej nie należy do ludzi, którzy reagują na płacz i błaganie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×