Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie lubiąca dymku

Palenie - ....

Polecane posty

Gość nie lubiąca dymku

Mój facet pali, duuuużo pali, podczas jednego wieczoru (na przestrzeni 3 godzin potrafi zapalić 5 razy). I pali przy mnie, to jego mieszkanie więc nie wypadało mi prawić uwag na ten temat. Chociaż prędzej czy później ...heh no nie zdzierżę. Już widzę oczyma wyobraźni jego na spacerze z dziećmi w kłębie dymu. W domu już nawet nie wspomnę, skoro nie ma obiekcji palić przy mnie. Po spotkaniu w jego towarzystwie czuję się mocno niedotleniona;P Prócz tego jest naprawdę cudowny, podobnie patrzymy na świat, tego samego chcemy... Tylko to palenie... Wiem, że całe życie będę musiała sobie radzić z tym, zaakceptować, Jak on może zajmować się dzieckiem jak w przeciągu 3 godzin tyle petów wypala.. Nie wiem czy na co dzień nie więcej. Jest młody, nałóg się posunie... W mieszkaniu wszystko smierdzi dymem... Mnie, to drażni.... Jak w kotłowni! Ciężko na sercu mi, że z takiego powodu(nie mówię, że błahego) , chcę spasować.... Po poza tym to naprawdę warty uwagi facet ;( Wiele dla mnie znaczy... Jednak zucie z TAKIM palaczem nie jest łatwe, ani przyjemne.... Po seksie też pali... Ohhh.... ;(((( Całą noc o tym dziś myslałam.... Co sądzicie? Bo ja sama juz nie wiem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie martwisz się tym, że ma duże szanse umrzeć na raka?? Ty i Twoje potencjalne dzieci będą na to patrzeć. Jeśli wogóle doczekacie się dzieci, palenie powoduje impotencje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on wie że ci to nie odpowiada??? Przecież wystarczy go poprosić żeby nie palił przy tobie, albo idź gdzieś dalej jak pali i się sam domyśli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"I pali przy mnie, to jego mieszkanie więc nie wypadało mi prawić uwag na ten temat" to nie ma nic do znaczenia, musisz mu powiedzieć że nie chcesz tego wdychać i już. Jeżeli się na to godziłaś to on nie wychodzi bo wie że ci to odpowiada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie lubiąca dymku
Na początku nie palił przy mnie, ostatnio jakoś tak. Oczywiście, że się martwię, nie chcę aby dzieci miały ojca rasowego, nałogowego, masowego palacza! I pamietały z dziecinstwa tylko tatę z petem:( I czuły to świństwo przytulając się do niego. Gdyby palił mniej... ale on ... Wczesniej palił 2 paczki, teraz ograniczył podobno do jednej, szczerze w to wątpię. No i po paru latach pojawią sie problemi z płucami, teraz ma już z sercem.... Młody chłopak, a tak siebie niszczy ... Właśnie nie chcę się przyglądać! Teraz juz pokasłuje.. To jest coś czego nie zaakceptuję, co mnie boli, przeszkadza! Tylko serce pęka, że z takiego powodu... Bo poza tym - no spełnienie marzeń...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie lubiąca dymku
Nie, nie rozmawiałam z nim o tym tak jak tu to przedstawiam. Delikatnie sugerowałam. Wiem, że to za mało. Jednak wiadomo, pali i palić będzie. To on powinien zapytać czy mi to nie będzie przeszkadzało. A nie pali chyba tylko w sypialni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Nie, nie rozmawiałam z nim o tym tak jak tu to przedstawiam. " To mu nie sugeruj, tylko powiedz jasno co myślisz o jego paleniu. "Jednak wiadomo, pali i palić będzie." Tylko krowa nie zmienia zdania ;) mówi to była palaczka, paliłam 10 lat i rzuciłam z dnia na dzień. Wystarczy chceć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to na co czekasz??? powiedz mu że się martwisz o niego jak kaszle że to i że tamto i że ty też niechcesz tego sama wdychać bo ci to przeszkadza i niechcesz się truć. No nierozumiem przecież jesteście razem a się boisz podjąć ten temat. Dlaczego??? To lepiej się rozstać??? Przecież po wypowiedziach widać że ci na nim zależy... to pomóż mu, może on sam chce skończyć palić a niewie jak to można zrobić tak jak większość palaczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Tylko krowa nie zmienia zdania mówi to była palaczka, paliłam 10 lat i rzuciłam z dnia na dzień. Wystarczy chceć" Przychylam się do wypowiedzi, mój tato palił kilkanaście lat i z dnia na dzień przestał, gdy się go zapytałam jako mała dziewczynka "tatuś a dlaczego ty siebie trujesz i nas"? Naprawde wystarczy chcieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie lubiąca dymku
W sumie, to wiele nie trzeba przy jego stylu zycia aby ponownie wylądował na oddziale z problemami kardiologicznymi:p Może kiedyś się opamięta.... Nie wiem czemu zakładam, że on tego świństwa nie rzuci... Odnoszę takie wrażenie... Właśnie zbieram się do takiej rozmowy... Natchnęło mnie... Zdejmuję różowe okulary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Nie wiem czemu zakładam, że on tego świństwa nie rzuci..." To tylko wrażenie, nie takich palaczy widziałam, porozmawiaj i zaoferuj swoją pomoc to będzie mu łatwiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie lubiąca dymku
Z tym rzuceniem tak łatwo nie będzie. Wiem, że to może durne aby z takiego powodu mieć takie rozterki, jednak nie wyobrażam sobie aby 10 zł dziennie, jak nie więcej całe zycie wyrzucać w błoto... I co godzinę jak nie częściej widzieć Go z petami... Nie lubię palenia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×