Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jakaś taka jedna

miłość na odległość - możliwa??

Polecane posty

Gość jakaś taka jedna

Hej, mam pytanie do ludzi, którzy żyją w związkach na odległość... jak to jest z waszą miłością? Jak często się widujecie, jaki macie kontakt na co dzień? Macie wsparcie w waszych partnerach? Ja od 6 miesięcy jestem z chłopakiem, dzieli nas 70 km i widujemy się najczęściej w weekendy, czasem co tydzień, czasem co dwa. Brakuje mi go cholernie, ale staram się do tego przyzwyczajać - zwłaszcza, że mamy w planach moją przeprowadzkę do jego miasta. Problem jest w tym, że K. zbyt rzadko się do mnie odzywa... Przynajmniej ja to tak czuję, czasem potrafi nie odzywać się cały dzień i napisać smsa wieczorem.. Jest mi przykro z tego powodu, ponieważ czuję się jakbym miała faceta na weekendy a w tygodniu była sama. Tłumaczyłam, złościłam się, prosiłam - jest dobrze chwilkę, potem znów cicho i głucho.. już nie wiem co mam robić. Zalezy mi na nim bardzo-bardzo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaś taka jedna
halooo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaś taka jedna
no proszę, niech się ktoś odezwie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość puijjj
ja tez zeyje w zwiazku na odleglos. a le u mnie to nie ma dnia zebysmy nawet chwili ze soba nie pogadali :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaś taka jedna
a kto się u was częściej odzywa? Ty czy on? bo ja już powoli nie mam siły i przestaję na siłę walczyć... czasem chcę mu dać do myślenia i nie odzywam się cały dzień, wtedy na chwile skutkuje.. na chwilę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przewalone mamy
70km? mnie kiedys dzieliło z facetem 1200 i bylismy razem ponad 3 lata i bylo cudnie, ale do czasu bo jednak wieeeelka odleglosc robi swoje, teraz mam chlopa który tez jest za granica w pracy albo po polsce jezdzi i jest tylko na weekendy, ciezko jest sie przyzwyczaic ale jak juz sie przyzwyczaisz to moze byc dobrze o ile ci to nie bedzie przeszkadzac ze widzicie sie tylko w weekend bądz tam w ustalonych dniach....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdfghjkl;
milosc na odleglosc jest dla indywidualistow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przewalone mamy
no i mam to samo, gdybym sie nie odezwała cały dzien to on by tez sie nie odezwal, faceci sa zajeci, maja swoje zajecia, wiem ze to jest do dupy ale jestesmy inaczej skonstruowani, trzeba yc twarda osoba, ja juz milion razy robilam awantury o to ze za kogo on mnie ma itp itd, a po prostu on jest zajety praca ale wiem ze mysli o mnie "prawie" cały czas tak jak i ja o nim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaś taka jedna
właśnie nie pzreszkadza mi to tak starsznie bo ja jestem typem samotnika, który lubi sobie siedzieć w ciszy i spokoju - sam :) ale z drugiej strony strasznie mnie męczy to, że mamy ze sobą taki nikły kontakt w ciągu dnia. na poczatku (pierwsze 3 ms) pisaliśmy do siebie po kilka maili na dzień - to było super! teraz nic, ja wiem ze na poczatku zawsze jest taka euforia, ale czy nie za szybko nam przeszła? tzn chyba jemu, bo ja nadal moglabym pisac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iuiytfrdftgyhujiko
a my tak zyjemy od 3 lat...widzimy sie co 2 miesiace ale rozmawiamy codziennie na skype po pare godzin.Jest ok na razie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nagasakii145
właśnie, mam podobne pytanie - czy taka znajomość, żeby nie nazywać wielkimi słowami, na odległość ma sens? nie mówię tu o 50-70 km a 300-500 km ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moze on po prostu nie jest typem osoby ktora lubi co chwile sie odzywac, wiem bo moj partner dlugo zarzucal mi, ze sie malo angazuje kiedy mieszkalismy daleko od siebie, a ja zadko wysylalam smsy na przyklad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaś taka jedna
wiem, wiem, że faceci myślą inaczej i to, że sie nie odzywa wcale nie znaczy, że mu nie zależy... ale czasem tak ciężko zrozumieć drugą osobę. tęsknie za nim strasznie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaś taka jedna
tak, wiele razu mu o tym mówiłam, powtarzał, że się stara ale że czasem brak mu czasu.. staram się go zrozumieć ale to takie trudne :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kondomik
70 km to nie odległość, to jakby na miejscu mnie i moją dzieli 550 km, 2,5 roku razem, choć fakt za wesoło obecnie nie jest, bo zacząłem stawiać ultimatum :P kontakt w zasadzie non stop, było kilka przerw w trakcie cichych dni, ale trwało to max 1-2 dni kto pisze pierwszy? róznie, raczej nie ma teraz regułu, choć wcześniej było ustalone (tak z przymróżneniem oka), że ona na dobranoc, a ja na dzień dobry :P (oczywiście w cigu dnia praktycznie stały kontakt (głównie sms, po pracy do wieczora gg i gdzieś w międzyczasie rozmowa tel.)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm, u mnie 200 km. Jak byliśmy razem 9 miesięcy ja wyjechałam na studia 200 km od domu, teraz kończę pierwszy rok (jesteśmy razem prawie półtorej roku), wracam do domu a po wakacjach już obydwoje zamieszkamy w miescie, gdzie studiuję. Też był problem z odzywaniem się, Jemu wystarczał telefon wieczorem jak kladł się spać, ale za to wtedy mógł gadać pół nocy, natomiast ja jestem nocny marek i wieczorami długo się uczyłam. Wyjaśnilismy to sobie, choć były tez spięcia, ale rozmowa pomogła:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chodzsiecalowac
przykro mi to mówić , ale myślę ,że miłość na odległość nie ma szans , mimo tego z czasem wszystko zniszczy zazdrość , tęsknota i niepewność...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krzysek6428
oczywiscie ze tak ja mieszkalem w walbrzychu ona w krakowie spotykalismy sie dwa razy w miesiacu dzwonilismy do siebie od dwuch lat jestesmy szczesliwym malzenstwem mamy wspaniala coreczke wszystko to kwestia zaufania jakimi sie obdazacie no i wielka milosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaś taka jedna
chciałabym by i nam sie udalo, to moje pierwsze powazne uczucie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak pierwsze uczucie to
na pewno nie wypali. ja jestemz facetem 150km odległość. widzimy się 2 razy wmiesiacu, codziennie siedzimy na necie (z przerwa na weekend bo wolnośc też się należy - wyjscie na piwo, plotkiz koleżankami). jest ok. a zaufanie- albo jest, albo go nie ma. kwoestia ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaś taka jedna
czemu jestes taka pewna ze nie wypali? nie jestesmy nastolatkami, ja mam 24 lata, on 25, ufam mu i jestem pewna ze chce z nim byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beatkaa20
Hej, mam pytanie. Jestem z chłopakiem 9 miesięcy, pracuje on w Norwegii i od jakiegoś czasu dziwnie się zachowuje, nie dzwoni już tak często jak wcześniej, nie pisze sms w ciągu pracy jak kiedyś. Nie mówi już tak często do mnie kochanie. Czym to może być spowodowane? Może ktoś ma jakieś pomysły??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteś aż tak głupia czy tylko udajesz? Ma kogoś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasianiepewna
Sluchajcie ja to juz w ogole nie wiem co robic, w te wakacje poznalam mojego obecnego chlopaka kiedy pracowalam za granica, ale od 3 miesiecy jestem w Pl ia ze sie kochamy to dzwonimy do siebie ale to jest 1000 km... potrzebuje rady... mam wrazenie ze to ja sie bardziej angazuje niz on, o roznicach kulturowych i religijnych juz nie wspomne, musze skonczyc tu studia i owszem rozmawiamy codziennie ale czasem sie zastanawiam czy przypadkiem nie trace czasu. Powiedzcie czekalybyscie 2 lata. Tym bardziej ze on polski wjechac nie moze i jedynie ja go moge odwiedzic... przesrane. Pomocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście że możliwa, wystarczy uwierzyć że się uda. Ja z moim obecnym chłopakiem żyliśmy tak przez prawie dwa lata on był za granicą 800km ode mnie , pracował , a ja chodziłam do szkoły. Poznaliśmy się przypadkiem na dyskotece miałam 17 lat a on 23 lata. Pisalismy trochę , po miesiącu przyjechał do mnie do domu i tak sie zaczeło. On pracował za granicą przyjeżdzał co pare tygodni, potem co dwa tygodnie. Wiele razem przeszliśmy , miał on operacje , stracił prace, ale później znów wyjechał , a ja chodziłąm do szkoły. Ale teraz po prawie trzech latach bycia razem jak już skończyłąm naukę , zdałam maturę to postanowiłam wyjechać do niego. Z dnia na dzień wsiadłam w autobus i przyjechałam za nim i nie żałuję. Jesteśmy razem , mieszkamy razem i planujemy dalsze życie. Dziewczyny wystarczy uwierzyć , a jeśli kochacie się to sie na pewno uda przezwyciężyć każdą odległość. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość garonka
Jeśli się bardzo chce to wszystko jest możliwe i nawet miłość na odległość ma szansę przetrwać. Ja sama rok temu poznałam mężczyznę przez ezeo.pl od pół roku jesteśmy w związku. Jest ciężko, widujemy się zaledwie dwa razy w msc, bo praca nam tylko na to pozwala, ale jeszcze rok i planujemy przeprowadzkę do jednego miasta. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak się chce to wszystko sie przetrzyma, poznałam chłopaka na kochaj.pl i co mam go skreślić bo mieszka za daleko? oj nie, za długo jestem sama, na razie spotykamy się gdzieś pośrodku...zobaczymy co będzie dalej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×