Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mandy...

potrzebuję pogadać :(

Polecane posty

Gość mandy...

Dochodzi czwarta. Nie mogę zasnąć. Mój mąż znowu nie wraca.. Przebrniecie ze mną przez czas?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moj wrócil przed pólnocą, choć wcale nie chciałam. Ja z Tobą posiedzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandy...
:) dziękuję :) jesteśmy młodym małżeństwem. ostatnio przechodziliśmy kryzys. narodziny dziecka, brak pracy męża, jego "potrzeba wychodzenia do ludzi". kolejny raz wychodzi wieczorem. mówi że wróci za kilka godzin, że nie będzie pić. kolejny raz mijają godziny, a on nie wraca. nie odbiera telefonów. wraca rano zrobiony. awantura. on ma dość kłótni, ja mam dość takiego zachowania. co ciekawe- wiem, że wychodzi z kolegami, że z nimi spędza czas, że traci poczucie czasu. w jego rozumieniu nie robi nic złego. tłumaczy, że nie odbiera, bo nie chce scen, a musi się rozerwać. dziś, kiedy tylko wspomniał o ewentualnym wyjściu, wiedziałam, że znowu będzie tak samo. nie wiem, czy w ogóle wróci. cholera, nieprzespana noc, czarne myśli, złe przeczucia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Współczuję, naprawde z serca. Następny chłopiec, którego przerosła dorosłość. Trzeba będzie chyba nim potrząsnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko nie rób awantury nad ranem i gdy jest wstawiony. To nic nie da, tylko Ciebie szarpnie nerwowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandy...
tyle razy próbowałam. rozmawialiśmy tyle razy. tłumaczyłam mu, że poza wszystkimi kwestiami ja po prostu martwię się, czy nic mu się nie stało. gdybym wiedziała, że się gdzieś bawi, ale wszystko ok, byłoby inaczej. on tego nie rozumie. jego zdaniem moja agresja spowodowana jest zazdrością. a to bzdura. czasem mam wrażenie, że żyjemy jak współlokatorzy akademika, a nie małżeństwo. ostatnio mieliśmy ostre spięcia. obydwoje wykrzykiwaliśmy o rozwodzie, ale zawsze przechodziliśmy nad tym do porządku dziennego. zabrzmię teraz pewnie jak kompletna idiotka, ale boję się, że wróci w południe i nakręcony sytuacją, spodziewając się sceny po prostu oświadczy mi, że to koniec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandy...
kiedy wychodził miałam taki plan- wróci nad ranem, będę miła. tym razem nie będzie sceny, a wieczorem- skoro zawsze uważał, że to normalne i ja też przecież zawsze mogę się z kimś umówić- po prostu ja wyjdę. odreagować ostatnie miesiące chociażby. ta myśl pozwoliła mi nie awanturować się przed jego wyjściem i podtrzymać miłą atmosferę do końca. teraz nie wiem, czy w ogóle będę miała taką okazję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Droga Mandy, takie zapasy do niczego nie prowadza jak tylko do eskalacji agresji. On potrzebuje porzadnego trzepnięcia. Nie mów mu już nic, rób swoje, a po kilku dniach oświadcz, że sie wyprowadzasz i zwracasz mu dziecięctwo. Niech sie bawi do 50.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mandy, on musi poczuć, że Cię traci. Wstrząśnij nim, a jeśli to nie pomoże...to sama wiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandy...
juz to przerabialiśmy. to jest moja wina. nauczyłam go, że się nadrę, nagadam, spakuję.. i wrócę. fak, jakie to wszystko jest do dupy. mamy 2 miesięczne dziecko. po co to wszystko.. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandy...
jesteśmy małżeństwem rok. nasze dziecko ma dwa miesiące. wcześnie kilka lat byliśmy zaręczeni. to on nalegał- na dziecko, na ślub, na wspólne życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do autorki.. .. ..
a dlaczego Ty czekasz na niego ? wiesz, że przyjdzie późno, zrobił tak już nie raz, dlaczego w takim razie nie położysz się spokojnie spać ? chcesz rozmawiać z zapijaczonym facetem i robić mu do tego awantury ? dbaj lepiej o swoje zdrowie i samopoczucie. podziwiam jak można tak się nie cenić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurcze 2-miesięczne dziecko. To problem. Ale naprawdę tak szarpiąc się niczego nie załatwisz. Musisz byc twarda i konsekwentna. Odpuszczając mu raz po raz dajesz mu przyzwolenie na takie zachowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandy...
masz rację. powinnam zasnąć. chciałam. nie potrafię. mimo wszystko. sama doprowadziłam do takiej sytuacji- mam tego świadomość. kiedy się poznaliśmy, byłam pewną siebie, radosną osobą. teraz mam wrażenie, że zrobił się ze mnie cień dawnej postaci. najdziwniejsze jest to, że to już nie kwestia jakiegoś kochania "za bardzo". tyle razy się buntowałam. kuźwa, boję się nie wiem czego. zawsze łatwo jest powiedzieć trzaśnij drzwiami. jeśli powinnam- wierzcie mi, że bardzo chciałabym być na tyle silna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandy...
one way ostatnie zdanie jest bardzo trafne- tylko że ja mu właśnie to przyzwolenie dałam już dawno. brakiem konsekwencji. teraz mam to, na co zapracowałam. dlatego myślałam, żeby rozegrać to inaczej. zawsze było tak- on ma dom i ma życie towarzyskie. ja mam dom i życie towarzyskie tak dopasowane, żeby nie kolidowało z jego planami. nigdy nie powiedziałam wieczorem- wychodzę skarbie do knajpy. nie czekaj na mnie. wrócę późno. to głupie. wczoraj wieczorem postanowiłam, że to się zmieni- skoro on twierdzi, że to coś normalnego i mamy do tego takie samo prawo- to mogę przecież wyjść jutro. nawet nie na zasadzie robienia sceny, tylko po prostu- ustalając coś jak dorośli ludzie. teraz nie wiem, czy ten plan w ogóle ma sens.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesteś silna. Tylko jak każda kobieta masz jeszce watpliwości i za dużo kombinujesz, a rozwiązanie tej patowej sytuacji jest proste. Zostaw szczeniaka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ten plan ma jednak wadę. To gra i on wejdzie w tą gre, a w końcu Ty i tak nie wytrzymasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandy...
wiesz co- coś w tym jest. bo na pytanie, dlaczego przez ten cały czas nie potrafiłam po prostu wyjść, po prostu zachować się tak jak on- muszę sobie odpowiedzieć jednoznacznie: bałam się konsekwencji. bałam się tego, że ja uderzę w stół raz, a on to zrobi dwa razy i dwa razy mocniej. dałam się zdominować totalnie. ciekawe, że tak mocno zawsze manifestuje swoją tolerancję, a kiedy na przykład zdarzyło mi się wyjść z koleżanką na dwie godziny do kawiarni- dzwonił do mnie w tym czasie 10 razy i kiedy wróciłam o 22giej- ostentacyjnie udawał, że go obudziłam takim późnym powrotem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mandy, nie pogniewaj sie, ale ten Twój małż to umysłowo 12 latek. I to nie Ty masz go wychowywać. Daj mu czas niech dorosnie. Ale sam, z boku. Bo dalej to tylko gorzej będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kobiety kochają walczyć z beznadziejnościami... Nawet Stevie Wonder widzi od razu, że się facet nie zmieni, ale Wy będziecie toczyć bezsensowne boje o nie wiadomo co... Fecet jest zdołowany, nie ma pracy, popija sobie nieco, luzuje się z kumplami... rozumiem go... ale Ty jak to kobieta, wolisz walczyć... walczyć, walczyć, walczyć... gówno to da, normalny człowiek podjąłby decyzję - albo akceptuję pewne rzeczy, albo odchodzę.. Ale Ty zrobisz jak napisałem powyżej... Będziesz walczyć, niszczyć związek, wszczynać awantury... jak to kobieta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandy...
komiczne a co Twoim zdaniem powinnam zrobić? pocieszać go? pocieszałam go dwa lata. facet luzuje się z kumplami, kiedy ma problemy. ale ten facet ma maleńkie dziecko, rodzinę i trzydzieści parę lat. wszystko da się wypośrodkować. nigdy nie powiedziałam- nie chcę, żebyś wychodził. koniec z kumplami. mowiłam- masz potrzebę- rozumiem Cię. chcesz- spotkaj się, ale ustalmy jakieś zasady, wróć mniej więcej o czasie, który sugerujesz, jeśli się przedłuża- daj mi znać, bo nie otrzę w tym czasie noża, tylko zastanawiam się, czy wszystko ok. czy to zbyt wiele?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Komiczne, co racja to racja. :) Też bezsennośc, czy może to drugie ? :D <stopka></stopka>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tzn od 2 lat nie pracuje? a czemu facet nie dzwoni? widocznie go opierdalasz... zresztą - chyba każdy rozumie, że jak się wychodzi na piweczko, to się może przedłużyć... koleś nie musi dzwonić co godzinę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mandy, i to był błąd. Pocieszanie facia zesłabiło i teraz on żyje w permamentnej niemozności. Kończę bo sie kafe narowi. Pozdrawiam i mam nadzieję, że wszystko sobie poukładasz Mandy. 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandy...
dziękuję one way.. no dobrze, komiczne. każdym wie, każdy rozumie. tylko dlaczego jest tak, że on wychodzi, on ma kolegów, on może nie wrócić na noc, a ja mam problem, żeby wyjść do koleżanki. rozumiem, że są ludzie, którzy potrzebują czuć swobodę i niezależność, ale dlaczego to nie działa w dwie strony?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"tylko dlaczego jest tak, że on wychodzi, on ma kolegów, on może nie wrócić na noc, a ja mam problem, żeby wyjść do koleżanki" no tego to nie wiem... ja swojej aż tak nie ograniczam, czasem pozwalam jej wyjść :P a serio - do koleżanki to w ogóle nie widzę problemu... ale w jednym się mylisz... nie rozumiesz, bo jesteś kobietą... przy następnym wyjściu, znów zrobisz mu jazdę, licząc... w sumie, to chyba na nic nie licząc, bo to sztuka dla sztuki, typowo kobiece

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandy...
nadal go nie ma. nie daje znaku życia. to już nie jest śmieszne :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×