Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

asiak34

mam problem!!!

Polecane posty

Wzięłam kredyt samochodowy dla dobrego kolegi. Było to 2 lata temu. Obiecał, że będzie płacił raty i, że po pół roku przepisze kredyt na siebie. Od 2 miesięcy bank wysyła mi monity. Sama muszę spłacać, ponieważ nie chcę popsuć sobie linii kredytowej. Nie odbiera już ode mnie tel. jego żona również. Chciałam pomóc i wyszłam strasznie, chciałabym odebrać co swoje i uwolnić się z tego, dodam jeszcze, że jest to koleś zdobrze sytuowany, przynajmniej ja tak go oceniam/prowadzi nawet franchising wina z Włoch, reklamuje się w odpowiednim do branży tygodniku. Co mam robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krótko mówiąc jesteś w dupie prawnie kredyt jest twój, kolega już nie jest twoim kolegą, a tak w nawiasie ile to kasy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kredyt jest wzięty do 2014 r. i będzie to kwota ok. 70 tyś. Do tej pory czyli 2 miesiące temu spłacił ok 20 tyś więc reszta moja... chyba, żeby..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kukukukukukukuku
moze pojedz do niego i bezposrednio porozmawiaj, przy[ilnuj zeby przepisal kredyt na siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wspólczuje naprawdę! Niektórzy niestety potrafią wykorzystac ludzką dobroć! Mam jednak nadzieje, ze kolega poczuje sie odpowiedzialny i spłaci swoj dług:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no nie nie jest moim kolegą to już wiem... Ogólnie to jest były wspólnik mojego męża, no i oboje nie mamy wpływu na tą sytuację. No chyba, że jest jakaś szansa o której jeszcze nie wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kukukukukukukuku
naprawde nie mozna bezposrednio???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A no i płacę, policja nic mi nie pomoże umowę kredytową podpisałam, niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On jest z Gdańska a ja z mazowsza, koła nie pomogą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
e to już wiem i przecież płacę ale może opinię mu zszargam jakoś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No mam taką nadzieję i jeszcze życzę mu tego z nawiązką!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jjjjjjjjqqqq
idz do prawnika może uda sie z tego jakoś wyplątać albo choć odzyskać samochód. skoro nie dostał kredytu to skąd miałby kase na samochód? trzeba wynająć ldzi by go troche postraszyli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Samochód jest prawnie mój, odzyskam go ale on już jest warty tylko ok 25 tysięcy. Wolałabym aby przepisał kredyt na siebie i nie chcę o nim już więcej słyszeć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli to powyżej pewnej kwoty transakcja (nie jestem pewna jakiej, ale na pewno nowy samochód tyle kosztuje) to rzeczywiście możesz nasłać na niego urząd skarbowy żeby sprawdzili skąd na to ma. I będzie musiał to udowodnić (nie wystarczy tłumaczenie: mama mi dała). Jeżeli brałaś kredyt z przeznaczeniem na kupno konkretnego samochodu, to wtedy z tego co wiem możesz prawnie walczyć o samochód- rozumiem że nic Ci po samochodzie, sprzedaż kredytu nie pokryje, ale skoro półtorej roku płacił, to już troszkę kasy poszło, pewnie byłoby mu żal to oddać). Hm, straszenie to też jakiś sposób. A skoro z Twoim mężem są wspólnikami, myślę że mąż może z nim ostrzej pomagać. Powiedzieć właśnie o panach w dresach, o niewidzialnej ręce majstrującej przy hamulcach... Chyba że miałaś bezstronnych świadków na to że on obiecywał kredyt przepisać na siebie- wtedy łatwiej pójdzie. Ale chyba niestety facet już spaprał Ci historię kredytową i w przyszłości możesz mieć problem nawet z pralką na raty w sklepie AGD. Trzeba było spisać umowę. Dlaczego nie wziął kredytu na siebie? Miałby problem w banku? Jeśli tak, to znaczy że albo w przeszłości miał już problemy, albo zarabia zbyt mało żeby być w stanie spłacać kredyt- bo i to bank ocenia. Nigdy bym nie żyrowała komuś kredytu, o braniu go na siebie nie mówiąc. I czasem nawet to nie jest czyjaś zła wola, tylko tak się w życiu ułoży, ale Ty za to płacisz. Jeśli miałabym nadmiar pieniędzy, to sama bym komuś pożyczyła- z umową, raczej nawet rodzinie. A jeśli miałabym skromne środki, odmówiłabym. To Ty poświadczasz że jesteś w stanie płacisz, więc potem niestety płacisz za swoje dobre chęci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Historynkao mój mąż już z nim nie współpracuje i myślę, że może on się tak mści. Wiem, że korzysta z tego samochodu, więc jak go mu zabiorę to trochę straci. Ale mi to auto w ogóle nie jest potrzebne. Mądre przysłowie" Kto ma miękkie serce ten ma twardą d*pę"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×