Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

mts100

"Bo mnie to nie dotyczy"

Polecane posty

Taki tekst to chyba norma kiedy spotykamy się z brakiem reakcji na jakąś sytuacje. Biją kogoś na ulicy-nie dzwonimy na policje bo nas to nie dotyczy,kogoś okradają to tak samo ale przecież to może spotkać każdego. Z czego bierze się taka ... mentalność?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bierze się z tego,że każdy sam boi się dostać po mordzie,taka prawda,dzisiaj zabiją cię bo się źle spojrzysz a co dopiero jak coś powiesz:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak ale czy to jest prawidłowe? Dlaczego ludzie tak postępują?Dlaczego nie powiedzą takim typom dość?Przecież wszyscy chcemy spokoju i w ogóle..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie,to nie jest prawidłowe no ale co? jak widzę że ktoś kogoś bije to ja,baba mam się odezwać żeby mnie dopadli gdzieś za rogiem,kiedy wokół mnóstwo facetów a każdy z nich siedzi cicho? człowieku,z policji sobie to ścierwo nic nie robi to myślisz że na Twój krzyk zareaguje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie krzyk ale zadzwoń na policję.Zrobisz coś co powinnaś i oni niech się domarzają.Brak reakcji na krzywdę drugiego to znieczulica

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To "fachowo" nazywa się dyfuzja odpowiedzialności, inaczej efekt widza. Wpisz sobie w google i poczytaj więcej bo mi się nie chce produkować;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mogę powiedzieć za siebie-nie zareagowałabym.Wiem,że sama mogę kiedyś potrzebować pomocy ale sorry,każdy chroni własny tyłek,bohaterowie często źle kończą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mogę napisać, że zareagowałabym - ale co z tego. Nie da się przewidzieć, jak na prawdę zachowałby się ktokolwiek z nas. Oczywiście są czynniki zwiększające "skuteczność" wzywania pomocy - i bynajmniej nie jest to wołanie "pożar, pali się" :-O Metody te opierają się na pozbawieniu anonimowości - np. zamiast krzyczeć "pomóżcie mi", krzyknąć "TY w zielonej bluzie, pomóż mi".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hejspolik
i Wy się ludźmi zwicie... ehh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mnie też dotyczy taka znieczulica, a telefon na policję to już w ogóle odpada... Natomiast ostatnio wychodząc ze sklepu (był to wieczór) zobaczyłam szrpaninę po drugiej stronie ulicy i biegające przy tym dzieci w wieku przedszkolnym. Okazało się że to rodzinna awantura na początku wcale nie zareagowałam, ale gdy dziecko chciało odciągnąć ojca od matki a on je tak pchnął że wpadło na mur to mało co z siebie nie wyszłam. Podbiegłam tam trzasnełam go kilka razy parasolką i kopnęłam w cztery litery chyba trochę się przeraził tym wszystkim i zwiał:) Myślę że taka znieczulica zależy też od sytuacji i nie zawsze jest brak reakcji, bo np. pod klubem leje się kilka osób to co też mam reagować? Po co? Dadzą sobie po mordzie i tyle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hejspolik
ja was ... nie no teraz sienie dziwie czemu jest taka przestępczość livka a ty.... może niech się pozabijają co? a skąd wiesz ze kogoś nie napadli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Słuchaj jeśli masz ochotę to reaguj na takie "napady" ja nie mam takiej potrzeby żeby się wtrącać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hejspolik
ale jak ktoś ci z ryja strzeli w nocy pod sklepem to będziesz miała pretensje że ktoś z obok nie zareagował co? zadzwonić na psy to takie trudne ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Słuchaj ja nie oczekuję takiej pomocy i takiej pomocy nie daję... Możesz tego nie rozumieć ale ja już taka jestem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KamsS
pusta niunia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a w ch*j dobiłby mnie kto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pomarańczo weź pod uwagę jedną ważną rzecz: wraz z liczbą "widzących" powiedzmy ten napad osób, prawdopodobieństwo, ze ktoś pomoże (choćby dzwoniąc NA POLICJĘ) spada. Następuje właśnie wspomniana przeze mnie dyfuzja odpowiedzialności. Więc to, że ktoś nie pomaga, nie zależe tylko od jego "złego" charakteru - takie są po prostu mechanizmy psychologiczne. Co nie zmienia faktu, że znając te zależności, powinniśmy zachowywać się bardziej świadomie - i we wspomnianej wyżej sytuacji wyciągnąć jednak ten telefon. Inną kwestią jest sytuacja, w której pomoc wymagałaby od nas poświęcenia jakichś swoich dóbr - np. zdrowia. Nie można wymagać, że kobieta rzuci się na pomoc facetowi, którego leje 5 innych mężczyzn!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nigdyniezejdziesznpsy
a fuj... znieczulenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mysle,ze wiekszosc ze swiadkow baloby sie zemsty.Wiadomo jacy sa teraz szczegolnie mlodzi ludzie.Zwaistni,wrecz bije od nich nienawisc do wszystkich w okolo,wg nich nikt i nic nie ma prawa sie wtracic, a jak juz ktokolwiek osmieli sie to zrobic,nie omieszkaja rowniez pokazac mu gdzie jego miejsce. Nigdy nie interweniowalabym sama jako kobieta,przeszlabym po cichu a za rogiem zadzwonilabym po odpowiednie sluzby.Bo co niby ja jedna,mala osobka jestem w stanie zrobic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiec co to oznacza?ja nie jestem od uspokajania pijakow i mlodziezy na ulicy.od tego sa odpowiednie sluzby i to oni maja obowiazek sie tym zajac po zgloszeniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×