Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Joanni

Poddałam się...

Polecane posty

Gość Joanni

Tydzień temu rzuciłam studia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanni
Nie wytrzymałam, wszystko mnie złamało. Jestem teraz taka smutna, nie wiem, co będzie dalej z moim życiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanni
Miał ktoś z was podobnie ? Czy rzeczywiście rzucenie studiów wszystko przekreśla ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
czemu rzuciłas studia? co studiowałaś? na którym roku byłas? ja teraz jestem na 4 tez ledwo wytrzymuje ale moze sie jakos uda dokonczyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanni
Nie pracuję w markecie, żyję z malowania obrazów. Tylko to tak naprawdę sprawia mi przyjemność, podobnie jak fotografia, pisanie i podróże. Niby poszłam na kierunek, który mnie interesuje, ale w ostatnim semestrze wpadłam w depresję i z trudem sobie radziłam. Miałam też sprawy z ludźmi, sprawy osobiste zbyt mocno przenikały do życia zawodowego. Tydzień temu przestałam chodzić na zajęcia. Aktualnie rozważam możliwość urlop dziekańskiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanni
Studiowałam/studiuję historię. Byłam na II roku, po wakacjach miał być III. Na moją decyzję złożyły się przede wszystkim problemy psychiczne, z którymi się borykałam. Oficjalnie nadal tam studiuję, bo nie zabrałam papierów, ale też póki co nie mam za bardzo szans na czerpania korzyści ze studiowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanni
Oczywiście, jest mi z tego powodu przykro, ale z drugiej strony życie w stresie mnie wyniszczało :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
nie wiem co Ci doradzic. mysle ze urlop dziekanski jest jakims rozwiązaniem. ja równiez mam problemy zdrowotne oraz depresje. czasami jest strasznie cięzko. czesto nie chodze na wykłady tylko na obowiazkowe cwiczenia. nie wiem jak to dalej bedzie ale jeszcze walcze . dobrze ze masz jakies zainteresowania malujesz. ja nic takiego nie mam tak na prawde nic nie umiem robic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanni
Chciałabym wziąć dziekankę, ale już koniec maja i nie wiem, czy mi ją przyznają. Tymczasem właśnie teraz mój stan znacznie się pogorszył. W głębi duszy nie chciałabym chyba z tego wszystkiego rezygnować, był przecież czas, kiedy to wszystko sprawiało mi olbrzymią przyjemność. Teraz niestety, coś ze mną stało. Straciłam silę walki, mam myśli samobójcze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maała ;- DD
Walcz, staraj się o ten urlop dziekański naprawdę w dzisiejszych czasach jest ciężko bez wyższego doświadczenia. http://Agusik.gliteruje.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja już dwa razy rzucałem
oba na pierwszym roku jakoś żyję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale oc oc co chodzi
wez sie do kupy, niedlugo wakacje, oderwiesz sie od uczelni, przemyslisz i albo zrezygnujesz, albo wezmiesz dziekanke, albo bedzie sz kontynuowac od pazdziernika. nie warto teraz rzucac- juz tylko sesja Ci zostala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanni
Ja z tymi obowiązkowymi miałam nawet problem, z jednego przedmiotu mam sporo nieobecności. Brakuje mi motywacji do nauki, kiedy widzę, że w moim życiu osobistym wszystko się wali :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli dasz radę pozaliczać, co zostało i mieć rok do przodu to warto spróbować. A np. od października wziąć dziekankę. A jeśli zupełnie nie czujesz sie na siłach, to trudno, nieraz trzeba pozwolic na odrobinę szaleństwa. Piszę to z własnego doświadczenia. Rzuciłam studia dzienne na ostatnim roku, w kwietniu - choć gdybym sie sprężyła, dałabym rade dokończyć. Ale miałam szczerze dość. Poszłam do pracy, zmieniłam środowisko, urodziłam dziecko... A dziesięć lat później znów miałam ochotę na studiowanie. Ukończyłam magisterskie, potem zrobiłam podyplomówkę... Życia nie da się zaplanować co do sekundy, czasem trzeba coś zmienić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanni
Kiedy ja tej sesji nie zaliczę. Szczerze powiedziawszy wolałabym wziąć tę dziekankę teraz, bo tak to będę musiała płacić za powtarzanie semestru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asssssssssiurrr
ja tez nie mam napisanej pracy lic a obrona w lipcu a 31lip. jest nabor na mgr ;( czuje ze zycie przecieka mi przez palce cholera jasna no ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanni
Heh, licencjat...Ja tak ambitnie ten rok zaczynałam, w pierwszym semestrze walczyłam nawet o stypendium naukowe. Wybrałam sobie tez temat pracy licenjackiej i zbierałam materiały. Tylko, że już od marca coś złego się ze mną działo. Wpadłam w straszny dołek, niekiedy potrafiłam przespać cały dzień. Wydawało mi się, że świat się wali, bo jestem z tym wszystkim sama i niezrozumiana przez innych. W dodatku nie miałam na roku żadnych bliskich mi ludzi, cały czas siedząc z książką. Dostałam takiego strachu przed ludźmi, że bałam się podejść do koleżanek z grupy i spytać je o to, co jest zadane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanni
Teraz, przez ten tydzień nieco się wyciszyłam, ale zarazem nie wiem, co dalej. Niby jestem wolna, mogę jechać na wakacje, ale z drugiej strony, ciężko mi podjąć jakiś konkretny krok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ty idź do psychiatry
bo masz tego rodzaju problemy...I to jak najszybciej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanni
Tak, planuję leczenie. Zbyt długo czekałam, ignorowałam napady lęku i smutku. Aż w końcu doszło do tego, że zaczęłam się stresować przed każdym wyjściem na uczelnię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trzymam kciuki za Ciebie
Jestem prawie pewna, ze masz depresje. Pojdz do psychiatry, on Ci pomoze i byc moze napisze takze specjalne zawiadczenie, ktore ulatwi Ci zdobycie dziekanki. Staraj sie o dziekanke, nie rzucaj studiow!!A pozniej poswiec ten wolny rok na to co lubisz. Jesli bedziesz chciala-po roku wrocisz na studia, jesli nie bedziesz sie czula na silach- rzucisz je. Ale na razie staraj sie a ta dziekanke, lub o zwolnienie lekarskie!! zostaw sobie otwarta furtke, zeby wrocic na studia. Bo byc moze kiedy wyjdziesz z dolka, zaczniesz znowu myslec pozytywnie i poczujesz przyplyw sil. Ja cztery lata temu mialam powazna depresje, nie mialam ochoty na nic, czulam potworny bol i pustke, wydawalo mi sie NIGDY nie spotka mnie juz nic dobrego. Do psychiatry sila zaciagnela mnie mama. Juz po trzech tygodniach brania lekow poczulam sie lepiej, a po dwoch miesiacach bylam znowu 'normalnie' myslacym czlowiekiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanni
Tak czy owak, nie wiem, co będzie dalej z moim życiem. Nieustannie się zadręczam, porównuję z koleżankami, które coś osiągnęły. Czuję się teraz kimś gorszym, a wrażenie te potęgują rodzice, którzy wyzywają mnie od głupich i nieodpowiedzialnych. Może gdyby nie oni byłoby mi łatwiej, tak to muszę się uzależniać od ich zdania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanni
Dziękuję za ciepłe słowa. Mam zamiar zacząć leczenie już teraz, może chociaż tyle uratuję. Taka dziekanka to dobry pomysł, jutro zapytam o nią w dziekanacie. Pewnie, że chciałabym jeszcze wrócić na studia, ale z innym nastwieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem dlaczego olałaś studia:O ten kierunek nie jest dla Ciebie, powinnaś studiować na ASP. Piszesz że żyjesz z malarstwa i fotografii a to już naprawdę coś:) Dziewczyno nic się nie stanie jak olejesz studia i pójdziesz na ASP:P Po studiach na kierunku historia i tak bedziesz bezrobotna ale nie po ASP:) I nie porównuj się z koleżankami i całą resztą na Twoich studiach bo co oni zrobią po historii??? otworzą biznes??? haha :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanni
Niestety, nie dostałam się na ASP, choć niewykluczone, że będę jeszcze próbować. Zawsze byłam artystyczną duszą, takie też miałam zainteresowania. Zarazem lubiłam też historię, zwłaszcza średniowieczną i dziewiętnasty wiek, więc poszłam na takie studia. Przez pierwsze 1,5 roku szło mi nieźle, ale przyszedł czas, kiedy wszystko się posypało. Pisząc, że porównuję się z koleżankami, nie mam na myśli tych z historii, a w ogóle wszystkie te, które coś osiągnęły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×