Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Charlotte300392

I znów FACET...

Polecane posty

Gość _kredens_
jeśli nic z was nie będzie , to nie bierz tego do siebie , bo masz jeszcze dużo czasu i szans na znalezienie ciekawych facetów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
'Pytałam go ostatnio co by zrobił gdyby okazało się że jednak jestem w ciąży, powiedział, że nie wie, że ciężko mówić mu tak na wyrost.' To by mnie nie nastroiło zbyt optymistycznie do związku z nim :o Sorry, ale jak jest gotowy na seks, to na dziecko też powinien być, bo seks się z tym nierozerwalnie wiąże, a nie że 'nie wie' co zrobi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kredens Tak wiem, zresztą to nie byłaby pierwsza porażka w moim życiu na tym gruncie i pewnie nie ostatnia :) No mnie też to optymistycznie nie nastroiło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _kredens_
Ona.. - on ma 23 lat to jak może być odpowiedzialny przed faktem - może stać się jedynie po fakcie jak już

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _kredens_
*20 lat -palnąłem gafę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie miałam Cie poprawić :P Myślę, że co do takich kwestii to on mógłby stac się odpowiedzialny... nie wiem czy już pisałam, ale on żyje jakby z dnia na dzień, ciszy się tym co ma dziś i nie martwi się tym, co może stać się jutro.. stąd być może też taka jego odpowiedź w tej kwestii. Po prostu na razie cieszy się, bo prawdopodobnie w ciąży nie jestem a martwić by się zaczął jakby się okazało, że jednak jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kredens - ja to wiem, i zdaję sobie z tego sprawę. Z tym że (zabrzmię teraz jak moher :P) KAŻDY stosunek seksualny może do dziecka doprowadzić, nawet ten z zabezpieczeniem, zawsze jest jakiś procent ryzyka (plemniki to skurczybyki jednak są) - i skoro on uważa że na seks jest dorosły, a nie myśli o konsekwencjach, to znaczy że dorosły nie jest, bo dorosły człowiek (dojrzały zwłaszcza) myśli zanim coś zrobi. A jak on na dziecko gotowy nie jest, to na seks też nie - bo 'nie wiem co zrobię' to niepoważne podejście. Seks jest na własne ryzyko dwóch osób, które wiedzą do czego może doprowadzić i są w stanie konsekwencje na klatę przyjąć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trudna sprawa... wiem co czujesz poznałam mężczyznę, wszystko było pięknie, rozstał się niedługo przed naszym poznaniem ze swoją wcześniejszą partnerką, nie wiem czy to jest istotne. jak już pisałam wszystko było pięknie, ostatnio rzadziej się widujemy, piszemy, ma swoje problemy. jest to spowodowane zawirowaniami w pracy jak nie praca to pomaga ojcu na budowie. mówi, że wszystko jest w porządku, że ma teraz za dużo na głowie, jest przemęczony i wie, że czasami się dziwnie zachowuje, nie pisze jak dawniej, nie widujemy się jak wcześniej, ale to się zmieni. ostatnio nie odzywał się prawie 2 dni. nie wiem co o tym myśleć czy naprawdę chodzi o nawał pracy i wszystkiego czy odsuwa się ode mnie, nasze rozmowy nie są już jak wcześniej, mówię mu co czuje, jak się czuję staram się nie robić wyrzutów, jednak on przestał mówić o swoich uczuciach, nasze rozmowy stają się bardziej sztywne. chce z nim porozmawiać jednak nie wiem kiedy się spotkamy. wiem, że rozmowa jest potrzebna taka w cztery oczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witch I widzisz jak to z tymi facetami jest.. :/ Ja z moim porozmawiam jutro, przynajmniej obiecał mi, że się spotkamy zanim pojedzie na ślub do rodziny ( ja z nim nie mogę jechać ). Może to jego zachowanie jest spowodowane najpierw stresem związanym z maturami do których podobno uczył się większość dnia, a teraz przed tym weselem też jeździ z rodzicami na jakieś zakupy popołudniami a ja rano jestem w szkole więc może z tego wynika to, że nie możemy się widywać, bo ja nie mogę rano, a on popołudniu. Dlatego jutro z nim spokojnie porozmawiam i zobaczę czy coś się zmieni jak wróci ze ślubu... Jak nie tzn. że ani rozmowa nie pomogła ani nie było to spowodowane " zalataniem ". A wtedy chyba czas będzie się pożegnać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×