Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czle-ek

Gdy pracodawca ma pretensje...

Polecane posty

Gość czle-ek

Witam, pracuje w niedużej firmie finansowej, mój dzienny czas pracy wynosi 12 h wiec pracuje zazwyczaj w systemie 2 dni pracy/ 2 dni wolnego. Wiadomo,że jeżeli człowiek ma dzien wolny to niekoniecznie chce siedzieć przy telefonie komórkowym a odpocząć i zrelaksować się albo pozałatwiać swoje sprawy czyli kazdy ma prawo do prywatności w taki dzień i tym samym może sobie swój telefon rozebrać na części i wrzucić do stawu a nikogo to nie powinno interesować....co jak zadzwoni szef w jakiejś sprawie a tego telefonu sie nie odbierze ? odpowiedz jest prosta często dostajemy nagane za takie zachowanie, bo przecież nie ważne ,że ktoś ma swoje życie, najwazniejsze jest że szef dzwoni i nawet w swój wolny dzień masz być do jego dyspozycji...napiszcie co na ten temat sądzicie i czy uważacie,że pracodawca ma prawo zakłocać nasz spokój w dzień wolny a my nie mamy prawa się temu przeciwstawić...? z góry dziękuję za odpowiedzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sz@r@ myszk@
ja jak miałam wolne to po prostu wyłączałam telefon i miałam gdzieś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czle-ek
właśnie tutaj chodzi również o to ,że człowiek niby nie ma prawa miec wyłączonego telefonu nawet na dniu wolnym...więc czy to jest normalne podejście pracodawcy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sz@r@ myszk@
nie to nie jest normalne, u mnie trzeba było podac swoj prywatny- jak ktos nie mogl przyjsc na zmiane to zawsze do mnie dzwonil bo nie mialam dzieci w koncu sie wkurwilam i wylaczalam telefon

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czle-ek
jak robie kupe i wychodzi mi balas to w tym czasie rozmawiam z szefem i nagle takie chlupnięcie jakby 5 kg kartofli spuścił do studni:-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka i owaka
A ja telefonów od swojej szefowej nie odbieram w domu. :D Powiedziałam, że swój prywatny oddałam mężowi, bo mnie nie stać na abonament (a zamieniłam się tylko z mężem kartą). Powiedziała, że mi będzie kartę kupować, to stwierdziłam, że to nic nie da, bo drugiego telefonu nie mamy, a tamten jest już męża. Dała mi wreszcie telefon służbowy, a ja i tak nie odbieram, tylko np. oddzwaniam po 4 - 5 godzinach i mówię, że nie słyszałam dzwonka, bo spałam sobie, albo że miałam wyłączony dźwięk, bo byłam u znajomych, którzy mają dzidziusia, ja mimo wszystko czegoś ode mnie chce, to mówię, że jestem w (podaję nazwę maleńkiej miejscowości sporo oddalonej od naszej ) u cioci i że autobus do domu będę miała dopiero... i podaję taki termin, żeby jej nie pasował, a jak pyta, czy nie ma kto mnie przywieźć, to mówię, że taryfa, ale tyle kilometrów, to nie wiem, kto zapłaci, bo ja nie mam. Można tak zawinąć telefon, żeby pracodawca dostał informację: Abonent jest poza zasięgiem, albo: abonent czasowo niedostępny i potem powiedzieć, że sie było u przyjaciół w lesniczówce, albo gdzieś na jakimś zadupiu, gdzie nie ma zasięgu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×