Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ania 25ka

Chamscy teściowie

Polecane posty

Gość ania 25ka

Cześć, znowu mnie naszlo by na nich ponarzeać :( Wkurza mnie w nich np to, jak do nich jedziemy, to w ogole sie ze mna nie witaja tylko caluja, przytulają nasze dziecko, tesc podaje rękę mężowi, a mnie traktują jak powietrze. Nigdy nic nie przygotuja do jedzenia jak przyjezdzamy (niedziela), co najwyzej zrobia dziecku jakies kanapki i herbatę czy odgrzeją kotleta z obiadu. Ostatnio jak przyjechalismy w niedzielę po miesiacu niewidzenia sie z nimi, to tesciowa posiedziala z nami z godzinę, a potem poszla sobie na jakies spotkanie strazackie do remizy. Mówią : weźta, zróbta itp. No masakra normalnie z tymi ludzmi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malunia88
To nie tylko Ty masz takich teściów.....ja jak odwiedzam swoich to teściowa pyta tak "synku chcesz coś do picia? zrobić ci kawę? a może coś zjesz?" a ja sama sobie zostawiona....nawet z kultury nie zapytana :D hehe może one są po prostu zazdrosne o to że nie sa już w pierwszym planie swoich synów... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ania 25ka
wszystko mozliwe---> no co zrobic, taki naród :P A jeszcze dobre, jak sie żegnamy, to pytają mojego meża: Kiedy teraz przyjedziesz ? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ania 25ka
Malunia88 u mnie ta sama śpiewka. I pytania: zjecie co ? Jak widzę, jak leżą rozmemłani na łózku podczas naszej wizyty, to grzecznie odpowiadam, że dzieki, ale my po obiedzie :D Nigdy by mi nie przyszlo do glowy tak sie zachowac. Jak do mnie ktos ma przyjechac, to mam juz wszystko przygotowane i tylko podaje na stół, a nie zadaje takich głupich pytan gosciom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ania 25ka
wszystko mozliwe święte słowa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do autorki.. .. ..
Zapytaj ich wprost, dlaczego tak sie zachowuja, wiedzac, ze do nich przyjezdza nie tylko syn ale i jego zona i dzieci ? Moze maja jakies powody dla ktorych, traktuja cie wlasnie tak, jak to opisujesz. Nic nie dzieje sie bez przyczyny. Moze po prostu i oni cie nie trawia, a moze sama zrobilas im kiedys jakas krzywde, moze powiedzialas cos o nich niestosownego. Przemysl to bo nie wierze, ze oni nie maja i tobie czegos do powiedzenia. Warto zapytac i w miare mozliwosci poprawic z nimi stosunki bo moga sie jeszcze ci w zyciu przydac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja w takich okolicznościach po prostu przestałabym ich odwiedzać... a maż jak chce to niech sam albo z dziećmi jeżdzi i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ania 25ka
do autorki nie raczej nie maja nic do mnie personalnie, to juz po prostu taki typ chamskich ludzi. Jak np ksiadz do nich po koledzie przyszedł, to tesciowa przyjeła go w gospodarskim fartuchu :P a uparta jest jak diabli i nie zdjęła go nawet mimo sugestii rodziny :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ania 25ka
Albo jak studiowałam to pyta sie mnie teściowa: No i jak ci egz poszedl ? Ja jej, ze ok, zdałam. Na co ona: oo to musial byc łatwy egzamin :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do autorki.. .. ..
a co studiowalas bo tez mam wrazenie, ze ten egzamin musial byc latwy :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ania 25ka
do autorki ojjj widzę ze komuś dowodzenie sie włączyło //ziew :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rany... Jeszcze nie jestem mężatką i jakoś mi się nie spieszy... Całe szczęście grzecznie się ze mną witają rodzice mojego lubego jak przyjeżdżamy do nich i podczas posiłku zawsze zapytają co u mnie i takie tam. U niego jest ogólnie luźno- jestem głodna pomiędzy posiłkami to wiem gdzie lodówka- ide i robię coś do jedzenia (taka zasada- mam czuć się jak u siebie i się nie krępować). Jak mama mojego lubego gotuje obiad to pytam czy pomóc ale zawsze odmawia (pewnie nie ufa moim umiejętnościom kulinarnym), ale zawsze coś tam na upartego pomogę, czy to zgrabić w ogródku liście, czy coś pokroić w kuchni. Ja mam inny problem- jak jestem u nich to nie wiem co ze sobą zrobić- krzątam się po domu bez celu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moja tesciowa tez traktuje
mnie jak powietrze,ale sie tym nie przejmuje.Opowiada tez okropne glupoty na moj temat,a przy mnie slodko sie usmiecha.Maz nie ma z nia dobrych relacji,bo jest taka,ze we wszystko wsadza nosa,musi byc tak,jak ona chce i chce wszystko i wszystkich kontrolowac,no i oczywiscie co ona powie,to swiete a jak ktos ma inne zdanie,to sie obraza albo wpada w "dola" i probuje wzbudzic w tej osobie poczucie winy (duuuuzo z nia przeszlismy i nadal od czasu do czasu przechodzimy.Tesc trzyma jej strone nawet wtedy,jak wie,ze ona zle robi-chyba dla swojego wlasnego spokoju.Ja osobiscie nic zlego jej nie zrobilam-pomagam,jestem mila i uprzejma i staram sie nie zwracac uwagi na jej prowokacyjne komentarze.Na dodatek mam calkiem inny charakter niz ona-nie lubie sie wtracac w nie swoje sprawy,nie lubie obgadywac ludzi ani rozsiewac plot,nie szukam sobie na sile problemow,zeby miec sie czym zamartwiac,jestem samodzielna-co ja chyba najbardziej gryzie,bo jak bylam w ciazy,to caly czas bzyczala mi za uchem,ze jeszcze przyjde do niej z placzem po pomoc,co nigdy sie nie wydarzylo i pewnie nie wydarzy:)itp.Starszych siostr meza ani zieciow sie nie czepia,mimo ze zrobili sobie z niej darmowa pelnoetatowa nianie i kucharke)Najbardziej smieszy mnie to,jak do niej przychodze z 16-miesieczna coreczka,ona rozmawia z jakas kolezanka przez telefon i mowi do tej kolezanki,ze "wnuczka ja przyszla odwiedzic",a o mnie ani slowa:D Obiecalam sobie,ze jak nastepnym razem tak powie,to powiem jej,ze skoro tak bardzo sobie nie zyczy,zebym ja tez u niej byla,to bedzie musiala poczekac,az faktycznie wnuczka bedzie ja mogla sama odwiedzac:) Najlepsza metoda na tego typu osoby to byc uprzejmym,nie dac sie wkrecac w ich zaczepki i generalnie olewac z gory na dol:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do autorki.. .. ..
wstydzisz sie swoich studiow, czy tego latwego egzaminu? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ania 25ka
do autorki tak, nawet nie wiesz jak bardzo sie wstydzę nooo :D tak sie sklada ze po tych studiach mam fajną pracę w budżetówce i obracam się w środowisku inteligentnych ludzi na poziomie. Aha..i nie daje pożywki tutejszym trollom, tak na przyszlosc :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malunia88
ania 25ka twoi leżą a moja teściowa nie odchodzi od laptopa :) nawet rozmawiając z nami ciągle gra w jakieś idiotyczne klocki :D w moim rodzinnym domu jest inaczej.....przyjeżdżam to już rodzice witają nas na progu,obiad na stole,pełna rozmowa,wspólna kawka w ogrodzie i miłe pogawędki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale wy macie problemy, ja pierrdole :o jedyne co wam zostaje to ponarzekać sobie, bo przy teściach jadaczki boicie się otworzyć :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość orany wiochaaaaaaaa
nawet z kultury nie zapytana to po polsku?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ania 25ka
Mięcho A co niby mamy im powiedzieć? Skoro oni nawet nie kumają, że robią cos nie tak, bo dla nich to norma leżeć na kanapie przy gościach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a skąd moga kumać, ze coś nie tak, skoro ty im na to nie zwróciłaś uwagi? :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moi kilka razy jak przyszlismy
to nawet z pokoju nie wyszli się przywitać :O lezeli ogladali film i tylko na papierosa wychodzili do kuchni, a my siedzielismy z męża bratem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moi kilka razy jak przyszlismy
mięcho dobrze się czujesz? co niby synowa ma na tesciach wymóc kulturalne zachowanie, ciekawe jak sobie wyobrażasz taką rozmowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja pierrdole :o to lepiej a) źle się u nich czuć b) mieć ciągle pretensje c) frustrować się na tym punkcie d) odwiedzać ich z przymusu, a nie z chęci czy lepiej zapytać dlaczego tak się zachowują, albo po ludzku zwrócić uwagę, ze tak nie wypada. Czy to jakas ujma? :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malunia88
Ja zwróciłam już raz im uwagę i skończyło sie to wielką awantura w ostateczności nie odwiedzaliśmy się przez rok...Powiedziała że to jej dom i ona jest dobrze wychowana w przeciwieństwie do mnie....dlatego wolę przemilczeć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość khdksdhgkfdhg
A pożyczta nie mówią?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malunia88
orany wiochaaaaaaaa masz jakiś problem???? nie rozumiesz metafory i żartu???? ah szkoda :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×