Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość hajlanda

swiadomosc po smierci

Polecane posty

Gość jjjjjjjjqqqq
właśnie - wszechświat jest cudowny, natura jest cudowna, ale sam wszechświat i natura, i życie, ta dziwna energia która pozwala nam oddychać, która tworzy się w tak cudowny sposób i stale odnawia - MUSIAŁY TAKŻE JAKOŚ POWSTAĆ jak można twierdzić że to co zdaje nam się tak wspaniale zaprojektowane, w istocie nie zostało zaprojektowane tylko samo powstało? a jakby miało samo powstać w znaczeniu wielki wybuch, to skąd wzięła się energia potrzebna do wielkiego wybuchu i ta cała materia? Próbowano w warunkach laboratoryjnych odtworzyć coś co mogło przypominać wielki wybuch - ale szanse na takie ułożenie się materii by powstało życie i by wszystko do siebie pasowało są tak znikome że właściwie niemożliwe. Poza tym ujawniła się kwestia tego, że ktoś musiał stworzyć warunki do wielkiego wybuchu, w tym przypadku byli to naukowcy. A więc Stwórca musi istnieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Narescie temat o którym chętnie czytam:) Boicie się ego? tego ze może was po prostu nie być? ja bardzo, nie wyobrażam sobie tego. Jestem ateistką, wiem ze po śmierci jest jedno wielkie nic...Ateizm i świadomość tego nie jest dla każdego. Nie oszukujmy się-taka wiedza rodzi rozpacz,straszną głęboką czeluść rozpaczy,wiedzieć ze w końcu to piękne życie się skończy a potem już nigdy nic nie poczujemy,wiele ludzi na pewno w ta rozpacz by wpadło gdyby nie było religii które nawet jeśli kłamią na ten temat-dają nadzieję. Nawet teraz gdy o tym pisze czuję lód w żołądku... Czy jest stwórca? Hmmm...a może to tylko niespełnione marzenie? żeby coś jeszcze było? żeby wraz ze śmiercią nie następował koniec? Odkąd poznałam prawdę na temat śmierci zupełnie inaczej postrzegam życie...zostałam wychowana w rodzinie katolickiej, sadziłam ze nic nie dzieje się bez powodu, i ze mam dużo czasu a po śmierci jeszcze więcej czasu...Teraz wiem ze jest inaczej i staram się brać z życia pełnymi garściami, zminimalizować cierpienia swoje i innych ludzi, dużo brać ale jeszcze więcej dawać z siebie...Po prostu żyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niektórym się wydaje, że ateizm to dobrowolny wybór. Może w niektórych przypadkach tak jest, ale w większości chyba jednak, jak napisała Coco, nie jest to od człowieka zależne. Po prostu nie ma bata, żeby człowiek sam siebie przekonał czy zmusił do wiary. Ja jestem w tych kwestiach bardzo niestabilna. Czasem wierzę gorliwie, innym razem nie bardzo. Raz słucham tego, co mówią w kościele, innym razem wcale tam nie chodzę, bo stwierdzam, że to wszystko brednie i aż mnie denerwuje fakt, że Polacy raczej nie mają wyboru i im się pierze mózgi od małego. Chyba jednak mimo wszystko nigdy nie zwątpiłam w życie pozagrobowe (pewnie nie mam na tyle jaj, żeby żyć z myślą, że moim bliscy odeszli zupełnie i że mnie też to czeka). Jak narazie jestem na etapie wiary w Boga jakiegoś rodzaju, który nas stworzył i który słucha naszych westchnień. Ale nie ważne jest jak go nazywamy, o ile staramy się być dobrymi ludźmi. Czasem tracę wiarę w to wszystko i mimo mo modlę się, żeby ją odzyskać. DO kościoła nie chodzę, żyję na kocią łapę i jakoś mi to nie przeszkadza. Według mnie mamy jakieś "ciało astralne", które jest dość niezależne od naszego fizycznego ciała i podczas snu ono sobie lata po różnych miejscach. A jak umiera nasze ciało fizyczne, to to astralne zostaje na zawsze uwolnione.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noooooooooooooooooooooooo
ja bylam na skraju smierci a wiec wiem jak to jest :-O ja juz odchodzilam i powiem tyle, ze jak chcesz zyc to umieranie jest koszmarem. przedawkowalam psychotropy i mialam depresje oddechowa i juz sie zegnalam z swiatem. to bylo najgorsze co w mym zyciu przezylam. ie klamie, moj lekarz na drugi dzien potwierzil to. wrocilam bo zaczelam w koncu oddychac i uczucie wracania bylo cudowne. uczucie umierania :-O no coz :-O horror. nie ludzice sie, ze nie zdazysz pomyslec n.p jak przy tragicznej smierci ze umierasz. jak umierasz to wiesz o tym bo dusza twoja wychodzi z organizmu i widzisz jak umierasz. i to nie ma nic wspolnego z podrozami astralnymi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elektroniczna18
ta nuta w pierwszym poście miażdży wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Justi23
W ciągu kilku lat fenomenem stało się przeświadczenie człowieka o zbliżającym się końcu świata. Powstało bardzo dużo filmów dokumentalnych, fabularnych na temat końca świata w 2012 roku, jednak istnieją teorie, iż koniec istnienia ludzkości może nastąpić także za kilka, bądź kilkadziesiąt lat. Naukowcy ostrzegają ostatnio o zblizającej się do naszej planety asteroidy apophis, gdyby uderzyła w naszą ziemię ( jak sie zakłada w 2013 roku) skutki byłyby tragiczne, zginęłaby połowa ludzkości, ci co by przeżyli mogliby umrzeć z głodu, chorób, groźnego promieniowania. polecam forumowiczki świetny artykuł na ten temat. http://yourdeathdate.info/data-a.php Być może zmieni on pogląd nasz na temat życia po życiu, śmierci. Nie powinniśmy się nad tym zastanawiać głęboko, każdy swoje życie ma zapisane w gwiazdach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ma bardziej spójnej koncepcji tego, co się dzieje z człowiekiem po śmierci, niż ta, która przekazał nam Bóg w Objawieniu. Jakkolwiek to brzmi, koncepcja katolicka jest spójna, sensowna i jedynie słuszną koncepcją życia człowieka 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To że po śmierci mogę nie istnieć przeraża mnie :( jak i samo to że umrę :( już nie raz myślałem że umieram :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×