Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

grLui

Czy przesadziłam?

Polecane posty

Pomocy! W skrócie nakreślę sytuacje: Wczoraj był u nas kolega mojego TŻ bo chcieli sobie zorganizować "męski" wieczór - granie na konsoli, jakis film, piwko itd. Wszystko było ok, zrobiłam im kolacje i poszłam spać. Obudziłam się około 24 i nagle słyszę z dołu jakiś dziwny głos. Najpierw lekko się zakręciłam i nie wiedziałam co sie dzieje, potem rozpoznałam jakieś damskie głosy i byłam w szoku - słyszałam jak o coś prosiły mojego TŻ i jego kolegę. Wołam z góry do mojego TŻ co się dzieje a On na to: "Nic! idź spać!" było to powiedziane oschłym tonem, po czym trzasnęły drzwi i ich nie było. Podeszłam do okna, patrze a tam jego znienawidzona przez nas oboje (przez TŻ bardziej) sąsiadka (nastolatka ) z jakąś dziewczyną + jeszcze dwóch chłopaków i jakaś awantura - mniejsza z tym o co. Po chwili wrócili a ja pytam co sie stało. Kolega mojego TŻ mówi że mamy szurniętą sąsiadke, a ja na to "ale po co ona tu przyszla?!" a mój TŻ na to, że On mi sie nie będzie tłumaczyć, krzychnął na mnie, odepchnał i od wtedy sie do mnie nie odzywa. Może ja nie zapytałam miło, o co chodzilo ale jego zachowanie... wstyd mi było o tym komukolwiek ze znajomych powiedzieć, wydaje mi się że nawet jego kolega był w szoku. Teraz pytanie do Was dziewczyny, czy zrobiłam coś nie tak? Czy za bardzo na niego naskoczylam i On ma prawo się teraz tak zachowywać? Dodam, że własnie powiedział że nie ma ochoty ze mną rozmawiać Z góry dziękuje za wszystkie rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lynne
Nie. Nie miał prawa tak się zachować. To znaczy, podnieść na Ciebie ręki/popchnąć Cię. Tylko ktoś głupi, komu brakuje argumentów używa siły fizycznej. Moim zdaniem to Ty masz powód, by się na niego gniewać a nie na odwrót. Jeszcze taki kwas przy osobie trzeciej... :O Ja jestem z mężem prawie 10 lat. Nie używamy przemocy fizycznej. Nie używamy wyzwisk. I nawet jak mamy na jakiś temat inne zdanie albo nie podoba nam się zachowanie tego drugiego to mamy TWARDĄ zasadę... zwrócić uwagę na osobności... Nigdy nie krytykować ani sprzeczać się przy innych... nieważne czy to dalsi znajomi, bliscy przyjaciele czy rodzina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wielkiemizianie
nie widze nic niewlasciwego w Twoim zachowaniu... a Twoj facet mial chyba jakies porazenie nerwow... moze wkurzyl sie na cos/kogos a agresje wyladowal na Tobie? powinien cie przeprosic za takie zachowanie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×