Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

czekoladkaaa1992

kłóce sie z chłopakiem

Polecane posty

siemanko. Mam pewien problem. jestem ze swoim chłopakiem już ponad rok. Jednak od dłuższego czasu bardzo często się kłócimy. na początkunaszego związku było naprawde cudownie. Problemy się zaczeły wtedy gdyzaczęłam o nim myśleć naprawde powaznie. czyli jakos we wrześniu tego roku. Mój chłopak jest strasznym leniem. ma 20 lat. (ja mam 18) skończył zawodówkę- czyli wiadomo niezbyt ambitnie... obecnie chodzi zaocznie do technikum... niestety w tym roku już sie przeniósł do następnego, bo z tego co chodzil na poczatku go wyrzucili bo sobie olewał, nie chodził itd. teraz chodzi do innego i go pilnuje zeby naprawde nie opuszczał zajęć. Mójchłopak chodzi do pracy... jest to praca kiepska... nie w jego zawodzie... musi daleko do niej dojezdżać i jeszcze za marne pieniądze. on sam narzeka bo jest ciężko i nieopłacalnie. dlatego chciałby zmienić pracye. niestety fundamenty piekła są na dobrych chęciach... mój "ukochany"chciałby zeby ktoś innyza niego mu znalazł... jestbardzo niezorganizowany... właśnie o to sie z nim kłócę... jestdużo ofert ale on zawsze znajdzie jaką wymówke zeby nie iść do tego pracodawcy... nie wiem czy sie boi... czy mu sie nie chce.... byc moze to i to... kłócimy się też o to, ze się za małó uczy. wiadomo to zaoczne technikum nie wymaga zbyt wiele... wystarczy ze sie chodzi i wówczas ma sie gwarancje przejscia do nastepnej klasy. ale mój chłopak chodzi na korepetycje z matemtyki i fizyki, które mu załątwiłąm. bardzo bym chciałą żeby poszedł na studia i zdobyl wyższe wykształcenie. bo przecioez bez wykształcenia nie ma pracy. chcialabym zeby razem ze mną szedłna politechnike. on mówi ze też chce tego. tymczasem ja wiedze ze on niby chce ale niestety prawie nic nie robi w tym kierunku. takie studia wymagają dużego wkłądu pracy przed i w trakcie studiów... od jakiegos czasu kaze mu robić pewne zadania: 5 z fizyki, 5 z matmy, pare zadan z angielskiego, do tego słowka, 20 stron lektury no i dalam mu mojzeszyt z 1 klasy liceum z j. polskiego i kaze mu sie uczyc paru tematow. to wszystko ma robic codziennie. niestety jemu sie nie chce. czesto wymysla cos zeby tylko tego nie robić... wiec wydaje mi sie ze ze studiow nic nie bedzie w jego przypadku... tak że ... boje sie ze nie bedzie mial ani pracy ani wyksztalcenia i to ja bede musiala utrzymywac rodzine chociaz jestem kobietą do tego... nienawidze jego matki. jego rodzice sie rozwiedli ijego matka ma teraz takiego faceta ijeżdzi do niego i on doniej caly czas. i zamiast sie zająć dziecmi pilnowac zeby sie uczyly i pomagac synowi(mojemu chlopakowi) szukać pracy to ona woli przezywac drugą młodość z tym facetem... ona nawet obiadow nie gotuje,,, nie sprząta w domu... załąmuje mnie to... w domu mają taki syf... nie chce dawac mojemu chlopakow nawet pieniedzy... sam musi sobie placic za korepetycje lekarzy itp. ostatnio moja mama zapytała ją przez mojego chlopaką czy moglaby mu pozyczyc auto(bo onnie ma) zeby mnie zawiesc na korepetycje, a ona niewdzieczna odpowiedziala twardoNIE. na jej miejscu byloby mi glupio odmowic tym bardziej ze jej syn naprawde wiele mi zawdziecza... mobilizuje go do nauki, rzucil palenie dzieki mnie itd.... no więc ja-bardzo zdenerwowana obecną sytuacją_ napisałam jej nieco obraźliwego smsa w wypomnieniem jej wszystkich jej wybryków... przyznaje: nazwałąm ją w nieco wulgarny sposob ale nerwy mi puscily... na to ona przyjechala z tym swoim facetem do mnie i zrobila awantura mojej mamie, grozila ze pojdzie z tym smsem na policje... tak to nie potrafila nawet zadzwonic chociaz i podziekowac mojej mamie za niektore rzeczy... a syf mi robic to chce odrazu... naszczescie nie poszla ani na policje ani do mojej szkoly... moja mama jakąś ją przekonała... mysle ze ten jej facet tez ja z poczatku namawial zeby zrobila taką afere... ale ja go na oczachojej mamy wyzwałam... pozniej w domu miałam kłotnie... przyznaje zachowalam sie nieodpowiedzialnie... ale jak juz mowilam - nerwymi puscily...moj chlopak po tej sytuacji byl na mnie z lekka zły- mowił ze mogłam soie zrobic naprawde problemy. teraz nasze matki nie chce zebysmy bylirazem. tzn mojej juz przechodzi. ale ogolnie i tak jezeli o mnie chodzi to ani jego matka ani moja nie beda mialy wplywuna to czy bede z nim czynie. jeżeli chodzi o seks to hmmmm... mysle ze jak kazdy facet jest niezadowolony jak mu odmawiam....czasami sie obraza i mowi ze ja nigdy nie chce... no ale trudno... nie pozwalam na to zebym robila cos z niechęcią... ale lubie to z nim robic wiec stwierdzilam ze musze czesciej sama wychodzic z tym pomyslem to nie bedzie mi mial co zarzucic;) ja ogolnie sama ze soba nie mam zadnych problemow; chodzę do bardzo dobrego liceum, dobrze mi idzie z tych przedmiotow co chce zdawac mature, jesli chodzi o kase to mam wszystko czego potrzebuje, jesli chodzi omój wygląd zewnetrzny to poza paroma kompleksami lubie swoj wizerunek.... tak że wszystko było by dobrze gdyby mój chłopak był bardziej odpowiedzialny, pracowity i zorganizowany. wtedy nie miałabymjego problemó na głowie imogłabymsie zająć bardziej swoimi sprawami. bardzo prosze oprzeczytanie całości oraz o waszą ocene mojej sytuacji, porady z góry dziękuje i pozdrawiam serdecznie wszystkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drive4r@wp.pl
mądra z ciebie dziewczyna ... - a chłopaka już Sobie nie wychowasz -. Może pora rozejrzeć się za innym - miłością nie nakarmicie rodziny i wasze szczęście przeminie szybciej niż myślicie 1651607

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To się zajmij swoimi sprawami. Możesz mu stać nad głową i mu matkować ale niestety byłby to dla Ciebie bardzo stresujący i wyniszczający układ. On musi do pewnych rzeczy dojść sam, no a jeśli nie dojdzie, to Ty tym bardziej nie zdobędziesz wykształcenia za niego. Po prostu zostaw mu wolną rękę jak doroslemu, odpowiedzialnemu człowiekowi i rób swoje. Jeszcze nie wiadomo, czy z nim będziesz na stałe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×