Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość patrycja000000000000000

Czy nieśmiałość = samotność?

Polecane posty

Gość patrycja000000000000000

Jestem nieśmiała. Mam już 21 lat, jestem całkiem ładna i szczupła, dobrze się ubieram. Problem polega na tym, że jestem nieśmiała. Nigdy nie miałam chłopaka, kilku się koło mnie nawet kręciło, ale szybko ich spławiałam przez nieśmiałość. Czy już na zawsze będę samotna? Faceci - lubicie nieśmiałe dziewczyny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz jak trafisz na kogoś kto ciebie naprawdę pokocha to sobie poradzicie ze nieśmiałością ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja000000000000000
może za pośrednictwem kafeterii znajde takiego , co by mnie obalił na wersalkie i orgazmy mi zrobił , to bym się ośmieliła ciut ciut

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zależy w jakim stopniu jesteś nieśmiałą!! myślę że takich na maksa nieśmiałych to nie lubią!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja000000000000000
dzięki podszywaczu. Problem polega też na tym, że nie wychodzę nigdzie, nie lubię imprez, mam mało znajomych, wolę spędzać czas z rodziną. Próbowałam zapisywać się na kursy językowe, chodzić na imprezy, nawet uczyłam się tańczyć. Nic mi się nie udawało, przez tą nieśmiałość. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi, onieśmielają mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do niesmialej
a na gg czy na czacie jak ci idzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość awerfewrgrthgwrt
popracuj w sklepie. ja zawsze bylam niesmiala. popracowalam w odziezowce pol roku i juz moge gadac o wszystkim nawet z obcymi. trzeba sie "przyzwyczaic" do ludzi:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja000000000000000
na gg rozmawiam normalnie, smsowanie też ok. Problem zaczyna się pojawiać już w rozmowie przez telefon, nie lubię tego strasznie i krępuje mnie to. Samo obcowanie z drugim człowiekiem mnie onieśmiela, nie potrafię się przełamać. Jescze jak rozmawiam z co najmniej 3 osobami naraz (chociaż i tak zwykle milczę) to jest ok. Ale jak jestem z kimkolwiek sam na sam, to zaczynam się denerować, język mi się plącze itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem jak to jesttt
To prawda, że praca w takich przypadkach najbardziej pomaga, wtedy po prostu musisz się przemóc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja000000000000000
Właśnie od lipca zaczynam pracę jako kelnerka w restauracji, mam nadzieję, że to pomoże... Tam będę musiała odzywać się do ludzi, czy tego chcę czy nie chcę. Więc może zmniejszy to moją nieśmiałość w normalnych kontaktach z ludzmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość in somnia
Trochę jest tak jak Levviatan mówi, że kiedy już się spotka kogoś kto pokocha... Ale to też różnie bywa, bo można wszystko zepsuć już na początku dystansując się ze strachu. Ja jestem chorobliwie nieśmiała, jak to się mówi, miałam szczęście spotkać Miłość na czacie, z tym, ze ładnych parę lat temu kiedy jeszcze było ciut inaczej, to znaczy mniej buractwa w necie. Dla mnie to było idealne, bo kiedy się spotkaliśmy na żywo już byliśmy zakochani, wiedzieliśmy o sobie mnóstwo rzeczy. Ale to też nie było tak, że zdesperowana szukałam na czacie faceta, po prostu poznawałam w tamtym czasie różnych ludzi i zdarzyło się tak a nie inaczej :) Nie jest też prawdą, że praca z ludźmi zawsze pomaga, jednym pomaga, innym nie, mnie na przykład zupełnie nie. Jestem takim samym strachajłem cały czas, zwłaszcza w rozmowie z mężczyznami. Mówicie - musisz się przemóc. Ok, na chwilę udaję, że jest ok, a później... jestem wciąż tylko sobą. Więc... nie szukam już miłości, ale samotność i tak gdzieś tam jest - straciłam gdzieś po drodze przyjaciół, próbowałam poznać kogoś nowego, ale średnio to wyszło. Teraz jest ktoś na kim bardzo mi zależy, ale im bardziej mi zależy, tym bardziej boję się powiedzieć coś głupiego, więc niewiele mówię, a im mniej mówię tym bardziej beznadziejna się czuję... i tak cały czas. Więc chyba nic z tego nie będzie, tak jak i z kilku innych znajomości. Ale cieszę się z tego co mam... Również nienawidzę rozmawiać przez telefon, już wolę osobiście, zresztą lęk przed rozmowami telefonicznymi b. często towarzyszy fobii społecznej. A pisać uwielbiam. Nie jest lekko, oj nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja000000000000000
bardzo bym chciala by napiwki mi dawali klienci , dlatego zgadzam sie na to by mnie po posladkach macali i klepali. a co mi tam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja000000000000000
ci podszywacze na tym forum są żałośni :O chyba bardzo wam się nudzi :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deluna
no widzę że nie jestem sama również nie cierpię rozmawiac przez telefon strasznie się wtedy krępuje a co dopiero na żywo to już jest masakra. również gdzieś po drodze straciąłam przyjaciół i to włąsnie przez tą moją nieśmiałosć w grupce potrafiłam jeszcze się odezwać ale tez rzadko a sam na sam z kimś nie wiedziałam co mam powiedziec o czym rozmawiac. kurcze tak bardzo chciałam bym pokonac tą nieśmiałość przez to nie mogę nawet znaleźc pracy bo boję się samej rozmowy no i oczywiście ludzi tam pracujących!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×