Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Klaudynkaaaa

Pierwszy raz zapliłam tzw "dopalcze"

Polecane posty

Gość Klaudynkaaaa

Hej. Słuchajcie wczoraj na koncercie po raz pierwszy zapaliłam dopalacza "konkret" wcześniej próbowałam bucha marihuany i raz marihuane z butli, ale prawie sie nie zaciągałam i mnie nie wzięło wogóle. Wczoraj myślałam, że to marihuana, bo widziałam ze jest zielone, ale okazało się, że jest to jakaś mieszanka ziół, czyli jakieś gów*o kopiące i to ostro, a wzięłam tylko pare buchów. Gdzieś po minucie miałam napad śmiechu ale gdzies po 30 sek się uspokoiłam i myslałam że wszystko ok.Po chwili jak szłam gdzies co minute zaczęło się wszystko przyspieszać, a ja robiłam się lekka, tak ze ledwo po ziemi stąpałam, czułam ze jak bym wzięła jeszcze kilka buchów to bym latała, nie wiem jak to opisać, ale to była maskra, myślałam, że umieram. Powiedzcie mi czy ktoś też tak miał i po jakim specyfiku. Na koniec chciałam dodać że bardzo żałuje że tego spróbowałam i szczerze odradzam wszystkim którzy jeszcze tego nie próbowali. Uwierzcie mi alkohol jest o 10 razy lepszy(oczywiście w rozsądnych ilościach). Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spróbuj mefedron. :D Ja właśnie mam okazje dzisiaj sobie wciągnąc, ale nei chce mi się jechac przez pol miasta. A jeśli chodzi o alkohol maryśka jest 10000razy lepsza, bo nie boli mnie po niej żołądek i nie umieram następnego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Klaudynkaaaa
na szczęście za 3 miesiące pojde do gimnazjum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×