Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Wanka_wstanka

Jedynak to tak wlasciwie nie ma rodziny, no nie???

Polecane posty

Gość gorace lato i bikini
A dziwicie się, że ludzie mają po jednym dziecku? Przy takich cenach? Pracy niepewnej? Za granicą matki mają dużo większą pomoc finansową. A tu? Rodzinne 50 zł - śmiech na sali. Gdzie ta polityka prorodzinna? Więc lepiej wychowyać jedno dziecko na normalnym poziomie, niż dwoje czy więcej w biedzie i niedostatku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kjgugu
Po prostu ten tok rozumowania w tym temacie mnie przeraza... Bo jeśli dla dziecka trzeba robić inne dzieci (bo te inne może będą wychowywać a matka z ojcem będą mieć spokój?) to ja nie wiem w jakiej epoce my żyjemy... Dziecko to pzecież nie rzecz i jego się nie robi ot tak aby ktoś był zadowolony. Czy jak sasiadka powie że wypadałoby mieć jeszcze z 10 to co? Płodzisz 10 dzieci bo tak ktoś chce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja jestem jedynaczka i
a jak rodzicow zabraknie to KTO ci pomoze, zwolenniczko patologii jaka jest jedynactwo???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak i siaak
nigdy nie byłam jedynaczką, więc nie wiem jak jest, ale nie ma co głosić kategorycznych sądów...nie każdy jest rodzinny, niektórzy mają masę znajomych, może to nie to samo, ale zauważcie, że wiele relacji ma się lepszych z obcymi ludzmi niż z rodziną...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kwestia przyzwyczajenia
sorry ale nie zawsze można kogoś zaprosić ja np w różne święta sobie wyobrażał łazić gdzieś po obcych ludziach....np. wigilia, rodzice wiadomo przygotowania -sprzątanie - gotowanie- a ja nigdy nie miałam co ze sobą zrobić :O Albo zwykłe wieczory? Ile mozna u kogoś siedzieć? owszem czasem ktoś u mnie spała albo ja u kogoś - po wielkim wypraszaniu się - bo moj mama się bała o mnie , ale tak codziennie to każdy szedł do domu o max tej 8 i jak nie było lekcji to nudy na pudy a koleżanki z braćmi i siostrami bawiły się do pójścia spać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gorace lato i bikini
kjgugu - Wg tego co tutaj czytam, TAK. Dziecko musi mieć rodzeństwo. Inaczej jest przegrany życiowo i w ogóle skazany na samotność i zrypane życie. I na 100% będzie miało żal i pretensje do rodziców, że nie postarali się o braciszka czy siostrzyczkę :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fantazyjna_trojka
Wasze argumenty mnie nie przekonały. W każdym razie miłego płodzenia dzieci do zabawy i towarzystwa. Pozdrawiam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kjgugu
Jak to kto pomoże? A od kiedy to rodzice sa do wykorzystywania do pomocy? Rodzice to nie są osobiste niańki dla dzieci i banki z pieniędzmi. Dorosły człowiek sam sobie radzi, no chyba nie powiecie że nie pracujecie, i siedzicie na garnuszku rodziców i bez nich zginiecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak i siaak
Tylko że nie każdy ma rodzeństwo w podobnym wieku do zabawy, nie ma co kategoryzować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skurkowa
Moim zdaniem jedynak nie ma tak wesołego życia jak dzieci,które mają roidzeństwo. No chyba że ma kuzynostwo mieszkające w sąsiedztwie, tak ze z nimi całymi dniami przebywa. Ja sobie bardzo chwale swoje dzieciństwo, miałam nie tylko siostre do zabawy, ale jeszcze czwórkę kuzynów. Dziadkowie mieli przeogromny dom, więc był czas, ze wszyscy tam mieszkaliśmy - troje dzieci dziadków z rodzinami, no i oczywiscie dziadkowie :) Dzieki temu wygladało to tak, jakbym miała piatkę rodzeństwa :) Do tego sąsiedzi, bo wtedy były inne czasy, mało samochodów, mało mrozących krew w zyłach wiadomosci, wiec dzieci latały gdzie chciały, tak ze przesiadywały u nas dzieci sąsiadów z okolicy. Sama na pewno nie będę miała takich warunków dla swoich dzieci. Nawet jak sobie sprawimy dwojkę czy trójkę, to już kuzynów niestety nie bedzie na miejscu, bo nasze rodzeństwo mieszka spory kawał od nas. A strasznie bym chciała, zeby moje dzieci miały tyle radochy w swoich szczeniecych latach, co mi było dane :) :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak i siaak
Generalnie jestem zdania, że fajnie mieć np. dwójkę dzieci w podobnym wieku, ale to zależy, bycie jedynakiem nie znaczy, że ta osoba będzie nie szczęśliwa, to za duże uproszczenie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kjgugu
No wiesz ja zakładam (a właściwie do teraz zakładałam), ze rozmawiam z dorosłymi ludźmi którzy nie potrzebują mamusi do zmiany pieluchy. Być może jestem fenomenem na skale światową ale ja nie podrzucam dzieci do dziadków, nie chodzę do nich po pożyczki, nie mieszkam już z nimi i nie traktuję jako pachołków i popychaczy, że nie ma łaski - pomóc muszą i koniec kropka. Ich rola opiekuńcza i wychowawcza zakończyła się z dniem gdy się wyprowadziłam. jestem dorosłą osobą i przede wszystkim dojrzałą - umiem sama żyć. A to że lktoś sam życ nie umie i potrzebuję wiecznie wsparcia rodziców czy rodzeństwa to chyba coś nie teges..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do kjgugu
a ty masz rodzenstwo? jak spedzasz na przyklad swieta???? opowiedz, co???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gorace lato i bikini
A może tu wypowiadają się osoby, które jeszcze dzieci nie mają? Bo nie wierzę, że już matka może używać takich argumentów :o Tfu, tego nawet argumentami nie można nazwać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też jedynaczkaaaa!!!
Wiecie,że ja np mam pretensje do rodziców o to,że jestem jedynaczką...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skurkowa
Nie ma sie po co kłócic, jak ktos chce mieć jedno dziecko i koniec, to niech tak ma. W końcu to dorosli ludzie muszą decydować o tym, ile chca i mogą sobie wziąć na plecy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak i siaak
kjgugu....> takie gadanie, owszem chwali się to, jak się jest samodzielnym, bo tak powinno być, ale są różne sytuację, nie chodzi mi tu o wykorzystywanie perfidne rodziców...tylko bądźmy realistami, powiedzmy że brakuje Ci 20 tys. zł do mieszkania (oczywiście nie błagasz rodziców o tę kasę), rodzicie je mają i nie czują, że taka kasa jest im potrzebna, dali by Ci na pewno gdybyś była jedynakiem...ale jak powiedzmy masz 2 starszego rodzeństwo i im nie dali wcześniej kasy, to Tobie też nie powinni dać, w sumie sprawiedliwie, no ale wtedy nie mieli, a teraz maja...może naciągana historyjka, ale realna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mam brata i co z tego jak mieszka na drugim koncu globu :( nie widuje się z nim we wszystkie święta i czuje się wtedy jak jedynaczka.... posiadanie rodzeństwa wcale nie oznacza świąt w dużym gronie rodzinnym itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja jestem jedynaczka
a mi rodzice kasy nie dali, bo nie maja. Nie chodzi mi zupelnie o sfere materialna, ale emocjonalno-spoleczna, rodzinna... masz rodzenstwo,masz rodzine, nie masz, jestes sama i zadni znajomi tego kurwa nie zmienia. Koniec, kropka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak i siaak
Rodzeństwo jest fajne, jak ma się 5, 10 lat, jak zakłada się swoje rodziny, to już nie to...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skurkowa
Moja siostra też teraz jest kawał drogi stąd, ale JESt , mogę do niej zadzwonić, mozna się odwiedzic i sie ma tę swiadomosc, że gdzieś jest osoba, która jest bliska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja jestem jedynaczka
ja na przyklad wyroslam z duzej rodziny, bo rodzice mieli duuuzo rodzenstwa. tez rozsiane po siwecie, ale to tez akurat mialo plusy, bo odwiedzalam na przyklad wujka w Stanach. Moje dzieci juz nie beda mialy takiej mozliwosci.... :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .JEDYNAczka
to se znajdź męża i nie narzekaj. bez przesady, co to w sumie zmienia, oprocz zabawy w dziecinstwie, w dorosłym zyciu że masz rodzeństwo czy nie masz? bo jesteś samotna? przecież siostra/brat nie bedą z tobą siedzieć, bo mają swoje życie i swoje rodziny zajmij sie sobą a nie czekasz aż ktoś ci zapewni rozrywke, fajerwerki i weżmie na kolana :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak i siaak
nie każde małżeństwo jest psychicznie w stanie mieć więcej niż jedno dziecko...nie prawda, że jak to się mówi, jak się jedno wychowało, to wychowa się drugie...ono poczuje, że coś jest nie tak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja jestem jedynaczka
alez ja mam meza, nawet dzieci :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kwestia przyzwyczajenia
ja podam przykład moja mama się przeprowadzała - to ja musiałam wziąć 3 tyg wolnego! bo byłam sama i do załatwiania formalności i do pakowania (mama jest schorowana i nie może dźwigać) pilnowania remontu nowego lokum itd nie cały miesiąc temu była podobna sytuacja w męża rodzinie - 1 załatwił to 2 tamto, nikt nie brał ANI DNIA WOLNEGO bo obowiązki tak się rozłożyły że nie było potrzeby. moim zdaniem to jest realna korzyść, z tego że jest większa rodzina, bo ja przez ten prawie miesiąc byłam nie źle w plecy - a ile stresu miałam, w męża rodzinie sytuacja przeszła niemalże bezboleśnie, dzięki temu że było więcej osób do pomocy, a jeszcze ile radości - odwiedzin - parapetówek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i gdzie jest kjgugu
?????????????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem wielką szczęściarą
też jestem jedynaczką i nigdy nie przyszło mi do głowy by mogło by być inaczej to chyba kwestia wychowania, jesli rodzice nei poswięcają uwagi, czasu dziecko moze czuć się samotne... to czy będzie aspołeczn eczy towarzyskie to nie tylko kwesta wychowania ale także wrodzonego temperamentu.... nigdy nie oceniałam źle mojego dzieciństwa, jedynie czasem dociera do mnie że więcej czasu spędzałam wśród osób dorosłych: rodziców, ciotki, babci niż rówieśników....to być może powodowało że czułam się obco wśród rówieśników bo byłam bardziej odpowiedzialna i dojrzała od nich myślę że wielu ludzi decyduje się na dzieci z niewłaściwych powodów, albo mają dzieci bo to efekt wpadki, albo decydują sie na nie bo uważają że w pewnym wieku dzieci mieć juz należy....albo na ich decyzję wpływa to że większość znajomych ma już dzieci....są też tacy którzy uważają dzieci za jakąś gwarancję bezpieczeństwa na starość....no i oczywiśie argument "parzystości" pusty śmiech mnei ogarnia jak widzę ten pęd do posiadania przepisowej, ustawowej parki typu "Jacek i Agatka" żaden z powyższych nie jest właściwy zawsze uważałam że dziecko powinno się mięc przede wszystkim z potrzeby serca a nie z jakiś racjonalnych powodów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak i siaak
zgadzam się z postem powyżej!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×