Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość stres mnie dopada codziennie

WASZE SPOSOBY NA STRES

Polecane posty

Gość stres mnie dopada codziennie

jak sobie radzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
nie mam stres mnie wykańcza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stres mnie dopada codziennie
staram sie nie myslec o sprawach mnie przytlaczajacych , ale to mnie dopada kilkanascie razy na dzien. robie dobra mine do zlej gry,...pozory...w srodku az mnie sciska. cazasem sie tak denerwuje ze nie moge jesc, kolacze mi serce, telepie mi sie caly srodek. zoladek mam scisniety. matko. co za paslkudztwo. jak sie nie przejmowac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04917
mam ten sam problem. Teraz stresuję się tym, że się stresuję :-/ nerwosol w dużych ilościach kiedyś, teraz waleriana w dużych ilościach, nawet pramolan (póki co najlepszy)...a dodatkowo: gadanie do siebie - autosugestia, że nie ma się czym stresować...i tak wiecznie...nie pisze tu o egzaminach, rozmowach w sprawie pracy, ale nawet wtedy w zwykłym, codziennym życiu:-O!!!...serce wali, pot zalewa ciało, drżenie mięśni, kołatanie serca...to jakis horror...te specyfiki pomagają, ale na krótko...może jakiś psycholog? Naprawdę strasznie utrudnia to życie...Jestem ściekła na siebie, że jestem taka nerwowa...jeżeli ktoś mi na to zwraca uwagę, to mówię, że juz taka moja uroda i staram się wybrnąć :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stres mnie dopada codziennie
tylko ze ja nie piokazuje po sobie ze sie denerwuje. po prostu skrywam to w sobie. moze to zel bo narasta we mnie. ale wstydze sie okazac to ze sie boje czegos...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04917
ja im bardziej staram sie ukryć stres, tym bardziej go widać...tak sądzę...najlepsze jest to, ze kiedys usłyszałam od kogoś, że mi zazdrości takiego opanowania w pracy...ahahahahaha.....a ja w środku aż dygotałam...wiecznie stresujące sytuacje mogą doprowadzić do frustracji i depresji...ja też się ciągle staram pilnować i jak widać wychodzi mi to...ale czasami nie potrafię ukryć...jak ukryć drżenie spoconych rąk?...kiedy brałam ślub, to prawie zemdlałam...kto mnie zna wiedział, że umieram ze stresu, ale większość osób była pod wrażeniem mojego opanowania....horror...naprawdę coraz częściej sądzę, że wypadałoby się wybrać do psychologa i pogadać o tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stres mnie dopada codziennie
myslalam ze tylko ja tak mam. boze. ciezko zyc z takim ciezarem. staram sie wyciszac, nie myslec ...ale to nic nie daje na dluzsza mete. do psychologa daleko:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ladygaga778899
forum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04917
ja też wstydzę się okazać, że się czegoś boję...doprowadza to sytuacji absurdalnych, bo w takich momentach na siłę chcę udowodnić, że jestem niezniszczalna i pewna siebie...robię wtedy rzeczy, których się boję i wychodzę na wariata bez wyobraźni, który może sobie zrobić krzywdę...ot, bezsens...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zestresowana bardzo
Jestem osobą opanowaną, ręce mi się nie trzęsą, głos tez nie, ale stresuję się bardzo, nawet teraz jestem tak zestresowana pewną sytuacją, że po prostu sil mi już brak na to. poszłam spać wczoraj o 10 wieczorem, padłam po prostu, obudziłam się o 3 i nie spałam do rana, bo myślałam, o tym moim problemie. Jak nie ten problem to inny, zawsze czymś się martwię. Dobija mnie to. Mąż mi każe wyluzować, ale ja nie mogę, nie umiem. Siedzę w pracy w tej chwili i mnie stres zjada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zestresowana bardzo
po prostu aż mnie telepie w środku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...........oj............
też tak mam i stwierdziłam że bez psychologa albo nawet psychiatry sie nie obejdzie. Na codzień mam zwykle ściśnięty żołądek, najgorzej jest zanim zasnę: wszystko sobie analizuje i zasypiam 3 czasem 4 godziny cała w strachu. Przez ten stres nie jestem w stanie się w niczym wykazać bo np na każdym egzaminie mam pustkę w głowie i pamiętam tylko to co wykułam na blaszkę słowo w słowo. Nie jestem w stanie zdać egzaminu na prawo jazdy. Wsiadam do auta i czuję się jak za szybą. Boję się że to jakaś nerwica albo coś w ten deseń:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stres mnie dopada codziennie
najgorsze jest to ze sobie zdaje sprawe z tego ze za jakis czas te problemy, ktore teraz sa dla mnie ogromne, okaza sie blahe. ale sama mysl o nich mnie przeraza. wiem ze to bez sensu ale nie potrafie nad tym zapanowac. nie widze wyjscia z trudnych sytuacji, boje sie pojac jakakolwiek decyzje- naprawiajaca problem- bo mysle ze bedzie tylko gorzej. a potem siedze i sie zamatrwiam, dlaczego tej decyzji jednak nie podjelam. czesto zaluje ze postapilam tak a nie inaczej. chyba sama tworze sobie problemy:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...........oj............
ale żeby nie było: na jazdach całkiem dobrze sobie radze, tylko na egzaminie przestaje myśleć i udaje że mnie nie ma. Wewnętrzna emigracja kurna:O Potrafię stresować się nawet tym że muszę się czegoś nauczyć albo coś zrobić. Zanim się do tego zbiorę to minie mniej więcej godzina stresu i planowania jak się za to zabrać:O Aż wstyd o tym pisać. Ludzie też mnie podziwiają jaka to ja opanowana i w ogóle a ja umieram ze strachu tylko rżnę chojraka przed innymi. To nawet trochę pomaga, ale potem jak już zostaje sama ze swoim zadaniem prawie mdleje ze strachu. To jest chore:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04917
rozumiem...ja tez się wiecznie zamartwiam...też nie śpię po nocach, bo coś mi się przypomni...na przykład o 3 w nocy się obudziłam, bo przypomniałam sobie, że nie dokończyłam czegoś i do rana nie mogę spać myśląc jak rozwiązać problem...albo podejmuję się jakiegoś zadania...wiem, że podołam, ale z czasem łapię takiego stresa, że może jednak nie dam rady, nie zdążę, że okłamałam kogoś, że zdążę...o matko!!! Im więcej teraz o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że osoby, które często się stresują maja nerwicę...to można leczyć z tego co wiem...grunt to na chwilę odciąć się od stresu i umówić się ze specjalistą...a póki co...autosugestia...stres nie może nas zjeść do cholipy!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...........oj............
stres mnie dopada codziennie------------ a czujesz ze z wiekiem jest coraz gorzej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...........oj............
04917---------- tylko ja np boję się (:Dto już się zaczyna robić śmieszne) że trafię na jakiegoś konowała, a ja jestem podatna na wpływy i mi już doszczętnie psyche zryje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stres mnie dopada codziennie
coraz gorzej niestety. mysle ze to sie nasila, bo nie potrafie rozwuiazywac problemow. boje sie konsekwencji swoich decyzji. jak dziecko:O wiem ze to glupie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stres mnie dopada codziennie
raz bylam u jednej baby... psycholozka od msiedmuoiubolesci...ja gadalam a ona kiwala glowa. i nic poza tym. nie czulam ulgi. no moze tylko to ze sie wygadalam. ale to nic nie zmienilo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...........oj............
A ile masz lat stres mnie dopada codziennie? Może to cie pocieszy że nie jesteś sama bo ja też zawsze z prądem płyne, czego się nie dotknę wszystko spierdziele dlatego przyjmuje to co samo się nawinie. Jak tak teraz o tym pisze to wydaje się sobie taka żałosna że szok:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04917
faktycznie zaczyna się robić zabawnie :) pisząc o stresie zaczęłam się stresować i wymyślać...co do wieku. Tez zauważyłam, że problem narasta...hmm...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stres mnie dopada codziennie
34 . a problem ze opanowaniem stresu mam od szkoly sredniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...........oj............
znam dwie babeczki które korzystają z usług psycholożek i jedna chodziła 7 razy zanim poczuła że to na serio to i że jej pomaga. Podobno całkiem inna kobieta z niej teraz, jak wraca z pracy, wsiada do auta i zostawia wszystkie konflikty z pracy w aucie. Zanim dojedzie do domu już jest zrelaksowana i uśmiechnięta. Ale ją głównie praca stresuje a mnie wszystko. W każdym razie słyszałam że jak już sie podejmuje terapi z psychologiem to najlepiej dać sobie jakiś limit wizyt po którym można dopiero stwierdzić czy one coś wnoszą pożytecznego do naszego życia. Tak samo jest z ludźmi uzależnionymi: najpierw dochodzą do wniosku że trzeba coś ze sobą zrobić, idą do psychologa, potem twierdzą że co za debil im ciemnote wciska a na końcu stwierdzają że decyzja o psychoterapi była najlepszą w ich życiu. Tylko najgorzej własnie znaleźć dobrego psychologa i to najlepiej w moim przypadku na NFZ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...........oj............
kurde, ja mam 22 i też wcześniej (za czasów LO) wszystko zlewałam. Dopiero gdzieś od roku mam tak że straciłam całkowicie dystans do siebie. Też się stresuje jak to pisze:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04917
Wydaje mi się, że najbardziej stresują się osoby z zaburzonym poczuciem własnej wartości. To nad tym należy pracować, aby zdobyć szacunek do samego siebie. Należy być pewnym własnych kompetencji i możliwości. Póki co stresujemy się, że nie jesteśmy dość dobrzy, że nie podołamy jakimś zadaniom...w rzeczywistości jest tak, że podołają zadaniom, ale stres zjada ich od środka i wpędza w jakieś głupie poczucie winy i myślenie, że ja się do tego nie nadaję (a może udało mi się przez przypadek itd.)...I tak w kółko Macieju ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -Lenka-
Ja biore ziolka, a tak na co dzien jak sie wkurze, to niestety, zre slodycze i nie tylko. Czasem gram w durne gierki albo bez sensu surfuje po Necie, ale ot bardziej ucieczka :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stres mnie dopada codziennie
04917--sedno sprawy w moim przypadku. uwazam sie za nieatrakcyjna, nieudolna osobe. boje sie krytyki, plotek na moj temat. kurde.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04917
własnie sobie wyobraziłam, że umawiamy się na kawkę, aby pogadać o naszym problemie ze stresem i jak się stresujemy przed tym :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stres mnie dopada codziennie
tez probuje sie znieczulac netem, gierkami, fajkami...zawsze to czas zajety i rece...:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×