Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Wanka_wstanka

Jedynak to tak wlasciwie nie ma rodziny, no nie???

Polecane posty

Gość ja jestem jedynaczka
no wlasnie... ta radosc, o ktorej piszesz... ja pamietam jak do nas wpadalo rodzenstw mojej mamy z niezapowiedziana wizyta... absolutnie rozwalali nam rownowage, spokoj, jaki byl w domu, ale za to ile radosci bylo, smiechu, niezapomniane chwile, nie do kupienia za zadne pieniadze.... do dzis pamietam jak po pogrzebie jakiejs tam dalszej krewnej gralismy w balony... bylo duzo dzieciakow, fajnie bylo... a gdyby jedynak poszedl na taki pogrzeb, to by siedzial smutny i rozmyslal nad przemijaniem... :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .JEDYNAczka
ja jestem jedynaczka - to może kup psa? :P:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak i siaak
Dla dzieci przede wszystkim trzeba mieć czas, nie zawsze ma się go dla 2 czy 3, każde potrzebuje indywidualnej uwagi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .JEDYNAczka
a mnei się np nie podoba kiedy więzy rodzinne są traktowane jako jakaś podstawa do roszczenia pomocy finansowej czy innej :P albo jak wydzwania do mnie siostra cioteczna, z którą nei dosc że gadam raz na rusko rok to do tego jest arogancka i chamska - żebym koneicznie przyjechała zobaczyć jej dziecko...no way..:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ajjj tam, chyba trochę...
... przesadzacie. Ja jestem jedynaczką, mój mąż ma rodzeństwo, a czas spędzamy i tak najczęściej z moimi siostrami i braćmi ciotecznymi i z ich partnerami. Wszyscy mieszkamy w jednym mieście, blisko siebie i to właśnie z nimi wyjeżdżamy na wakacje, na zakupy, na grilla itd. Mamy też dużo znajomych, kilku przyjaciół. A z rodzonym bratem męża nie spędzamy wcale dużo czasu, bo ma zaledwie 19 lat i swoje zainteresowania, swoje towarzystwo i po prostu się z nami nudzi. Mąż ma jeszcze siostrę, ale z nią to w ogóle nikt się nie dogaduje w całej rodzinie - nawet rodzice męża. Po prostu dziwna dziewczyna. Widać, że jedynak wcale nie jest skazany na samotność. Moja rodzina jest duża, zawsze byliśmy wszyscy bardzo blisko siebie, często się spotykaliśmy i nie czułam się gorsza od innych tylko dlatego, że nie dzieliłam z nikim pokoju. Kiedy byłam mała też nie czułam się źle, bo miałam wiele koleżanek i jedną bardzo bliską przyjaciółkę w tym samym bloku i w sumie byłyśmy właśnie jak siostry - nocowałyśmy u siebie, bawiłyśmy się do nocy, miałyśmy swoje sekrety itd. Oczywiście, że fajnie byłoby mieć siostrę czy brata, ale nie czuję pustki rozdzierającej moje serce z powodu ich braku:P Jeżeli jest się normalnym, wesołym, towarzyskim człowiekiem to nigdy nie jest się samotnym, zawsze znajdzie się ktoś kto chce i lubi spędzać z nami czas. Poza tym, jak pomyślę, że miałabym mieć taką siostrę jak np. mój mąż, to na prawdę jestem wdzięczna za bycie jedynaczką!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak i siaak
Fajnie jest kiedy w dorosłym wieku te relacje z rodzeństwem dalej są dobre, ale niestety nie zawsze tak bywa, czasem dużo stresu to wszystko kosztuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DO TEJ PANI CO NAPISALA,ZE ZA GRANICA TO BYNAJMNIEJ JEST JAKAS POMOC FINANSOWA DLA MATEK.. Nie wiem gdzie,ale u mnie(Belgia) matka dostaje na dziecko 60 euro rodzinnego...To tak jak w polsce 60zl..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kwestia przyzwyczajenia
no mnie akurat rodzice poświęcali aż za dużo uwagi! mnie to męczyło- chciałam powisieć z koleżankami na trzepaku, połazić po murkach.... a nie grać tylko w gry edukacyjne i czytać książki :O ...a juz tragicznie było jak byłam takim podlotkiem, zaczęły się randki, jakieś dyskoteki, a mama o wszystko wypytywała i na nic mi nie pozwalała wrrr Też czułam się taka stara malutka, w śród rówieśników - dziś sama nie cierpię takich dzieci- dziecko ma być dzieckiem a nie starć ciotką kotką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem wielką szczęściarą
co do pomocy rodzicom na stare lata....sami posłuchajcie siebie: macie pretensje że jako jedynacy macie więcej obowiązków niż gdybyście mieli mając rodzeństwo ? no sorry ale to tak jakbyście powiedzieli do rodziców: byliście egoistami że nie chiało się wam włożyć więcej wysiłku i wychować więcej dzieci....przez Wasze lenistwo i egoizm ja muszę sama się Wami zajmować" no bardzo wzruszające, miłość i wyrozumiałosć w czystym wydaniu.... zarówno ja jak i mąż jesteśmy jedynakami, owszem czujemy się przez to obciążeni bo mamy pod opieką teściową-wdowę, samotną babcię (która poza nami nie ma żadnych krewnych) oraz moich rodziców....ale mimo to w życiu nie przyszłoby mi wytykać moim rodzicom czy teściowej że zaistniała sytuacja to ich wina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do powyzej.........
ty to sie nie wypowiadaj ... jak masz cala rodzine w jednym miescie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kwestia przyzwyczajenia
ale ja nikomu nie wytykam, po prostu tak ostatnio obserwowałam te przeprowadzkę u męża i pomyślałam "eh FAJNIE MAJĄ" .... moi rodzice nie mogli mieć więcej dzieci więc absolutnie nie mogę mieć do nich pretensji, ale szczerze powiem, że nie rozumiem ludzi którzy mają warunki i możliwości a świadomie decydują się na 1 dziecko....ja mam już 2 a chciałabym jeszcze jedno :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ajjj tam, chyba trochę...
Dlaczego miałabym się nie wypowiadać? Jest wiele osób, które mają rodzinę w mieście, w którym mieszkają. Można być jedynakiem i mieć rodzinę blisko, a można mieć rodzeństwo rozsiane po świecie i być bardziej samotnym niż ten jedynak. Na prawdę nie warto myśleć stereotypowo, że jak jedynak to ma źle, bo to zależy od indywidualnych sytuacji. Od tego jaką się ma rodzinę, jaki charakter, ilu znajomych itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak napisałam wcześniej mam brata ale na drugim krańcu globu i opieka nad moimi rodzicami tez spada tylko na mnie. Oczywiście cieszę się, że mam brata, dziecintwo miałam cudowne. Teraz też jesteśmy dla siebie wsparciem ale siłą rzeczy bardziej wspierami się psychicznie. Nie mamy możliwości spotykac się na obiadkach, grillach itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skurkowa
ajjj tam chyba trochę - ale musisz przyznac, że to, że tę rodzinę masz, to zasluga tego, że ktoś tych wszystkich ludzi zrobił To są jacyś twoi kuzyni - czyli albo dziadkowie, albo pradziadkowie mieli kilkoro dzieci, które potem miały swoje dzieci. Gdyby pradziadek miał 1 dziecko, potem to dziecko miałoby jedno dziecko itd. to byś miała dosć skromną liczebnie rodzinę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem wielką szczęściarą
"fajnie mają" czyli co ? nie muszą się wysilać by zadbać o rodziców bo obowiązki dzielą ? wiesz często ludzie tak myślą że jak jest wiele dzieci to będą sobie pomagać i się wspierać....a w życiu często jest tak że rodzeństwo kłóci się o majątek rodziców albo o to kto ma się zająć schorowanymi rodzicami nie wiem czemu ale więcej widzę właśnei takich przykładów konfliktów niż tej współpracy wśród rodzeństwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ajjj tam, chyba trochę...
A co do przeprowadzki, to moja mama też ostatnio się przeprowadzała, ale mimo tego, że jestem jedynaczką, a tato nie żyje ni zostałyśmy z mamą same w tej sytuacji. Zebrało się pół rodziny i ani się obejrzeliśmy, mama była przeprowadzona. Zamiast narzekać na swoje jedynactwo, zadbajcie o kontakty z bliskimi, których macie - wtedy nie zostaniecie sami ze swoimi problemami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ajjj tam, chyba trochę...
Oczywiście, masz rację. Moja duża rodzina to zasługa babci i dziadka, mieli dużo dzieci i wychowali je tak, że trzymają się zawsze blisko (również dzięki temu ja mam tak dobre kontakty z kuzynostwem). Absolutnie nie mówię, że super jest być jedynakiem i nikogo nie zachęcam do posiadania tylko jednego dziecka. Mówię tylko, że taka sytuacja to nie koniec świata, można być jedynakiem a nie czuć się samotnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kwestia przyzwyczajenia
już tam nie muszą się opiekować- zawsze musicie brać wszystko za złą monetę? FAJNIE MJĄ BO MAJĄ WSPARCIE W TRUDNYCH SYTUACJACH wiem że rodzeństwo się kłóci czasem o majątek - tak było u mojej mamy, było ich 5 - a ja praktycznie nie mam kontaktu z kuzynostwem właśnie przez sprawy majątkowych - tym bardziej uważam, że fajnie jest mieć rodzeństwo bo zawsze większa szansa, że jednak z kimś się dogada. No i uważam, że dużo tu ma do rzeczy kwestia WYCHOWANIA, ja mam 2 dzieci i mają świetny kontakt, ale ja w to wkładam dużo pracy- ŚWIADOMIE. Moi dziadkowie, głowie stawiali na prace - mieli wielkie gospodarstwo, dziećmi zajmowali się tyle ile było to konieczne a stawiali na mjątek - więc się nie dziwią, że ich dzieci później właśnie o ten majątek się pokłóciły! U mojego teścia, wszyscy zrzekli się rodzinnego domu na rzecz ciotki w najgorszej sytuacji, u teściowej właśnie wszyscy załatwiali mieszkanie dla babci- czyli ja mam więcej przykładów in plus.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja mam hujowo
bo nie dosc ze jedynaczka to jeszcze rodzina nie trzyma sie razem... ja mam bliski kontakt z jednym bratem... dlatego kazde swieta przynosza mi depreche, weekendy w sumie troche tez.... wyobrazam sobie, moze nieslusznie zupelnie, ze gdybym miala rodzenstwo, to wiele rzeczy robilibysmy wspolnie: swieta, wypady, weekendy.... byloby zyw, wesolo... a tak...ehhh...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nbvvbnvvnn
Ja również jestem jedynaczką i nie mam z tym żadnego problemu. Znam wiele rodzeństw, które się po prostu nienawidzą. Oczywiście są też takie, które nie mogą bez siebie żyć, nie neguję tego. Możecie wyzwać mnie od chciwych czy pazernych, ale jako jedyne dziecko wszystko dziedziczę. Nie będzie wojen o majątek, bo wszystko dostanę ja i już jestem na całe życie ustawiona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja mam dwie siostry
z ktorymi niestety nie utrzymuje kontaktu..Mieszkam za granica,one uwazaja,ze skoro ja jestem "bogatsza"to powinnam im dawac kase:-o I rok temu sie poklocilysmy,bo zaprosilam siostre do siebie,siedziala jak darmozjad,nie chciala nic robic,wyrzucilam ja,pojechala do drugiej siostry i takich okrutnych,nieprawdziwych glupot nagadala:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"siostre do siebie,siedziala jak darmozjad,nie chciala nic robic,wyrzucilam ja" no była w gościach, to co miała robić?? pracować, sprzątać Ci w domu?? Jak odwiedzamy się z bratem to też siedzimy nic nie robimy i się nawzajem objadamy :P no ale dla nas to norma, jeden drugiemu nie robi wymówki o kromke chleba :O jesteśmy na wakacjach to trudno, żebyśmy coś robili...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×