Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość deberolinka

mąż choleryk

Polecane posty

Gość deberolinka

Mąż dziś na mnie krzyknął, gdy powieziałam "ciszej", kiedy powiedział coś bardzo głośno wsiadając do samochodu w którym spało dziecko. Powiedział, że mam się przestać czepiać, zaczął wyzywać innych kierowców od hujów i bab. Jestem bardzo zawiedziona, ponieważ ja nigdy nie mówię nawet cholera i atak chcę wychować nasze dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz nie jesteś sama może to cię troche pocieszy. Ja też mam męża który często krzyczy ale ostatnio mam wrażenie że jak udaje ze to mnie nie rusza to się trochę uspokoił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ahmy
a to dzis sie objawil z takim zachowaniem ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inkkkkkkkkkkka
mój też przeklina na cały swiat łącznie z tym ze na mnie też,ja już tez nie jestem lepsza:) jak jest awantura to jak u rodziny patolgicznej,z drugiej jednak strony mąż jest przy mnie,chorowałam cieżko,wlasciwie uratował mi życie...nie mogę narzekac w sumie,poza tym ze bywam zwyzywana od dziwek itd...chyba coś za coś .Maż wscieka się ale i tak zrobi wszystko po mojej myśli;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inkkkkkkkkkkkkka
mój też przeklina na cały swiat łącznie z tym ze na mnie też,ja już tez nie jestem lepsza:) jak jest awantura to jak u rodziny patolgicznej,z drugiej jednak strony mąż jest przy mnie,chorowałam cieżko,wlasciwie uratował mi życie...nie mogę narzekac w sumie,poza tym ze bywam zwyzywana od dziwek itd...chyba coś za coś .Maż wscieka się ale i tak zrobi wszystko po mojej myśli;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mój też choleryk
moj tez jest cholerykiem z jednej strony kochany zrobi w domu wszytko posprzata ugotuje , wszystko naprawi, pomaga innym ale jak sie zdenerwuje to tez kurwy na mnie leca, wyuzywa od najgorszych na po czatku płakałam i wogole a teraz mam to gdizes i tak wiem ze mu za chwile przejdize wiec po co sie denerwowac taki juz jest a ze go cholera kocham to nie odejde

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do mój też choleryk-i uważasz że da się tak żyć?Nie pytam złośliwie, bo sama tak nie raz mam. Jak się klóci to odechciewa mi się wszystkiego-stwierdzam że to nie ma sensu.A potem jak jest dobrze to oszystkim zapominam i planuje przyszłość. Czy to możliwe żeby osoba która czasem tak traktuje kochała naprawde?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość degrengolada z polewą
Nie chcecie sie kłócić z facetami to ich nie prowokujcie. Nie sądzę, żeby krzyczeli na was bez powodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym się z moim nie kłóciła gdybym robiła wszystko tak jak on chce?czy to prowokacja że odmawiam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mój też choleryk
wiesz co ja tez sie czasami zastanawiam ALE sa sytuacje w ktorych on jest kochany dobry zajmuje sie dobrze dzieckiem pomaga innym i patrząc z boku nikt by nie pomyslal ze tak sie czasami zachowuje wieczorem mi powie kilka niemiłych-baaaardzo słow wyzwisk i niby obrazony jeszce bo niby moja wina a w nocy sie przytula do mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skąd ja to znam...przeważnie mój też tak robi.Ale to tylko facet-tzn nie mąż i czasem z przerażeniem myślę o przyszłości.Jak by było gdybyśmy mieli dziecko.Nie wiem czy warto inwestować w ten związek-oczywiście nie wiem wtedy gdy się kłócimy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wspolczuje męzów:/ Moj jak raz walnal w nerwach "zamknij sie" to powiedzialam ze jeszcze raz sie do mnie odezwie bez szacunku to pakuje manatki i sie wyprowadzam. Od tamtej pory spokoj, bo zna mnie i wie, ze nie zartuje. Zaznaczam ze klocimy sie bardzo bardzo rzadko, wlasciwie w ogole. Jak sobie pozwalacie to tak macie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bella marynarza
sun ma racje... krzyknąc (ja krzyków te nie toleruje)..ale wyzywac? i wy to tolerujecie? jesli same do niego klniecie to ok..ale jesli wy w czasie kłotni nie klniecie..a on do was klnie..to ewidentny brak szacunku..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja na pewno nie odzywałam się do niego tak jak on do mnie, ale...teraz zaczęłam też po nim jechać.Wiem że to może dziecinne ale czemu tylko mi ma być przykro.Wiem też że swoim pyskowaniem go tylko nakręcam ale przeważnie nie potrafie siedzieć cicho jak gada takie głupoty!Wiem że poprzednią laske miał potulną i traktował ją podobno gorzej.Jest na niego w ogóle jakiś sposób?Potulna źle, pyskata źle.Ehhhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość degrengolada z polewą
Drogie panie, jesteście subiektywne i przedstawiacie sytuację jednostronnie. Choć stanowczo nie popieram wyzwisk wyobrażam sobie, do jakiego stanu czasem kobieta potrafi doprowadzić faceta. Pamiętajcie, że to jest wasz wspólny problem- nawet jeśli winę widzicie tylko w waszych partnerach- i trzeba go wspólnie rozwiązać i spróbować zrozumieć powody drugiej strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja też żyję z cholerykiem jest ciężko przez niego mam niską samoocenę i uważam się za beznadziejną osobę... wczoraj rzucił się do mnie że naleśniki są zwinięte w rulon a nie w trójkąt bo on takich nie lubi a dziś rano że pieprz stał w szafce nie z brzegu a wsunięty dalej... jak żyć jak wytrzymać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A kto tym waszym mężom postawił taką diagnozę że takie pewne jesteście iż są cholerykami a nie czepialskimi i wrednymi typkami ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
degrengolada z polewą Ciebie już czytać nie można.Zrób tym kobietom jedną przysługę - weż i idż stąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.Rozumiem jakieś kłótnie ale takie coś.I któraś z Was jeszcze się chwali,że teraz też już nie jest lepsza od męża.Uważasz,że to powód do dumy? Niestety ale jak sobie pozwalacie-tak macie.jakby się facet do mnie tak raz odezwał-zostałby wywalony za drzwi.A Wy drogie Panie pozwalacie się traktować jak brudne ścierki do podłogi za przeproszeniem i nic nie robicie.A później marudzicie,że macie niską samoocenę,że mąż was poniża,nie słucha czy zdradza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wczoraj rzucił się do mnie że naleśniki są zwinięte w rulon a nie w trójkąt bo on takich nie lubi a dziś rano że pieprz stał w szafce nie z brzegu a wsunięty dalej... jak żyć jak wytrzymać? Od razu skojarzyłam z tym pieprzem żle wsuniętym film pt " Sypiając z wrogiem " z Julia Roberts. Żona( Julia Roberts) psychola musiała wszystko mieć równiuteńko poukładane, ułożone w równych odległościach zawieszone ręczniki, jakby odmierzone linijką, w szafkach kuchennych słoiczki ułożone z napisem do przodu. W końcu udało jej się od niego uciec ... zobaczcie sobie ten film, poszukajcie w google może będzie online.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość buhahahahaaaaaaaaaaaaa
degrengolada z polewą Ciebie już czytać nie można.Zrób tym kobietom jedną przysługę - weż i idż stąd." uwazasz, ze czeka przez 2 lata na pozwolenie od ciebie czy ma tu pisac czy isc? hahaha:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×