Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość aurel2999

przeprowadzka...???

Polecane posty

Gość aurel2999

Witam, jestem z dziewczyną prawie rok, lecz mam dziecko 5 letnie, które szalenie kocham i odwiedzam codziennie. Z matką dziecka nie poukładało nam się po drodze i po 13 latach się rozstaliśmy. Moja obecna partnerka chce jednak, abym się do niej wyprowadził z mojego miasta (gdzie pracuję, mieszkam i mam dziecko). Ona ma również dziecko i mieszka 400 km dalej, odwiedzamy się co weekend, wakacje wspólne, święta itp Twierdzi, że dla niej i jej dziecka wyprowadzka do mnie nie jest dobra bo czułyby się nieszczęsliwe i chce abym poszedł do niej... waham się i wiem co ryzykuję ale dokonanie wyboru jest takie trudne...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurel2999
6 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to jeszcze nie jest na tyle duże, żeby mieć jakieś ulubione zajęcia dostępne tylko tam, czy coś. Moim zdaniem poproś, by zastanowiła się, czy na pewno nie mogą zamieszkać u Ciebie w mieście. Jak ona wprowadzi się do Ciebie, nikogo nie zostawi, a Ty swoje dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on by się czuł nieszczęśliwie ,a Twoje dziecko ma być szczęśliwe z tego powodu?? ty dziecka ze sobą nie zabierzesz -natomiast ona ma taką możliwość jest matką więc powinna zrozumieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
400Km? komplikujesz sobie facet życie, a tyle wolnych kobiet blisko:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurel2999
myślę, że jej jest dobrze gdzie jest i próbuje utrzymać taki stan, aby się czuła u siebie. Ja nie wytrzymam bez dziecka mojego ponad dwa tygodnie, jest jeszcze zbyt małe i chciałbym by czuło że jestem obok i widzę że tego potrzebuje... mam wrażenie że egoizm przez nią przemawia, albo strach, a z drugiej strony ile można do siebie jeździć co tydzień 400 km to nie 40 km, czy to ma jakieś szanse, kocham ją, ona kocha mnie, jej dziecko zacząłem szanować ale wiem, że nie zastąpi mi własnego, jakie to popieprzone...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ależ to jest egoistyczne ona ma się czuć jak u siebie,a ty co nie dość ,że nie u siebie to jeszcze bez dziecka nie daj się spróbuj jej jakoś przetłumaczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie decyzja jest prosta: albo ona wprowadziłaby się do mnie, albo związek nie miałby przyszłości. Nie zostawiłabym swojego dziecka, za którym szaleję i z którym się często widuję, zamieniając to wizytę raz na dłuższy czas. Może powiedz jej, że będziesz chciał się widywać tyle samo, co teraz z dzieckiem i że w piątki będziesz wyjeżdżał do dziecka, a w niedziele wracał do niej. Może zmięknie ;) A poważnie, to rozmowa. Jednak w tej sprawie uważam, że Twoja kobieta nie ma racji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkoooppp
Twoja partnerka- to sztandarowy samolub. Myśli tylko o sobie. Nie daj się nabrać, na teksty, że to dla waszego dobra itp "tego kwiata to pół świat" Ona nie szanuje ciebie i twjego dziecka. Ale sam podejmij decyzję: TWOJE DZIECkKO CZY TWOJA PARTNERKA. Ojcem będziesz już do końca swoich dni - ja ci daję gwarancję:) ile z nią będziesz?????- nie wiem i nie daję żadnej gwaracji:) pa jestem kobietą.:):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurel2999
Tak, mam wrażenie że przesadza, mieć wszystko, to zbyt wygodne. Z drugiej strony skoro nie chce się do mnie przenieść to znaczy że jej uczucie nie jest głębokie, a cóż mi po pozorach... Kiedy patrzę na dziecko i z nim rozmawiam, nie jestem w stanie go zostawić na dłużej. Nie raz gdzieś w ukryciu pokula się łezka, że miałoby to nastąpić. Nie potrafię, jest jeszcze zbyt małe. Dodam, że zrobiłem już dla niej dwa dość poważne ustępstwa i narazie nie mam ochoty robić ich więcej. Kocham ją, i czuję że ona podświadomie czuje, że jej dziecko stałoby na gorszej pozycji w porównaniu z moim, w moich oczach... Traktuję je z sympatią ale nie będę umiał pokochać, jest to trudne. Mówi do mnie po imieniu, ale widzę że też angażuje się ono w relację ze mną i ciśnie się jej na usta słowo tata...którego nie ma od dawna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurel2999
dodam, że argumentem jest też jej firma, tak mozolnie budowana i nie chce jej zostawić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aha, no to jest ważniejszy argument niż ten, który podałeś na początku. To wiele tłumaczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agusiawrozu
Powiem Tobie, że ona po prostu się boi. Została na pewno już nieraz skrzywdzona przez mężczyznę. Ma dziecko, ma firmę, dla której na pewno wiele poświęciła i stanowi ona jej źródło utrzymania. teraz ona ma przyjechać do nowego miasta- szukać pracy? Trudniej z pracą dla kobiet niz dla mężćzyzn. Powiem Ci też, że może ona chce uniknąć kontaktów z Twoją eks, a może nawet chce ograniczyć Twoje kontakty z nią, kiedy już będziesz mieszkał w nowym mieście. Powiem Tobie, że każde z Was ma tu swoje racje, równie ważne. I każde będzie wiele ryzykować jeśli podejmie decyzje o zmianie miasta. Dlatego ja zawsze mówię, że związki na odległość przysparzają dodatkowych nieszczęść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurel2999
też tak myślę, trafione w sedno. Ale kochamy się jest nam ze sobą cudownie, boimy się myśleć o przyszłości i powiem, że nawet przeniósłbym się do niej, ale myśl że skrzywdzę córę jest nie do zniesienia...przynajmniej teraz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agusiawrozu
A jak często obecnie widujesz się z córeczką? Może gdybyś zmienił miasto to istniałaby możliwość odwiedzania jej w weekendy? Tyle, że powiem Tobie, że wtedy Twoja kobieta będzie miała pretensje straszne, że weekendów nie spędzacie razem, na wyjazdach czy w domu, tylko że Ty jeździsz do dziecka (i do niej). Powiem Tobie, że cokolwiek się nie wydarzy któraś ze stron będzie cierpieć. Tu nie ma dobrego rozwiązania. Bo jak rozumiem, twoja córka jest z twoją eks i tak być już musi i będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurel2999
dokładnie tak, od razu odparowałem czy będzie w stanie akceptować moje wyjazdy do córy na dwa weekendy w miesiącu? Wstępnie tak, ale jak będzie naprawdę potem nie wiem, pewnie będzie je ograniczać, a jak pojawi się nasze wspólne dziecko to już całkiem...gonitwa myśli ogromna. Myślę że rok jeszcze wytrzymamy jak teraz, ale co dalej...? Shit...!!! Dodała oczywiście, że spać u eks nie mogę więc zostaje mi mama, która mieszka 500 m dalej, a zaufanie, kocham ją i nie mam głupich pomysłów, ale ciężko będzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurel2999
dziś widzę się z córą codziennie rano po drodze do przedszkola i co drugi dzień na placu zabaw albo idziemy na basen, do kina itp. Jeden weekend zostaję z nią i nie jadę do Lubej. Wtedy tęsklnimy ogromnie, bo dwa tygodnie bez siebie to dramat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agusiawrozu
Powiem Tobie, że wspólczuję i Tobie i Twojej kobiecie. Myślę, że szkoda, że rok temu nie pomyśleliście co niesie ze sobą związek na odległość, zwłaszcza w sytuacji, gdy oboje macie pewne zobowiązania. Nie wiem co Ci radzić..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurel2999
wiem, proste tematy potrafię rozwiązać samemu, a ten jest coraz bardziej trudny... Gdzieś będę musiał się złamać i wybrać... Planujemy ślub za rok około, nie jest lekko... a zgodnie z przysłowiem wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, będę tęsknił tam gdzie akurat mnie nie ma ze szkodą dla drugiej strony... Ale chcę z nią być bo jest mi tak dobrze jak z żadną kobietą wcześniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agusiawrozu
Aurel, a Ty pewien jesteś, że to właściwa osoba dla Ciebie? Powiem Tobie, ze rok czasu na odległość tylko w weekendy to może nie być do końca miarodajne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aurel2999
tak to dziś czuję, przeprowadzka to też próba, więc może warto ją podjąć, w końcu zawsze można wrócić, jak by nie wyszło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×