Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czarnasaskia

PYTANIE

Polecane posty

Gość czarnasaskia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zwariowałam i zgłupiałam
dawaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość creammy
Musisz podać więcej szczegółów ;) Ale spróbuję - ten niebieski ładniejszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarnasaskia
hahaha:):) nie nei dzieki za zainteresowanie ale umowilam sie z pewna kafeterianka na rozmowe w topiku z tematem pytanie, (poniewaz mam do niej pytanie):) ale umowilysmy sie na kiedys tam indziej bo teraz nie moze...wiec ten topik do jej pojawienia sie bedzie pusty:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zwariowałam i zgłupiałam
a, haha, dobre:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość creammy
;) miłego popołudnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarnasaskia
no dzieki:) i nawzajem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czarnasaskia
zastanawiam sie...bo gdzies wyczytalam ze jestes medium, tzn sama tak o sobie powiedzialas i nie wiem czy to tak na powaznie? jesli tak to czy zajmujesz sie moze albo czy potrafisz w jakis sposob porozumiec sie ze zmarla osoba..powiem od razu o co mi chodzi. miesiac temu odeszla moja mama, dwa lata temu babcia, ktora strasznie kochalam, ale nasze kontakty na nie dlugo przed jej smiercia pogorszyly sie z mojej winy. z mamka bylo troche inaczej nigdy nie bylo idealnie, nigdy nie czulam sie za bardzo kochana, malo okazywala uczucia. i teraz nie moge sie pozbierac z moimi myslami emocjami...bo caly czas sie zastanawiam czy ona naprawde mnie kochala, i czy babcia mi wybaczyla to wszystko co zrobilam zle i przez co sprawialam jej przykrosc...wlacze z wyrzutami sumienia i jest mi strasznie ciezko. ale co mnie rownie mocno nurtuje to to czy one sa szczesliwe tam gdzie sa, czy wszystko jest ok-tak strasznie chcialabym to wiedziec...bo bardzo sie o nie martwie..., nie chce zeby cierpialy za duzo tego bylo za zycia. nie wiem czy potrafisz rozszyfrowac cos takiego czy to jednak nie twoja specjalnosc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×