Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Olguita

Speprzylam swoj zwiazek?

Polecane posty

Gość Olguita

Jestem 30-stolatka i mam zwiazek z rownolatkiem. Jestesmy ze soba rok bez paru dni. Nasz zwiazek od zawsze byl burzliwy...W zeszly weekend chlopak pojechal odwiezc rodzicow na lotnisko w sobote w nocy i nie odezwal sie cala nastepna niedziele. Zaczelam sie denerwowac, sprawdzac, czy cos sie moze nie stalo itd. Mialam zadzwonic do niego w poniedzialek rano. Ale mnie wyprzedzil. Zadzwonil do mnie jak gdyby nigdy nic, ja juz bylam zdenerwowana, zmartwiona itd. I wybuchlam, po tym calym dniu kiszenia w sobie emocji. Powiedzialam mu, ze jest ignorantem, ze tak sie nie obi, ze sie martwilam i pozyczylam mu milego dnia. Wieczorem zorientowalam sie, ze nawet nie dalam mu dojsc do glosu, ze zachowalam sie idiotycznie itd. Zadzwonilam. On nie odebral. Dzien pozniej napisalam mu smsa, ze skoro nie odbiera to moge go tylko przeprosic w ten sposob i napisalam, ze zachowalam sie jak idiotka itd. Cisza. Nie moglam spac po nocach, denerwowalam sie jak nie wiem. Wiec nastepnego dnia znow napisalam "zadzwon, bardzo zle to wszystko znosze i uwazam, ze powinnismy przestac zachowywac sie jak dzieci". Cisza. Nastepnego dnia byly jego urodziny. Zrezygnowalam z kupowania mu prezentu ale upieklam ciasto (dalej stoi w lodowce i czeka jakby przypadkiem sie zjawil). Napisalam mu tez mile zyczenia. Odpisal "Dziekuje" i tyle. Reszta - cisza. Dodam, ze jemu na mnie zalezy tylko chyba slabo znosi klotnie. Co powinnam teraz zrobic? Wariuje, wpadam w depresje, smutek. Chce zadzwonic ale sie opanowuje bo pewnie by nie odebral i bym plakala pol dnia. Co robic? Czego moge sie spodziewac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ble... baby jesteście koszmarne! Wszystkie tak się podniecacie tymi związkami... Przeżywacie te rozterki miłosne... Dygoczecie, co powiedzą wasi faceci, co zrobią, czy was zdradzą, kiedy z kim... wrzućcie na luz... samej też można żyć ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wodnik szu-warek
ale co to za życie samemu.Dobrze że kobiety są uczuciowe :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gdyby mu na Tobie zależało, to by wykazywał większe zaangażowanie, proste. Nie wykazuje znaczy, że Cię nie chce. Czemu macie takie idiotyczne skłonności do wmawiania sobie, że facet was kocha... ale nie odzywa się, bo.... I tutaj w wymyślaniu wymówek dla niego przechodzicie same siebie. żałosne jak chuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olguita
Moze i zalosne ale ja wiem, ze jemu na mnie zalezy. Mysle, ze jest mocno...zdenerwowany i nie dzwoni i nie pisze bo nie chce mnie slyszec. Tylko czy moje zachowanie bylo az tak straszne, ze karze mnie za nie przez tydzien?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jebniety jakis ten twój fagas jeśli sie foszy za taka pierdołe. a ty przestan myśleć o byle chujku i idz sie gdzies zabawić.nie bądz psem czekającym pod drzwiami bo żaden facet cie nie bedzie szanował!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cholera. Nie zrobiłaś nic złego!!! poza tym oczywiście, że byłaś zbyt nadgorliwa w przepraszaniu go! Bez mydła byś mu w dupę weszła najchętniej. ;) Trochę szacunku do siebie, kobieto ;) Ja na Twoim miejscu nie odzywałabym się do niego już wcale. Niech sobie postrzela fochy do woli, jeśli chce. Zbyt łatwo Cię ma. Jesteś takim wiernym pieskiem, który skamle pod jego drzwiami. :/ Masz 30 lat! Ja w wieku 16 miałam więcej wprawy w kierowaniu facetem, tak aby naginać jego wolę do swojej. I zawsze to o mnie się starano, nie odwrotnie. Głupie kobity jesteście i tyle. Potem się dziwicie, że faceci was nie szanują. I dobrze, niech uczą rozumu, skoro same go nie macie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olguita
Moze macie racje. Powinnam zabrac sie za siebie. Tylko jest mi cholernie smutno. I to pieprzone ciasto ktore zrobilam dla niego i nie potrafie go ruszyc bo mam nadzieje, ze zje je on...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie. Z tym psem coś musi być na rzeczy, skoro już dwie osoby Ci to piszą. Artefakt jest facetem, posłuchaj jego, jeśli mnie nie chcesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zaproś znajomych i zjedz je z nimi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olguita
Wczesniej przy takich glupich klotniach nie odzywalam sie do niego. Tym razem nie potrafie. Czuje sie gorzej niz zwykle. Czuje, ze mocno zawalilam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
he he przejmowanie się i tak nic ci nie da. dziwny ten twój facet,zachowuje sie jakby w sumei ten twój telefon byłpretekstem do strzelenia focha.moze coś innego mu nie pasi? na ewn sie do niego nie odzywaj.mówie ci,wyjdź z domu,zabaw sie tak zebys zapomniałą o nim na chwile.pewnei sie odezwie szybciej nzi myślisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olguita
Miesiac temu mielismy inna durna sytuacje. Jechalismy moim autem na trzydniowy wyjazd. Ja caly ten wyjazd zorganizowalam, oplacilam bo chcialam mu podziekowac za to, ze pomogl mi w szukaniu fajnego autka. Ze jechal nim on a lubi jezdzic dosyc szybko to powiedzialam mu, zeby jechal wolno bo ja nie chce potem, zeby na mnie przyszedl mandat jakby co. To sie zdenerwowal, ze mowie mu jak ma jezdzic, jak ma sprzeglo wciskac itd. Ze to on prowadzi to on decyduje a ze jedzie z odpowiednia predkoscia. Tak sie na mnie wtedy wkurzyl, ze po wyjezdzie nie odzywalismy sie do siebie przez 2 tygodnie. Ja do niego tez nie dzwonilam ani nie pisalam. A potem wrocilismy bo jakos tak zawsze wracamy do siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ta co nie wie co robic
Jakie sposoby?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po prostu mam go wtedy w dupie i zajmuje się sobą, bawie sie ze znajomymi. aaa i nie dostaje kanapek do pracy. prędzej czy później i tak mu przechodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ta co nie wie co robic
Uwazam, ze faktycznie strzela focha jak cholera, potrzebuje tylko jakos sie ze soba uporac. No i olac gnata. Nie jest to facet z ktorym daloby sie budowac przyszlosc, bo jezeli taka sytuacja wzbudza w nim takie ekstremalne reakcje to nie wyobrazam sobie co mogloby sie stac jakbym zrobila cos gorszego. A ja takie gafy to strzelac potrafie bezblednie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ta co nie wie co robic
Wyglada pysznie, pomagala mi je robic kolezanka ktora jest mniaczka pieczenia. Wiec chyba sie skusze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×