Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

niedostępna-kochająca

czy to miłośc?...

Polecane posty

5 lat temu poznałam chłopaka.. on nienawidził mnie.. a ja nienawidziłam jego.. więc postanowił się zemścić. Postanowił, że rozkocha mnie w sobie, a potem rzuci, żebym cierpiała. Starał się, ale byłam na niego obojętna.. zaczął ze mną rozmawiac, żeby ułatwic sobie zdobycz.. zaprzyjaźniliśmy się.. i w pewnym momencie naprawdę się zakochał.. na zabój.. Trochę więcej niz 3 lata temu powiedział mi o tym.. zaczęliśmy sie spotykac.. dobre 9 miesiecy widziałam się z nim codziennie.. rozmawialiśmy po nocach na dworze.. czasem aż do świtu.. polubiłam go. Prosiłam, żęby mnie zostawił, że nie jestem dla niego.. mam bardzo specyficzny nieznośny charakter i nie umiem sie zakochiwac.. wczesniej zdazylo mi sie to tylko raz.. bez wzajemnosci.. ale on nie chciał słuchac.. godzinami powtarzał że mu zalezy i cokolwiek nie zrobie on nie odpsci.. później pierwszy pocałunek.. a ja uciekłam.. w koncu dałam mu szanse.. zaczelismy byc razem.. on patrzył na mnie takim wzrokiem.. ze łzami w oczach.. że nigdy sie tak nie czułam kochana jak wtedy.. ale miałam dystans.. najpierw jedna dziewczyna.. poznana w tańcu.. przez pare miesięcy.. ukrywana.. pomimo moich próśb nie zrował z nia kontaktu.. kiedys w walentynki napisal jej ze jest miedzy mlotem i kowadlem.. ale wybiera mni bo mieszkam blizej.. nastepna dziewczyna.. telefony wiadomosci.. klamstwa.. byla z daleka.. później.. flirtowal i krecił z jedna ktora za nim latała.. potem z drugą.. nie spotykał sie z nimi.. ale ciagle wiadomosci i te teksty.. te klamstwa.. te slowa.. do nich "tesknie za tobą.. chcialbym zebys tu teraz byla przy mnie..".. w miedzy czasie.. mial napady zlosci..kiedy klocilismy sie o to mowil ze mu nie ufam.. nie wierze.. ze on mnie kocha.. ze to nicnie znaczylo.. ze on zrozumial juz ze tylko ja sie licze.. przychodzil przepraszal plakal przynosil kwiaty.. te słowa mówił po każdej.. pare razy sie rozchodzilismy na krotko schodzilismy.. byłam z nim łącznie 3 lata.. az niewytrzymalam i go zostawilam.. a on.. nic nie zrobil.. odszedł.. a nastepnego dnia poderwał inną.. spotykal sie z nią calowal.. miesiac pozniej dzwonilam kiedy mialam klopoty.. ale oklamywal mnie ze nie ma czasu.. ona tam byla.. ja wyjechalam.. daleko.. nie wiedzial gdzie jestem.. a kiedy wrocilam.. spedzilismy najpiekniejszy dzien w moim zyciu.. i chociaz do niego nie wrocilam nasze spotkania sie zmienily.. nie poznawałam go.. był szczery.. we wszystkim.. był taki.. inny.. zmieniony.. nie widzialam tego to sie czuło.. ale ten ból wraca.. ból tego przez co przeszłam.. co znosilam.. chociaz prosilam.. krzyczalam.. plakalam.. a on obiecywał.. i nie dotrzymywał obietnic.. pokochałam go.. i czuje ze on jakos mniej mnie kocha.. boje sie.. bo przez 3 lata nie kochalam go tak jak teraz.. czuje ze chce sie z nim zareczyc wyjsc za maz.. i codziennie w nocy placze.. placze bo wiem ze nie powinnam mu tego wybaczyc.. nie powinnam byc zkims kto tak wielokrotnie mnie ranił.. kłamał.. kłócił się.. w kółko.. i w kółko.. i wiecie co wam powiem na koniec?.. nie żałuje ani jednego dnia z tego związku.. bo pomimo tego co mi zrobił.. odliczając te dni.. widzielismy sie codziennie.. calowalismy.. przytulalismy.. nie potrafilismy przetrwac anijednego dnia nie widzac sie chcoiaz na chwile.. jezdzilismy na wycieczki.. na imprezy.. na rodzinne obiady.. spotkania.. grile.. wesela.. spedzalismy czas z moimi i jego znajomymi.. przezylismy mnostwo przygod.. nikt go nie zmuszal.. on nie umial beze mnie zyc.. dzwonil.. pytal o mnie rzadko.. bo codziennie bylismy razem.. masa filmow.. gier.. wyglupow.. romantycznych kolacji.. miliardy godzin rozmow.. i ten wzrok.. kiedy cos mi sie dzialo.. kiedy o cos byla kłótnia.. jego łzy.. były prawdziwe.. on mnie słuchał.. kochał.. dbał.. wsyztsko przynosil chociaz nie chcialam.. ludzie jak nanas patrzyli to zazdroscili mi ze taki przystojny taki kulturalny tak o mnie dba kocha mnie.. kazda dziewczyna mowila ze jej chlopak wogole sie tak nie zachowuje.. on sam sie staral.. po kazdy swoim bledzie ktore sie w kolko powtarzaly jak i tez bez okazji.. sam sie starał.. i co?.. co należało zrobic?.. kiedy jest tak cudownie.. tak sie kocha go z calego serca.. a w myslach wciaz pytanie bez odpowiedzi.. dlaczego ktos tak cudowny idealny i zakochany.. popełniał takie błędy.. życze powodzenia tym, które mają problemy w związkach.. zrobcie z tym cos.. bo stracicie najwieksze szczescie jakie moze spotkac czlowieka..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesteś całkiem od tej miłości odmóżdżona. Doprawdy nie sposób rozumem ogarnąc takiego wręcz psiego oddania. "kiedy jest tak cudownie.. tak się kocha go z całego serca..." to się "niewinnie" błądzi pieprząc przygodne laski a potem ze łzami w oczach wracając do ciebie bo ty wybaczysz. On tak ciebie kocha, taki cudowny... doprawdy wywraca człowieka na lewą stronę jak to czyta w zestawieniu z tym co "idealik" wyrabia na co dzień. Jesteś obawiam się że frajerem i nie potrafisz nawet elementarnie trzeźwo spojrzeć na swój związek więc na zdrowie! baw się dobrze w tej chorej zależności. I zdaje się że tym bezkrytycznym podejściem do tego lovelasa który ci raz za razem spluwa twarz swoimi wybrykami leczysz jakieś kompleksy i brak niedowartościowania - aby ci zazdrościli, aby podziwiali, aby zauważali, nie potrafisz samodzielnie funkcjonować więc szukasz wsparcia w człowieku, który to perfidnie wykorzystuje a ty o zgrozo jeszcze po główce go za to głaszczesz. Przepraszam za ostre słowa ale naprawdę to wstrząsające i dla wszystkich to powinien być dobry przykład jak wielki błąd można w życiu popełnić bezgranicznie ufając drugiemu człowiekowi. Tego miłość nie tłumaczy, ona jest katalizatorem a równocześnie pierwsza jaka zostaje wypaczona przez takie rozumienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardziej niż czerń
dlaczego ktos tak cudowny idealny i zakochany.. popełniał ta kie błędy.. życze powodzenia tym, które mają problemy w związkach.. zrobcie z tym cos.. bo stracicie najwieksze szczescie jakie moze spotkac czlowieka.. TO NIE SĄ BŁĘDY to jest NATURA, SPOSÓB POSTĘPOWANIA jest w tym dobry, to znaczy w podrywaniu wychodzi mu to jak widać jest uparty i konsekwentny zapewne gdy Ciebie tak usilnie podrywał, zaliczył kilka innych jeśli komu coś wychodzi i lubi to robić to realizuje się w tym to jest proste i oczywiste a Ty nie masz pojęcia ani o sobie ani tym bardziej o nim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy on ma na imie Paweł?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×