Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość szykudelko

juz klocimy sie o swieta

Polecane posty

Gość szykudelko

dziewczyny prblem wyglada tak. jestesmy malzenstwem od 3 lat, mamy 3 dzieci- 6lat, 5lat, 3 lata. gdy sie pobieralismy ustalilismy, ze raz swieta spedzamy u jego rodzicow, raz u moich, raz robimy swieta w domu. 3 lata temu wprowadzalismy sie do swlasnego domu wiec zrobilismy uroczyste swieta u nas, w tamtym roku bylismy na swieta u niego, a w tym roku mielismy na swieta jechac do mojej rodziny. ale kilka dni temu brat mojego meza napisal, ze on w tym roku z cala rodzina bedzie spedzal swieta w swoim rodzinnym domu i moj maz stwierdzil, ze brata nie widzial dwa lata wiec powinnismy spedzic te swieta u niego. tlumacze mu, ze ja swoje siostry tez widze raz, dwa razy do roku i chce spedzi ten czas z rodzina. wyszla z tego mala klotnia i ostatecznie powiedzialam mu, ze skoro on nie zamierza spedzac swiat z moja rodzina, a ja nie zamierzam z jego to wychodzi na to, ze musimy je spedzic osobno. dzieci duzo lepiej czuja sie wsrod moich bliskich o zym on doskonale wie wiec dzieci pojechaly by ze mna. ale on sie oburza, ze chce spedzic swieta z cala swoja rodzina co oznacza tez zone i dzieci. nie mozemy zrobic tak, ze spedzimy 1 dzien swiat tu a drugi tu bo oba domy dzieli roznica 700 km a srednia corka ma problemy zdrowotne uniemozliwiajace jej tak dlugie podroze w tak krotkim czasie. nie mozemy tez swiat zorganizowac u nas bo wiele osob nie bedzie moglo dojechac. i co tu robic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vnm
współczuję ci męża...ma twoje zdanie w dupie....maminsynek :O:O:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szykudelko
no wlasnie niestety tak tym razem wyszlo. jestesmy razem 9 lat i wydawalo mi sie, ze mozemy sie porozumiec. kocham go i ozywiscie, ze chcialabym z nim spedzic swieta, ale nie robie tragedii jesli jego na kolacji wigilijnej zabraknie. natomiast on nie wyobraza sobie, zebym ja nie pojawila sie na swieta w jego rozinnym domu skoro wszyscy tam beda. to nie moja wina, ze jego rodzina ma problmy z zebraniem sie. mogli sie wszyscy spotkac w zeszlym roku gdy spedzalismy tam swieta, ale brat wolal pojechac z zona na urlop do egiptu. no trudno, nie moja wina. ja decyzje podjelam i albo on jedzie ze mna albo spedza swita beze mnie i dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szykudelko
problem polega na tym, ze jego brat mieszka za granica i do kraju przylatuje raz do roku. w dodatku my mieszkamy bardzoooo daleko od rodziny meza a jego brat przylatuje tylko na 3 dni, ktore zapewne tez chcialby spedzic ze swoja rodzina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kolej Twojej rodziny - mąż powinien ustąpić. albo jechać on tam a Ty do swoich. nie ulegaj. nie kłóć się, nie rób wyrzutów, powtarzaj tylko że nie taka była umowa, zgodnie z umową te świąta sa u Twojej rodziny i oni was będą oczekiwac. jest masa czasu, brat moze coś jeszcze wykombinowac albo wcale nie przyjechac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość różnieeee
A daj spokoj, jeszcze kupe czasu do świąt, wszystko się moze zmienić, nie ma co o tym teraz myśleć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szykudelko
ja wlasnie wcale nie zamierzam sie klocic, podalam mu swoje argumenty, powiedzialam, ze zdania nie zmienie a od niego zalezy z kim spedzi swieta. przyjazd brata jest pewny, juz ma urpol i kupiony bilet, niestety wlasnie tylko na 3 dni bo praca nie pozwala mu na wiecej zwlaszcza, ze dojazd do kraju zajmuje dwa dni i dwa dni powrot do kraju w ktorym mieszka. dla mnie nie bedzie wielkiego dramatu jesli jedne swieta spedzimy oddzielnie ale maz sie upiera, ze powinnismy sie z bratem i jego rodzina spotkac w komplecie. na swieta w jego domu przyjezdza okolo 18 osob, bez nas, wiec jego rodzice i tak nie poczuja se samotni, zwlaszcza, ze za mna i tak nie przepadaja:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×