Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość SLOMIANA WDOWKA ...

Czy puscilybyscie swojego FACETA

Polecane posty

Gość Malik 123
Jakby Słomiana Wdówka nie miała problemu z tym zdarzeniem to by nie pisała na Kafe to raz a dwa to każdy znas ma inne podejście do sprawy i nie chodzi tu o zdradę tylko zabawę przeciez nie solo z facetami bedzie tańcował jak sie rozochoci to baby same go porwa hi hi hi hi i potem będzie zrzucał winę na wódeczkę która go oszałomiła ha ha ha życie......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
musztarda wiesz co odrebne pasje a wesele to kompletnie nie ta ranga Ale to jest wesele JEGO kuzynki, będzie tam JEGO rodzina. Nie rozumiem Twojego stanowiska w ogóle. Moim zdaniem nawet przez chwilę nie powinien się zastanawiać i jechać na wesele, nie możesz, trudno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość porcelanowa lalka
a to blad ze myslisz ze studia konczysz dla WAS. Powinnas to robic przede wszystkim dla siebie, dobrze ze myslisz o nim i o waszym zwiazku, ale wyksztalcenie zostanie zawsze z toba bez wzgledu na wszystko, a wiec studia to przede wszystki inwestycja w TWOJA przyszlosc. A mozesz odpowiedziec na pytanie dlaczego nie chcesz by jechal?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SLOMIANA WDOWKA ...
zupelnie inna sytuacja : -wiesz kochanie jak nie mozesz jechac to ja bez Ciebie nie jade -alez nie jedz ja i tak bede zajeta czemu masz robic przykros rodzinie z mojego powodu -dobrze to pojade ale wroce w niedziele i wpadne jeszcze do ciebie na chwile zeby cie wesprzec a nie ok jak nie jedziesz to ja jade sam biore urlop i bede w pon wieczorem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malik 123 Jakby Słomiana Wdówka nie miała problemu z tym zdarzeniem to by nie pisała na Kafe to raz a dwa to każdy znas ma inne podejście do sprawy Oczywiście, że tak. Każdy ma inne podejście i je przedstawia. Na tym polega dyskusja. A to, że autorka ma na myśli "NAS", kończy studia, zdaje egzaminy i temu "MY" facet ma się w pełni podporządkować, jakoś średnio mi sie podoba. Ale... Każdy ma inne podejście. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>>a nie ok jak nie jedziesz to ja jade sam biore urlop i bede w pon wieczorem I dobrze, tak powinien zrobić. Nie możesz jechać, masz inne obowiązki. Nie widzę powodu, dla którego on powinien rezygnować ze wszystkiego, a jeśli nie rezygnować, to ograniczyć i jechać z poczuciem winy na to wesele. Moim zdaniem, ale tylko moim, masz bardzo dziwne podejście do tej kwestii i nie tylko do tej, jak widzę. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SLOMIANA WDOWKA ...
porcelanowa lalka nie powiedzialam ze nie chce by jechal tylko to jego bezemocjonalne podejscie jakby mu wisialo i jeszcze specjalnie urlop na pon zeby byc dluzej pozatym znam jego rodzine z tamtej strony oni maja zly wplyw na niego alkohol bedzie sie lal srumieniami w zeszlym roku bylismy tam na weselu brata tej dziewczyny ktora teraz ma brac slub i doskonalne to pamietam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość porcelanowa lalka
ale dlaczego on mialby ci powiedziec ze jak ty nie mozesz to on nie pojedzie? Naprawde nie rozumiem takiej postawy. Powiedzialas ze nie mozesz, a facet powiedzial ze trudno w takim razie pojedzie sam. Zachowal sie jak normalny czlowiek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość porcelanowa lalka
skoro bedzie alkohol to pewnie wypije i dlatego chce wracac w poniedzialek. Ale co ty masz na mysli piszac zly wplyw maja na niego? Bo wypije troche wiecej? przeciez jestesmy tylko ludzmi i chyba mozna od czasu do czasu sobie wypic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SLOMIANA WDOWKA ...
porcelanowa lalka dlatego ze ja bym nie pojechala ja tez uwazma jak wenus nie ma w takiej sytuacja Ja On tylko jest MY a jakbym pojechala to zbey sie pokazac nie robic przykrosci rodzinie i szybko wracac zreszta co to za zabawa saemu?? a jak nie samemu to co z obcymi facetami?? na tym weselu bedzie conajmniej 6 osob ktore od kieliszka przez 3 dni go nie oderwia on doskonalne o tym wie i ten urlop na pon ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SLOMIANA WDOWKA ...
porcelanowa lalka jesesmy tylko ludzmi :( taaa jak ja z nim bylam wypil w sama sobote do 2 w nocy 3 flaszki potem ok 8 rano wujkowie przyjechali zwlekli nas z lozka i dalej do wodki niedziele przy wodce ale my juz wracalismy w pon a jego rodzina dalej pon z alkoholem no nie po to jest wesele zbey sie jak meliniarze zachowywac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość porcelanowa lalka
nie mozesz stawiac faceta przed takim argumentem ze ty bys to inaczej zrobila, bo on nie jest toba. Ja tez robie wiele rzeczy, ktorych moj maz by nie zrobil i odwrotnie. Cala sztuka polega na tym zeby sie dopasowac i znalezc kompromis. Nie mozesz wiec byc taka zaborcza i problemowa. A co do alkogolu to czy twoj facet ma z tym problem? Bo jesli nie i raz na rok pochla sobie z rodzina porzadnie to olej to. W koncu nie zdarza nu sie to chyba regularnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SLOMIANA WDOWKA ...
porcelanowa lalka gdyby byla akceptacja takiego zachowania nie wiaodmo czy nie zdarzaloby sie to czesciej bo widze ze jak ja jestem to jest porzadniejszy jego ojciec ma problemy z alkoholem zreszta ja mialam dziadka alkoholika i matke alkoholiczke on dobrze o tym wie i umawialismy sie ze wszystko w granicach rozsadku a nie zeby sie nachlac jak swinie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SLOMIANA WDOWKA ...
porcelanowa lalka raz na sylwestra jak pozwolilam na takie pochlanie to zrobil sie agresywny i mojego ojca zaczal wyzywac a jak sie obrocilam na piecie i poszlam to w nosie to mial i jeszcze on mial do mnie problem zamiast przeprosic za swoje zachowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość porcelanowa lalka
u mnie to z kolei jest w odrotna strone. Jak ja wyjezdzam do rodziny to maz od razu marudzi ze pewnie sie napije bo moja rodzina jest bardzo godcinna i jak ktos przyjezdza to butelka trzeba ugoscic:D Oczywiscie jezeli jade tam raz na jakis czas to wypije a nawet sie upije i nic wielkiego sie nie stanie. Grunt to chyba nie pic regularnie. Co do ciebie to ja juz sama nie wiem, chodzi ci o alkohol, o to ze jedzie czy o to ze nie powiedzial ci tego tak jakbys tego chciala? Moim zdaniem to wyglada tak ze nie chcesz by on pojechal, bo skoro ty nie mozesz to dlaczego on ma moc? Tak nie wolno i powiem ci ze taka postawa bardzo drazni facetow, bo kazdy ma prawo do odrobiny wolnosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SLOMIANA WDOWKA ...
porcelanowa lalka jak ja wszystko akceptuje toleruje to on hamulca nie ma osttanio doszlo do tego ze jak przymknelam oko to kazdy zakup w sklepie czy wyjscie na spacer to na piwo i piwo codziennie i kazdego dnia coraz wiecej a jak widzial ze akceptuje i nic nie mowie to jeszcze wiecej w koncu wolno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SLOMIANA WDOWKA ...
porcelanowa lalka po Twojej ostatniej wypowiedzi widze ze sie nie rozumiemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
musztarda - Ja mam wspolnych znajomych z moin narzeczonym, ale oczywiscie ze sie spotykam ze znajomymi swoimi.. z koelzankami na babske pogaduchy to jest normalne.. ale gdybysmy się mialy spotkać ja z narzeczonym i nasza znajoma z chłopakiem- to pewnie nie poszlabym sama sie z nimi spotkac jakby nie mogł.. zwyczjanie bym się głupio czuła takie 5 kolo u wozu. Ja mówie w takich przypadkach jestemy małżenstwem , narzeczenstwem. Nie mówie ze nie ma nas jako zainteresowania itd (mimo ze akurat mamy wspolne) A co do tych dzieci to chcialabym Ci się spytać czy chcialabys być zamknieta w domu z dziećmi a żeby twój mąż sie szlajał i używał życia ?? :D a potem zeby on siedział z dziecmi a ty byś szła w tango ?? ja sobie tego nie wyobrazam.. Wyjscia osobno jak najbardziej :) Ale nie na rodzinne imprezy tego typu... "Ale to jest wesele JEGO kuzynki, będzie tam JEGO rodzina. " Ja nie określam "jego kuzynka" tylko po prostu nasza kuzynka .. :/ Skoro znam ją cholernie dobrze i spedzam z jego rodziną wiecej czasu niż z moją to chyba praktycznie jest JEGO kuzynką ale teoretycznie tak jak jego tak i moją.. a jego rodzina jest już prawie MOJĄ rodziną.. też praktycznie jeszcze nie ale teoretycznie wlasnie tak jest.. czesciej z nimi przesiaduje niż z moją! Nie rozumiem Twojego pojęcia "życia razem"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SLOMIANA WDOWKA ...
porcelanowa lalka dodam tylko ze jak moja przyjaciolka jezdzila gdziekolwiek sama bez faceta bo on niw mogl to moj narzeczony robil halo ze jak ona tak moze sie zachowywac i powinna sie cieszyc ze on z nia jest i to toleruje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jhvhgfchfjknmjk
czy z toba czy bez ciebie i taks ie bedzie bawil, rpzeciez calej nocy z toba tancowal nie bedzie. Poza tym chlopa nie upilnujesz,jak ma zdradzic to zdradzi. Zaufanie w zwiazku przdee wszystkim. Wdze jednak , ze u ciebie z zaufaniem ejst kiepsko skoro tutaj piszesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
my z narzeczonym mamy zasade.. ze chodzimy gdzies osobno, jeśli wystarczająco wychodzimy razem.. Bo to nie o to chodzi że wychodza ciagle osobno.. i tylko " mieszkaja razem" .. Tylko o to żeby potrafić ze sobą żyć.. wychodzić, spotykać, imprezować, poświecać sobie nawzajem czas .. (nie gotujac dla niego czy naprawiajac okno, bo potem " dlaczego nam sie nei uklada" ? Nie mowie zeby sie zamknac ze soba.. ale wiedzieć kiedy mozna sobei pozwolic na wyjscie osobnbo a kiedy nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SLOMIANA WDOWKA ...
rpzeciez calej nocy z toba tancowal nie bedzie] zawsze tylko razem sie bawilismy cala noc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malik 123
Ja od razu przejrzałam, że Wdówka ma problem z puszczeniem swojego faceta bo mu nie ufa... niestety i niepotrzebnie porcelanowa i lalka i musztarda tu sie wymądrzaja i daja madre rady i porady. Słomina Wdówka czuje przemożną chęć kontrlowania swojego nie umiejacego odmowić sobie kieliszka(ów) facetowi .Bedziesz go pilnowala całe życie przed tą jego rodziną i przerabiała na swój użytek(tak robia albo staraja sie robić kobiety) jeśli ci sie uda to gratulacje, a jeśli nie... to bedziesz musiała sie pogodzić że robi to co chce i jak chce.Życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Ale to jest wesele JEGO kuzynki, będzie tam JEGO rodzina. " Ja nie określam "jego kuzynka" tylko po prostu nasza kuzynka .. :/ Skoro znam ją cholernie dobrze i spedzam z jego rodziną wiecej czasu niż z moją to chyba praktycznie jest JEGO kuzynką ale teoretycznie tak jak jego tak i moją.. a jego rodzina jest już prawie MOJĄ rodziną.. też praktycznie jeszcze nie ale teoretycznie wlasnie tak jest.. czesciej z nimi przesiaduje niż z moją! Nie rozumiem Twojego pojęcia "życia razem" Nie, to nie jest Wasza kuzynka, to jest Jego kuzynka. A Ty Jesteś PRAWIE Jego żoną. Możesz nie rozumieć mojego pojęcia, bo o życiu razem chyba jeszcze nie masz zbyt wielkiego pojęcia. Bez urazy rzecz jasna. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malik 123 Ja od razu przejrzałam, że Wdówka ma problem z puszczeniem swojego faceta bo mu nie ufa... Nie ufa i ma złe doświadczenia z alkoholizmem najbliższych. Myśli, że chłopak jest przy niej porządniejszy i to uchroni go przed błędami. Nie tędy droga niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość słomiana.... rozumiem Cię dosk
onale!wiesz to taki trochę test dla was-jak widzicie związek-Twój partner chyba dość luźno,skoro pociąga go samotna zabawa w gronie innych panienek(na weselach różnie z tym bywa...),mnie by zmartwiła ta jego postawa bo czegoś takiego nie akceptuję(a jestem w szczęśliwym związku już 20 lat!),a z moich doświadczeń obserwacyjnych (znajomi,rodzina) niestety tego typu postawa nie wróży nic dobrego!Wszystkie związki,powtarzam WSZYSTKIE z takim podejściem nie wytrzymały próby czasu i tu nawet nie chodzi o trzymanie na smyczy ,bo to coś innego,ale o postawę emocjonalną wobec drugiej osoby,empatię-"nie robię tego,bo widzę,ze to sprawi ci przykrość",a z tym macie problem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>>a z tym macie problem... Sorki, a Ty masz chyba jakiś problem z odróżnieniem pójścia do burdelu, z weselem kuzynki. Ludzie, czy Was już zupełnie pogrzało???? W jakich Wy patologicznych związkach żyjecie, że zakładacie, "bo różnie z tym bywa...". Nie, nie bywa różnie. Różnie to bywa, jeśli się popełni błąd w wyborze partnera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"nie robię tego,bo widzę,ze to sprawi ci przykrość",a z tym macie problem... Nie robię tego, bo robię Ci przykrość. Nie pójdę na imieniny do Mamy, bo robię Ci przykrość. Nie pojadę na wesele do Brata, bo robię Ci przykrość. Nie pójdę na osiemnastkę do siostrzenicy, bo robię Ci przykrość... To jest normalne? Ok. Niech będzie. Widać dla mnie normalność i związek, to zupełnie coś innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Malik 123
Sprawa jest prosta facet jest luzik-guzik zero empatii a 90 % egoizm i masz babo plcek decyzj i tak należy do ciebie .Poweim tak znam przypadek że można faceta zmienić ale 1 na milion czy warto jest wiec ryzykować całe swoje życie i być nieszczęsliwą to naprawde przykre

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość porcelanowa lalka
Jesli mam byc szczera to zawsze wspolczulam mezczyznom w zwiazkach z tak zaborczymi kobietami. Co innego jak sami ustalaja takie zasady we dwoje i ich sie trzymaja, a co innego jak jedna strona narzuca drugiej swoje "ja bym tak nie zrobila". Mozna kogos izolowac, szantazowac emocjonalnie, wszedzie widziec potencjalne zagrozenie zdrady czy tez starac sie zmieniac na sile druga osobe. Mozna owszem ale przewaznie z oplakanym skutkiem. Ja nie potrafilabym byc tak zalosnie zaborcza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×